dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Budujemy 2006 / Droga
Autor Wiadomość
Wojtek

Posted: 5 Mar 2007 23:13:32



Czesc.

Jestem na etapie sukania dzialki. Znalazlem bardzo ladne miejsce tylko ze
dojazd jest kiepski. (300m polnej drogi).

Czy mail kotos kiedys do czynienia z utwardzaniem drogi? Jaki to moze byc
koszt?

Pozdrawiam
Wojtek






Andrzej R.

Posted: 6 Mar 2007 05:38:06




Jestem na etapie sukania dzialki. Znalazlem bardzo ladne miejsce tylko ze
dojazd jest kiepski. (300m polnej drogi).
Czy mail kotos kiedys do czynienia z utwardzaniem drogi? Jaki to moze byc
koszt?

Transportu, ewentualnie troszkę więcej. W gazetach znajdziesz sporo
ogłoszeń "oddam gruz". Najczęściej jest to gruz złej jakości, nie nadający
się do celów budowlanych. A na drogę wystarczy. Równo rozsypać w czasie
wiosennych roztopów, a w czasie budowy puścić po tym 40 tonowe samochody
(dostawy materiałów, gruszki z betonem). Wbiją to w ziemię i zmiażdżą tak,
że będziesz miał równo jak stół. Zabieg należy powtórzyć następnej wiosny
(ilość gruzu około 20 % pierwszego rzutu) . Pamiętaj, że należy to zrobić
PRZED rozpoczęciem budowy (bo później nie będziesz miał ciężkich pojazdów
robiących wstępnie za walce). A jak w pobliżu pojawi się duży walec
drogowy - to panu dać na krzynkę wody ognistej i niech ze 2-3 godzinki po
tym pojeździ.
No oczywiście trzeba jeszcze wziąć 3-4 silnych, co by po wysypaniu z
wywrotki gruz ten wstępnie rozrzucili na drodze.
Jeśli to droga gminna - uzgodnij z zarządcą (bo może w bliskiej przyszłości
gruzu może utrudnić przyszłe roboty drogowe).






Onet

Posted: 6 Mar 2007 09:11:13



Jestem na etapie sukania dzialki. Znalazlem bardzo ladne miejsce tylko ze
dojazd jest kiepski. (300m polnej drogi).

Mam podobna sytuację.

Czy mail kotos kiedys do czynienia z utwardzaniem drogi? Jaki to moze byc
koszt?

Sprawa jest indywidualna.
W zeszłym roku za 450 m drogi o szer. 2.5 m, wykorytowanej i wysypanej
kruszywem, lokalna firma chciała ok 20.000 PLN.
Z braku funduszy i chęci wszystkich sąsiadów nic z tego nie wyszło.


Transportu, ewentualnie troszkę więcej. W gazetach znajdziesz sporo
ogłoszeń "oddam gruz". Najczęściej jest to gruz złej jakości, nie nadający
się do celów budowlanych. A na drogę wystarczy. Równo rozsypać w czasie
wiosennych roztopów, a w czasie budowy puścić po tym 40 tonowe samochody
(dostawy materiałów, gruszki z betonem). Wbiją to w ziemię i zmiażdżą tak,
że będziesz miał równo jak stół. Zabieg należy powtórzyć następnej wiosny

Tak właśnie pomyśleli moi sąsiedzi.
Zorganizowali darmowy gruz. (a trzeba tego na tak długą drogę od groma.
Został on wysypany i rozgarnięty.
No i przyszła jesień z deszczami.
Przyjechały samochody na budowę do sąsiadów.
I cały gruz to już wspomnienie utopione w błocie.

Nikt mnie nie słuchał, iż najpierw trzeba pozbyć się wody i zrobić jakieś
choć najprostsze odwodnienie.
Teraz moja droga, rozjechana przez ciężarówki wygląda jak jezioro błotno
ceglane i jeździć po nim to chyba tylko traktorem się da.

A teraz morał.
Gruz jest OK. Zwłaszcza jako "pierwsza" warsta utwardzająca grunt.
Zrób to tylko porządnie. Wykorytuj, zrób coś z burzówką jeżeli grunt jest
gliniasty i nie przepuszcza wody, sypnij gruzu utwardź, daj na to kliniec w
przyszłości i będziesz mógł dostać się do domu o każdej porze roku. Nie
oszczędzaj.
Ja nie mogę bo sąsiedzi chcieli zaoszczędzić. I samochód parkuje teraz 450 m
od domu przy drodze głównej a na wyposażeniu auta mam nie zapasowe koło
tylko gumiaki. Dostawy gazu do butli i wizyty znajomych planuje jedynie
latem gdy sucho i mroźną zimą (w tym roku nikt mnie nie odwiedził zimą bo
nie zamarzło :) )

Czekając kiedy wreszcie nie będzie padać.
Pozdrawiam
Robert







Jarek Dukat

Posted: 7 Mar 2007 18:20:42



[...]
czyli po ok 200 za wywrotke, [...]

Dawaj mi natychmiast namiary skad wziac kruszywo po 200 zl za wywrotke,
to Cie ozloce! Za kruszywo betonowe najtaniej co znalazlem to 25 zl za
tone, czyli za 16 t wywrotke 500 zl (100 za dowoz na 20 kilometrow).
Tylko ze oni wszystko sprzedaja na budowe autostrady. A dostepny
material jest po 800 zl za wywrotke. Okolice Gdanska.

Jarek




piotrh

Posted: 24 Lip 2007 18:47:31



Witam.
Mam trzy działki budowlane na których chce sie pobudować wraz z
rodziną. Martwi mnie tylko wymóg postawiony przez gminę, aby wydzielić
8m na drogę. Zaznaczam, że jest to droga prowadząca tylko do tych
trzech działek i bedzie szersza o 2m od drogi gminnej. Czy można
obejść taki absurdalny nakaz.

Pozdrawiam Piotr





Janusz

Posted: 24 Lip 2007 20:38:59



niestety, 8m to zgodnie z rozporządzeniem. Droga gminna mogła powstac
dawniej, przed obowiązywaniem tego rozporządzenia (niestety nie pamiętam
tytułu)
można się starac o odstępstwo, ale musi to mie uzasadnienie!
pozdr
J
Witam.
Mam trzy działki budowlane na których chce sie pobudować wraz z
rodziną. Martwi mnie tylko wymóg postawiony przez gminę, aby wydzielić
8m na drogę. Zaznaczam, że jest to droga prowadząca tylko do tych
trzech działek i bedzie szersza o 2m od drogi gminnej. Czy można
obejść taki absurdalny nakaz.

Pozdrawiam Piotr






J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 10:19:32



Witam,
posiadam działkę, będącą drogą za którą płacę podatek. Zarząd Dróg na
tej drodze bez pytania się o zgodę właścicieli wylał smołówkę (około 20
lat temu). Tą drogą do własnych domów dojeżdżają jeszcze właściciele
kilkunastu domĂłw.

Chciałbym aby ZD wykupił/wywłaszczył tą drogę. Oni za bardzo nie chcą bo
twierdzą, że ją nie władają i nie władali w roku 1999 więc nie stosuje
sie tutaj ustawy o drogach publicznych. Przynajmniej tak mnie
poinformowano ustnie. Chodzi o Artykuł 73 ustawy z dnia 13 października
1998 r. – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację
publiczną (Dz.U. Nr 133, poz. 872 ze zm.)

Jak zmusić ZD lub inną instytucję publiczną do wywłaszczenia tej drogi?
Czy można bez zgody właściciela wybudować na jego działce obiekt
budowlany (w perspektywie 20 lat wstecz) zgodnie z prawem?
Jak uniknąć płacenia podatku za tą drogę - w sumie to jest kilkaset zł
rocznie?

Z góry dziękuje za pomoc :) Każdy sensowny paragraf będzie mile widziany :D




Krzemo

Posted: 21 Kwi 2008 10:32:15



Witam,
posiadam działkę, będącą drogą za którą płacę podatek. Zarząd Dróg na
tej drodze bez pytania się o zgodę właścicieli wylał smołówkę (około 20
lat temu). Tą drogą do własnych domów dojeżdżają jeszcze właściciele
kilkunastu domów.

Chciałbym aby ZD wykupił/wywłaszczył tą drogę. Oni za bardzo nie chcą bo
twierdzą, że ją nie władają i nie władali w roku 1999 więc nie stosuje
sie tutaj ustawy o drogach publicznych. Przynajmniej tak mnie
poinformowano ustnie. Chodzi o Artykuł 73 ustawy z dnia 13 października
1998 r. - Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację
publiczną (Dz.U. Nr 133, poz. 872 ze zm.)

Jak zmusić ZD lub inną instytucję publiczną do wywłaszczenia tej drogi?
Czy można bez zgody właściciela wybudować na jego działce obiekt
budowlany (w perspektywie 20 lat wstecz) zgodnie z prawem?
Jak uniknąć płacenia podatku za tą drogę - w sumie to jest kilkaset zł
rocznie?

Z góry dziękuje za pomoc :) Każdy sensowny paragraf będzie mile widziany :D
Nie pomogę Ci bo nie jestem prawnikiem. Mogę tylko pocieszyć Cię że

słyszałem o takich przypadkach (całkiem bliska rodzina) że sądownie
wymusili odszkodowanie za teren + odsetki (ale to było jakieś 20 lat
temu).

Spróbuj na pl.soc.prawo lub coś takiego ....

Pozdrawiam,
Krzemo.




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 11:00:49



Witam,
posiadam działkę, będącą drogą za którą płacę podatek. Zarząd Dróg na
tej drodze bez pytania się o zgodę właścicieli wylał smołówkę (około 20
lat temu). Tą drogą do własnych domów dojeżdżają jeszcze właściciele
kilkunastu domĂłw.

Chodzi mi głownie czy ktokolwiek mógł w zgodzie z prawem budowlanym
zrobić cokolwiek na nie swojej nieruchomości bez zgody właściciela ? Ja
chcąc dokonać nawet zgłoszenia na jakąś bzdurę muszę napisać
oświadczenie, że posiadam zgodę właścicieli lub współwłaścicieli. Czy
zgłaszając ten fakt do nadzoru budowlanego będzie można coś z tym
zrobić. Mówiąc "coś" mam na myśli nie pozbawienie sąsiadów drogi, tylko
zmuszenie ZD aby uregulował sprawę drogi.

Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego popsuć.




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 11:02:19



Witam,
posiadam działkę, będącą drogą za którą płacę podatek. Zarząd Dróg na
tej drodze bez pytania się o zgodę właścicieli wylał smołówkę (około 20
lat temu). Tą drogą do własnych domów dojeżdżają jeszcze właściciele
kilkunastu domów.

Chciałbym aby ZD wykupił/wywłaszczył tą drogę. Oni za bardzo nie chcą bo
twierdzą, że ją nie władają i nie władali w roku 1999 więc nie stosuje
sie tutaj ustawy o drogach publicznych. Przynajmniej tak mnie
poinformowano ustnie. Chodzi o Artykuł 73 ustawy z dnia 13 października
1998 r. - Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację
publiczną (Dz.U. Nr 133, poz. 872 ze zm.)

Jak zmusić ZD lub inną instytucję publiczną do wywłaszczenia tej drogi?
Czy można bez zgody właściciela wybudować na jego działce obiekt
budowlany (w perspektywie 20 lat wstecz) zgodnie z prawem?
Jak uniknąć płacenia podatku za tą drogę - w sumie to jest kilkaset zł
rocznie?

Z góry dziękuje za pomoc :) Każdy sensowny paragraf będzie mile widziany :D
Nie pomogę Ci bo nie jestem prawnikiem. Mogę tylko pocieszyć Cię że

słyszałem o takich przypadkach (całkiem bliska rodzina) że sądownie
wymusili odszkodowanie za teren + odsetki (ale to było jakieś 20 lat
temu).

Spróbuj na pl.soc.prawo lub coś takiego ....

Pozdrawiam,
Krzemo.
Na tej grupie już byłem. Nikt nic konstruktywnego nie podesłał :(




Jarek Spirydowicz

Posted: 21 Kwi 2008 11:45:18




Witam,
posiadam działkę, będącą drogą za którą płacę podatek. Zarząd Dróg na
tej drodze bez pytania się o zgodę właścicieli wylał smołówkę (około 20
lat temu). Tą drogą do własnych domów dojeżdżają jeszcze właściciele
kilkunastu domów.

Chciałbym aby ZD wykupił/wywłaszczył tą drogę. Oni za bardzo nie chcą bo
twierdzą, że ją nie władają i nie władali w roku 1999 więc nie stosuje
sie tutaj ustawy o drogach publicznych. Przynajmniej tak mnie
poinformowano ustnie. Chodzi o Artykuł 73 ustawy z dnia 13 października
1998 r. - Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację
publiczną (Dz.U. Nr 133, poz. 872 ze zm.)

Jak zmusić ZD lub inną instytucję publiczną do wywłaszczenia tej drogi?
Czy można bez zgody właściciela wybudować na jego działce obiekt
budowlany (w perspektywie 20 lat wstecz) zgodnie z prawem?
Jak uniknąć płacenia podatku za tą drogę - w sumie to jest kilkaset zł
rocznie?

Z góry dziękuje za pomoc :) Każdy sensowny paragraf będzie mile widziany :D
Nie pomogę Ci bo nie jestem prawnikiem. Mogę tylko pocieszyć Cię że
słyszałem o takich przypadkach (całkiem bliska rodzina) że sądownie
wymusili odszkodowanie za teren + odsetki (ale to było jakieś 20 lat
temu).

Spróbuj na pl.soc.prawo lub coś takiego ....

Pozdrawiam,
Krzemo.
Na tej grupie już byłem. Nikt nic konstruktywnego nie podesłał :(

Podesłali. Inna bajka, że z błędem logicznym - (prawdopodobnie[1]) na
zamkniętą drogę ZD będzie się mógł równie dobrze wypiąć jak na otwartą.
Tylko Ty najwyraźniej chcesz zjeść ciastko i nadal je mieć.

[1] - prawdopodobnie, bo rzeczywistego statusu tej drogi mogę się tylko
domyślać. Za co tak naprawdę płacisz te kilkaset zł rocznie?




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 12:25:46





Podesłali. Inna bajka, że z błędem logicznym - (prawdopodobnie[1]) na
zamkniętą drogę ZD będzie się mógł równie dobrze wypiąć jak na otwartą.
Tylko Ty najwyraźniej chcesz zjeść ciastko i nadal je mieć.

[1] - prawdopodobnie, bo rzeczywistego statusu tej drogi mogę się tylko
domyślać. Za co tak naprawdę płacisz te kilkaset zł rocznie?


To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg
wieczystych działką budowlaną i płacę za nią podatek jak za taką
działkę. Droga zajmuje trochę arów więc nie jest to tani sponsoring na
rzecz gminy.
Czy chę 2 pieczenie na jednym ogniu ? Tak. Chcę w końcu przestać płacić
podatek za coś co użytkuje kilkanaście właścicieli domów - w sumie
jeździ tamtendy z 50 osób. W imię czego ja mam płacić podatek tylko po
to aby kowalski , Nowak i jeszcze kilka osób mogło sobie wygodnie
dojechać do domu. A druga pieczeń to chcę otrzymać odszkodowanie za moje
mienie, jakie straciłem. Nie widzę w tym nic złego.
No chyba, że ty jesteś takim wspaniałym obywatelem tego kraju, który
kupuje TV FULL HD i daje go za free pierwszemu napotkanemu na drodze i
jeszcze co miesiąc płaci za niego abonament RTV.




PiotrB.

Posted: 21 Kwi 2008 12:48:48




Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego popsuć.

Skoro tak to zrobić współwłasność i kazdy będzie płacił za swoją część?

Piotr




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 13:23:21




Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego popsuć.

Skoro tak to zrobić współwłasność i kazdy będzie płacił za swoją część?

Piotr
Czyli mam oddać za free powiedzmy 90% udziałów ?? Po to żeby nie płacić
podatków ? Czy powiedzieć pozostałym aby wykupili udziały ?
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.

A czy komukolwiek jest wolno wybudować obiekt budowlany bez zgody
właściciela ? Wydaje mi się, że to jest niezgodne z prawem budowlanym.





Jarek Spirydowicz

Posted: 21 Kwi 2008 13:26:04






Podesłali. Inna bajka, że z błędem logicznym - (prawdopodobnie[1]) na
zamkniętą drogę ZD będzie się mógł równie dobrze wypiąć jak na otwartą.
Tylko Ty najwyraźniej chcesz zjeść ciastko i nadal je mieć.

[1] - prawdopodobnie, bo rzeczywistego statusu tej drogi mogę się tylko
domyślać. Za co tak naprawdę płacisz te kilkaset zł rocznie?


To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg
wieczystych działką budowlaną i płacę za nią podatek jak za taką
działkę. Droga zajmuje trochę arów więc nie jest to tani sponsoring na
rzecz gminy.

Czyli dobrze się domyślałem: ZD może się wypiąć, bo on drogami zarządza,
a nie działkami budowlanymi. Jesteś właścicielem (tak, to też z Twoich
postów nie wynika)?

Czy chę 2 pieczenie na jednym ogniu ? Tak. Chcę w końcu przestać płacić
podatek za coś co użytkuje kilkanaście właścicieli domów - w sumie
jeździ tamtendy z 50 osób. W imię czego ja mam płacić podatek tylko po
to aby kowalski , Nowak i jeszcze kilka osób mogło sobie wygodnie
dojechać do domu. A druga pieczeń to chcę otrzymać odszkodowanie za moje
mienie, jakie straciłem. Nie widzę w tym nic złego.

Och, gdyby chodziło tylko o dwie pieczenie, to sposób byłby prosty:

sprzedać te ary Kowalskiemu, Nowakowi i reszcie z tych 50. Albo
poprosić, żeby się zrzucali na te podatki plus odszkodowanie. Tylko że
oni mogą wtedy przestać Cię lubić, prawda?
To już łatwiej żądać, żeby na tę drogę dla 50 się zrzuciła cała gmina,
nie?

No chyba, że ty jesteś takim wspaniałym obywatelem tego kraju, który
kupuje TV FULL HD i daje go za free pierwszemu napotkanemu na drodze i
jeszcze co miesiąc płaci za niego abonament RTV.

Jestem znacznie bardziej wredny niż Ci się wydaje - w życiu nie

płaciłbym za działkę, która jest tylko drogą dla sąsiadów. Chyba że
wcześniej bym im sprzedał grunty pod budowę, a moje rachunki, że gmina
będzie musiała przejąć dojazd i zapłacić mi odszkodowanie, okazały się
chybione.




KJ Siła Słów

Posted: 21 Kwi 2008 13:32:55





To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg
wieczystych działką budowlaną

To co na tej dzialce robi droga ?

Bez wzgledu na wlasnosc to albo jest to wg dokumentacji dzialka
budowlana albo droga (ewentualnie jest wpisana sluzebnosc dotyczaca
przejazdu).

Jesli budowlana i nie masz ograniczen sluzebnosci to postaw ogrodzenie i
sie buduj.

Ale jesli faktycznie jest jedyna droga do wielu posesji to najpierw
muisz w gminie zalatwic wpis do dokumentacji ze jest to droga, a potem
dopiero czynic starania o przejecie tej drogi przez gmine (co generalnie
jest trudne, bo gminy nie chca).

Oczywiscie mozesz rozprzedac wlascicielom posesji po kawalku drogi i
wtedy jest mozliwosc rozbicia podatku za ta dzialke/droge na wszystkich
formalnie , ale z kolei w przyszlosci utrudni to przekazanie gminie
dzialki/drogi i ja bym tego nie robil.

Natomiast poprosil bym sasiadow skoro korzystaja z tej dzialki jako
drogi zeby sie zlozyli rowno na ten podatek.

KJ




PiotrB.

Posted: 21 Kwi 2008 13:33:05




Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego
popsuć.
Skoro tak to zrobić współwłasność i kazdy będzie płacił za swoją część?
Czyli mam oddać za free powiedzmy 90% udziałów ?? Po to żeby nie płacić

podatków ? Czy powiedzieć pozostałym aby wykupili udziały ?
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.

Pokazywali już kilka razy w telewizji takich co blokowali swoją drogę,
pobierali opłaty itp. możesz pójść w ich ślady.

A czy komukolwiek jest wolno wybudować obiekt budowlany bez zgody
właściciela ? Wydaje mi się, że to jest niezgodne z prawem budowlanym.

Nie wolno. a czego jesteś współwłaścicielem?

Piotr




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 14:00:05






Podesłali. Inna bajka, że z błędem logicznym - (prawdopodobnie[1]) na
zamkniętą drogę ZD będzie się mógł równie dobrze wypiąć jak na otwartą.
Tylko Ty najwyraźniej chcesz zjeść ciastko i nadal je mieć.

[1] - prawdopodobnie, bo rzeczywistego statusu tej drogi mogę się tylko
domyślać. Za co tak naprawdę płacisz te kilkaset zł rocznie?

To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg
wieczystych działką budowlaną i płacę za nią podatek jak za taką
działkę. Droga zajmuje trochę arów więc nie jest to tani sponsoring na
rzecz gminy.

Czyli dobrze się domyślałem: ZD może się wypiąć, bo on drogami zarządza,
a nie działkami budowlanymi. Jesteś właścicielem (tak, to też z Twoich
postów nie wynika)?

Czy chę 2 pieczenie na jednym ogniu ? Tak. Chcę w końcu przestać płacić
podatek za coś co użytkuje kilkanaście właścicieli domów - w sumie
jeździ tamtendy z 50 osób. W imię czego ja mam płacić podatek tylko po
to aby kowalski , Nowak i jeszcze kilka osób mogło sobie wygodnie
dojechać do domu. A druga pieczeń to chcę otrzymać odszkodowanie za moje
mienie, jakie straciłem. Nie widzę w tym nic złego.

Och, gdyby chodziło tylko o dwie pieczenie, to sposób byłby prosty:

sprzedać te ary Kowalskiemu, Nowakowi i reszcie z tych 50. Albo
poprosić, żeby się zrzucali na te podatki plus odszkodowanie. Tylko że
oni mogą wtedy przestać Cię lubić, prawda?
To już łatwiej żądać, żeby na tę drogę dla 50 się zrzuciła cała gmina,
nie?

A dlaczego ta sama droga tylko 200m wcześniej została wywłaszczona. Na
tamtą drogę mogła się gmina zrzucić ? Czyli właściciel tamtej części
jest lepszy ?


Jestem znacznie bardziej wredny niż Ci się wydaje - w życiu nie
płaciłbym za działkę, która jest tylko drogą dla sąsiadów. Chyba że
wcześniej bym im sprzedał grunty pod budowę, a moje rachunki, że gmina
będzie musiała przejąć dojazd i zapłacić mi odszkodowanie, okazały się
chybione.


Tak się składa, że osoby, które mają posesje dalej dawniej jeździły inna
drogą. Na to aby przejechać wozem z napędem o mocy 1 lub koni nie była
potrzebna droga asfaltowa. Wszystko było ok. Potem sąsiedzi podzielili
swoje grunty orne i posprzedawali, w międzyczasie gmina zrobiła na mojej
działce drogę (bez mojej zgody) i wszyscy zaczęli jeździć nową drogą.
Gdybym ja sprzedawał tamte działki to by inaczej wyglądało.




J.Jackowski

Posted: 21 Kwi 2008 14:02:50




A czy komukolwiek jest wolno wybudować obiekt budowlany bez zgody
właściciela ? Wydaje mi się, że to jest niezgodne z prawem budowlanym.

Nie wolno. a czego jesteś współwłaścicielem?

Jestem właścicielem tej działki na której jest droga wybudowana przez
gminę bez mojej zgody :)




gustaw h.

Posted: 21 Kwi 2008 14:11:56




A dlaczego ta sama droga tylko 200m wcześniej została wywłaszczona. Na
tamtą drogę mogła się gmina zrzucić ? Czyli właściciel tamtej części
jest lepszy ?

tutaj podajesz już nowe fakty... może lepiej będzie, jak WSZYSTKO
opiszesz, zamiast co kilka postów dodawać jakąś ciekawostkę?..

Jestem znacznie bardziej wredny niż Ci się wydaje - w życiu nie
płaciłbym za działkę, która jest tylko drogą dla sąsiadów. Chyba że
wcześniej bym im sprzedał grunty pod budowę, a moje rachunki, że gmina
będzie musiała przejąć dojazd i zapłacić mi odszkodowanie, okazały się
chybione.


Tak się składa, że osoby, które mają posesje dalej dawniej jeździły inna
drogą. Na to aby przejechać wozem z napędem o mocy 1 lub koni nie była
potrzebna droga asfaltowa. Wszystko było ok. Potem sąsiedzi podzielili
swoje grunty orne i posprzedawali, w międzyczasie gmina zrobiła na mojej
działce drogę (bez mojej zgody) i wszyscy zaczęli jeździć nową drogą.
Gdybym ja sprzedawał tamte działki to by inaczej wyglądało.

jeśli były grunty orne, to pewnie była tam gdzieś i droga. gminna. twoja
działka jak sam zauważyłeś po pierwsze jest twoja a po drugie nie jest
drogą tylko działką budowlaną. upewnij się jeszcze tylko co do tego w
księgach wieczystych i zażądaj usunięcia samowoli budowlanej ;)

g




Sylwester Łazar

Posted: 21 Kwi 2008 14:22:13



Może Pan zrobić wspólne ognisko - dni ulicy.
Poprosić o przyniesienie własnych kiełbasek i piwa.
Wtedy opowiedzieć wszystkim o swoim problemie i spytać jakie widzą
rozwiązanie. Mało oponować, głównie słuchać.
Siła burzy mózgów jest ogromna.
W trakcie nawiązać do własności tych kiełbasek i piwa.
Raczej nikt nie pomyśli, że ktoś je zasponsoruje.
--
--
pozdrawiam
Sylwester Łazar
tel. 0604873468
http://www.alpro.pl
http://www.rimu.pl -oprogramowanie do edycji schematĂłw
i projektowania PCB





William

Posted: 21 Kwi 2008 21:12:55



To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg wieczystych
działką budowlaną i płacę za nią podatek jak za taką działkę. Droga
zajmuje trochę arów więc nie jest to tani sponsoring na rzecz gminy.

Może po prostu zacznij od zmiany kwalifikacji tej ziemii na właściwą. W
mojej gminie podatek za drogę jest zerowy.






Jarek Spirydowicz

Posted: 22 Kwi 2008 11:49:49







Podesłali. Inna bajka, że z błędem logicznym - (prawdopodobnie[1]) na
zamkniętą drogę ZD będzie się mógł równie dobrze wypiąć jak na otwartą.
Tylko Ty najwyraźniej chcesz zjeść ciastko i nadal je mieć.

[1] - prawdopodobnie, bo rzeczywistego statusu tej drogi mogę się tylko
domyślać. Za co tak naprawdę płacisz te kilkaset zł rocznie?

To już wyjaśniam. Droga ta jest wg rejestru gruntów oraz ksiąg
wieczystych działką budowlaną i płacę za nią podatek jak za taką
działkę. Droga zajmuje trochę arów więc nie jest to tani sponsoring na
rzecz gminy.

Czyli dobrze się domyślałem: ZD może się wypiąć, bo on drogami zarządza,
a nie działkami budowlanymi. Jesteś właścicielem (tak, to też z Twoich
postów nie wynika)?

Czy chę 2 pieczenie na jednym ogniu ? Tak. Chcę w końcu przestać płacić
podatek za coś co użytkuje kilkanaście właścicieli domów - w sumie
jeździ tamtendy z 50 osób. W imię czego ja mam płacić podatek tylko po
to aby kowalski , Nowak i jeszcze kilka osób mogło sobie wygodnie
dojechać do domu. A druga pieczeń to chcę otrzymać odszkodowanie za moje
mienie, jakie straciłem. Nie widzę w tym nic złego.

Och, gdyby chodziło tylko o dwie pieczenie, to sposób byłby prosty:
sprzedać te ary Kowalskiemu, Nowakowi i reszcie z tych 50. Albo
poprosić, żeby się zrzucali na te podatki plus odszkodowanie. Tylko że
oni mogą wtedy przestać Cię lubić, prawda?
To już łatwiej żądać, żeby na tę drogę dla 50 się zrzuciła cała gmina,
nie?

A dlaczego ta sama droga tylko 200m wcześniej została wywłaszczona. Na
tamtą drogę mogła się gmina zrzucić ? Czyli właściciel tamtej części
jest lepszy ?

Nie wiem. Może tamten kawałek był drogą publiczną? Albo właściciel się
dogadał, zamiast żądać? Postawa roszczeniowa rzadko popłaca, zwłaszcza
jeśli podstaw do roszczeń brak.


Jestem znacznie bardziej wredny niż Ci się wydaje - w życiu nie
płaciłbym za działkę, która jest tylko drogą dla sąsiadów. Chyba że
wcześniej bym im sprzedał grunty pod budowę, a moje rachunki, że gmina
będzie musiała przejąć dojazd i zapłacić mi odszkodowanie, okazały się
chybione.


Tak się składa, że osoby, które mają posesje dalej dawniej jeździły inna
drogą. Na to aby przejechać wozem z napędem o mocy 1 lub koni nie była
potrzebna droga asfaltowa. Wszystko było ok. Potem sąsiedzi podzielili
swoje grunty orne i posprzedawali, w międzyczasie gmina zrobiła na mojej
działce drogę (bez mojej zgody) i wszyscy zaczęli jeździć nową drogą.
Gdybym ja sprzedawał tamte działki to by inaczej wyglądało.

Czekaj. Po pierwsze 20 lat temu to mieliśmy trochę inny ustrój, a gmina
nic robić nie mogła (przynajmniej ta co teraz), bo jej nie było.
Po drugie - skoro inni podzielili i posprzedawalil, to może niech też
zapewnią dojazd? Bo skoro tamte działki są zabudowane, a na Twojej nie
ma służebności, to sąsiedzi muszą mieć dostęp (oficjalny) do drogi
publicznej od innej strony. Bez tego nie mogli dostać pozwoleń na
budowę, bo działki nie spełniałyby wymogów. To, że na prywatnej działce
budowlanej obok sobie kawałek asfaltu leży, niczego nie zmienia.

Tak czy inaczej nadal za mało faktów podałeś. Ewidencja i księgi to
jedno - a co jest w planie zagospodarowania (również dla tych 50)? Gdzie
są planowane drogi?

Na razie mogę się tylko domyślać, że urzędnicy odpowiadali w związku z
niedawnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (sygnatura K 43/07). To za
mało. Musisz podać więcej faktów.

Teoretyczna możliwość, żeby sąsiadów nie kłopotać, drogę zostawić i
dostać od gminy kasę, to doprowadzenie do wydania decyzji o lokalizacji
drogi publicznej na Twojej działce. Wywłaszczy się z mocy prawa i
odszkodowanie będzie się należało. Sugeruję lekturę Ustawy o gospodarce
nieruchomościami, dział III.




Jacek "Plumpi"

Posted: 8 Cze 2008 14:24:33



Postawił bym szlaban, zatrudnił kasjera i pobierał opłaty za przejazd :)






Jarek Spirydowicz

Posted: 26 Cze 2008 11:40:03




Postawił bym szlaban, zatrudnił kasjera i pobierał opłaty za przejazd :)

Ale wątkotwórca chce, żeby przejeżdżający dalej go lubili :)




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.645
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
Forum Serwisu Horror Online ++ Zakłady Bukmacherskie ++ strony internetowe ++ Oferta dla firmy ++ meble biurowe kraków ++ strony internetowe ++ Gry dla dzieci