dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Budujemy 2006 / Budowa domu bez zezwolenia
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Marek Dyjor

Posted: 20 Gru 2006 18:24:45




- Istnieje plan zagospodarowania przestrzennego, zawierający
opis, co na tym terenie można zrobić, oraz ogólne warunki
zabudowy (bez szczegółów typu wygląd elewacji czy skosy dachu),
np. teren przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną,
domy o wysokości do 10 m powyżej poziomu gruntu.
- Składam zawiadomienie o budowie domu na podstawie projektu
budowlanego i oświadczenie o zgodności z projektem ZP

Tak ,super, a kto robi projekt budowlany? Inwestor? A kto robi projekt
zagospodarowania? Inwestor?

a na .... projekt zagospodarowania terenu?





Marek Dyjor

Posted: 20 Gru 2006 18:27:50




Nigdzie na swiecie plany miejscowe nie sa tak dokladne i tak nie
ograniczaja prawa wlasnosci

Widzę, że nie masz o tym pojęcia. W niektórych cennych widokowo miejscach
są sprecyzowane SZCZEGÓŁOWO wszystkie parametry budynków - np. łupek o
takim kolorze na dachu o spadku tyle stopni, okap takiej szerokości itd.

z Drugiej strony oglądam trochę magazynów o projektowaniu i widzę super
objechane projekty postawione pośród koszmarnych budek dla psa (parterowiec
z poddaszem i dwuspadowym dachem)






Maciek Stachura

Posted: 20 Gru 2006 18:45:39



Huckleberry napisał:
Wystarczyłoby to co proponują (te pomysły rządu które zapoczątkowały ten
wątek).
To architekt ma odpowiadać głową za te wszystkie sprawy.

Przeniesienie pewnych procedur, zwłaszcza kontroli, do czasu
oddawania [poszczególnych etapów] budynku nic nie upraszcza,
na dodatek zmniejsza odpowiedzialność architekta (któremu
inwestor już dawno zapłacił) a znacznie zwiększa ryzyko
dla samego inwestora.

Dotychczas takich kontroli praktycznie nie było
(były obowiązkowe tylko w przypadku odbiorów częściowych),
a proponowane rozwiązania wprowadzają obowiązek
kilkukrotnego kontrolowania każdej inwestycji.

Dobrym rozwiązaniem byłoby przyjęcie zasady
"konieczności udowodnienia winy":

- w przypadku niezgodności projektu lub stanu faktycznego
z planem zagospodarowania [lub warunkami zabudowy]
wina inwestora lub architekta jest zazwyczaj ewidentna.

- w przypadku niezgodności stanu faktycznego z projektem
"organ" powinien udowodnić ryzyko katastrofy budowlanej
lub inne ryzyko dla zdrowia / życia użytkowników domu,
a nie czepiać się każdego gwoździa.
Chodzi mi o sytuacje, kiedy złośliwy urzędas, oczekujący łapówki,
blokuje oddanie budynku do użytku pod dowolnym pretekstem.

Maciek




Huckleberry

Posted: 20 Gru 2006 19:41:01




z Drugiej strony oglądam trochę magazynów o projektowaniu i widzę super
objechane projekty postawione pośród koszmarnych budek dla psa
(parterowiec z poddaszem i dwuspadowym dachem)

Właśnie o to chodzi, że są piękne miejsca, gdzie są bardzo szczegółówe
wytyczne i nie mozna na krok ich przekroczyć. A w innych miejscach prawo
jest po prostu racjonalne. A u nas plany często mają bezsensowne zapisy. Ale
to juz inna bajka ;)
pozdrawiam





Huckleberry

Posted: 20 Gru 2006 19:42:48




Tak ,super, a kto robi projekt budowlany? Inwestor? A kto robi projekt
zagospodarowania? Inwestor?

a na .... projekt zagospodarowania terenu?

Załóżmy że masz studnię z której czerpiesz wodę do picia. Sąsiad nagle
buduje ci pod płotem oczyszczalnię ścieków i zaczyna wpuszczać detergenty do
gryntu koło twojej studni. Byłbyś zadowolony?
To jest jeden z tysiąca powodów, dla których robi się projekty
zagospodarowania terenu i uzgadnia je w urzędzie.
pozdrawiam





Marek Dyjor

Posted: 20 Gru 2006 21:08:08




z Drugiej strony oglądam trochę magazynów o projektowaniu i widzę super
objechane projekty postawione pośród koszmarnych budek dla psa
(parterowiec z poddaszem i dwuspadowym dachem)

Właśnie o to chodzi, że są piękne miejsca, gdzie są bardzo szczegółówe
wytyczne i nie mozna na krok ich przekroczyć. A w innych miejscach prawo
jest po prostu racjonalne. A u nas plany często mają bezsensowne zapisy.
Ale to juz inna bajka ;)

chyba zawsze, bo planotfurcy mają zwyczaj kopiować bzdety z planu z
sąsiedniej gminy...





Marek Dyjor

Posted: 20 Gru 2006 21:17:13




Tak ,super, a kto robi projekt budowlany? Inwestor? A kto robi projekt
zagospodarowania? Inwestor?

a na .... projekt zagospodarowania terenu?

Załóżmy że masz studnię z której czerpiesz wodę do picia. Sąsiad nagle
buduje ci pod płotem oczyszczalnię ścieków i zaczyna wpuszczać detergenty
do gryntu koło twojej studni. Byłbyś zadowolony?
To jest jeden z tysiąca powodów, dla których robi się projekty
zagospodarowania terenu i uzgadnia je w urzędzie.

czy naprawdę nie wystarczą przepisy?

nie wolno przekraczać prędkości ale nie muszę wysyłać do urzędu prośby o
pozwolenie na przejazd z miast A do B ze szczegółowych planem przejazdu.

Jest potrzebne mniej biurokracji ale więcej przestrzegania i EGZEKUCJI prawa
oraz sprawne sądy powszechne.

Sąsiad narusza prawo (plan zagospodarowania wcale mnie przed tym nie
ochroni) więc powinien zostać ukarany z urzędu, ponadto powienienm dostać z
P.C. odszkodowanie za poniesione straty. Nie jest to proste?

A tak mamy jakieś prawo kupę biurokracji a i tak jak sie trafi an buroka to
on zrobi co chce i nei poniesie kary.


Ktoś już napisał, jeśli chce budować dom w granicy posesji powinno
wystarczyć uzgodnienie z sąsiadem. po diabła odbiory domu prywatnego, powiem
wiecej jak zbuduje gówniany dom który się zawali to sam ponise tego
konsekwencję osobiste i prawne.





Marek Dyjor

Posted: 20 Gru 2006 21:24:58





- w przypadku niezgodności stanu faktycznego z projektem
"organ" powinien udowodnić ryzyko katastrofy budowlanej
lub inne ryzyko dla zdrowia / życia użytkowników domu,
a nie czepiać się każdego gwoździa.
Chodzi mi o sytuacje, kiedy złośliwy urzędas, oczekujący łapówki,
blokuje oddanie budynku do użytku pod dowolnym pretekstem.


IMHO to nikt nie powinien decydować w jakim domu chcę mieszkać, bo to jest
mój dom, zabudowany za moje pieniądze i jak mi się zwali na głowę to będzie
moja wina. Jak zabiję kogoś postronnego to odpowiem przed sądem albo odpowie
projektant jeśli taki był lub kierownik budowy jeśli takiego zatrudniłem i
podpisałem z nim stosowną umowę (o przyjęciu odpowiedzialności karnej
cywilnej za prawidłowe wykonanie prac budowlanych). Tym prostym ruchem
likwidujemy wpieprzanie się państwa w prywatne sprawy obywateli, sprawami
zajmują sie sądy.

ponadto należy wpisać obowiązek poinformowania nabywcy nieruchomości o
trybie jej budowy pod rygorem nieważności umowy, albo lepiej nakazać
wpisanie tryby budowy (kto jest odpowiedzialny za wykonawstwo i projekt) w
księdze wieczystej nieruchomości...





Huckleberry

Posted: 20 Gru 2006 22:03:57





czy naprawdę nie wystarczą przepisy?
Oczywiście, że wystarczą.

Ale jakoś nie wyobrazam sobie sytuacji, żeby przed każdą budową czegokolwiek
inwestor dokładnie punkt po punkcie studiował dziesiątki dzienników ustaw.
Twoim doradcą w tej kwestii (cóż... obowiązkowym) jest projektant.

Sąsiad narusza prawo (plan zagospodarowania wcale mnie przed tym nie
ochroni) więc powinien zostać ukarany z urzędu, ponadto powienienm dostać
z P.C. odszkodowanie za poniesione straty. Nie jest to proste?

Nie jest, bo sąsiad może nie wiedzieć, że narusza prawo.

pozdrawiam





Huckleberry

Posted: 20 Gru 2006 22:04:44




chyba zawsze, bo planotfurcy mają zwyczaj kopiować bzdety z planu z
sąsiedniej gminy...

Bardzo często, choć widziałem już mądre plany :)
pozdrawiam





Huckleberry

Posted: 20 Gru 2006 22:06:02




IMHO to nikt nie powinien decydować w jakim domu chcę mieszkać, bo to jest
mój dom, zabudowany za moje pieniądze i jak mi się zwali na głowę to
będzie moja wina.

A jesli zostaniesz kaleką to sam sobie płacisz rentę mam rozumieć?
pozdrawiam





Nixe

Posted: 20 Gru 2006 23:03:17



X-No-Archive:yes

Nie jest, bo sąsiad może nie wiedzieć, że narusza prawo.

Nieznajomość prawa nie jest żadnym wytłumaczeniem.
(Nie)stety.




Marek Dyjor

Posted: 21 Gru 2006 05:27:48





czy naprawdę nie wystarczą przepisy?
Oczywiście, że wystarczą.

Ale jakoś nie wyobrazam sobie sytuacji, żeby przed każdą budową
czegokolwiek inwestor dokładnie punkt po punkcie studiował dziesiątki
dzienników ustaw.
Twoim doradcą w tej kwestii (cóż... obowiązkowym) jest projektant.

Sąsiad narusza prawo (plan zagospodarowania wcale mnie przed tym nie
ochroni) więc powinien zostać ukarany z urzędu, ponadto powienienm dostać
z P.C. odszkodowanie za poniesione straty. Nie jest to proste?

Nie jest, bo sąsiad może nie wiedzieć, że narusza prawo.

i wtedy dostanie po dupie, są setki przepisów których nie znasz a
obowiązauja i prawdopodobnie je czasem łamiesz.





Marek Dyjor

Posted: 21 Gru 2006 05:29:53




IMHO to nikt nie powinien decydować w jakim domu chcę mieszkać, bo to
jest mój dom, zabudowany za moje pieniądze i jak mi się zwali na głowę to
będzie moja wina.

A jesli zostaniesz kaleką to sam sobie płacisz rentę mam rozumieć?

nie, moja firma ubezpieczeniowa, to co bym dostał od systemu państwowego
starczyłoby mi na sznur do obwieszenia się.





Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 06:35:38




Jest potrzebne mniej biurokracji ale więcej przestrzegania i EGZEKUCJI
prawa oraz sprawne sądy powszechne.

Sąsiad narusza prawo (plan zagospodarowania wcale mnie przed tym nie
ochroni) więc powinien zostać ukarany z urzędu, ponadto powienienm
dostać z P.C. odszkodowanie za poniesione straty. Nie jest to proste?

Święte słowa! Tak właśnie powinno być. Ale wątpię, czy tego kiedykolwiek
doczekamy. "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy"...

Kluczowe jest właśnie podejście, czy człowieka traktujemy jak idiotę,
którego trzeba za rączkę prowadzić żeby czasem sobie krzywdy nie zrobił,
czy jak odpowiedzialnego, podejmującego racjonalne decyzje, który wie, że
może dużo, ale jeśli złamie przepisy (najkrócej: zaszkodzi innym), to
poniesie bezzwłocznie dotkliwe konsekwencje.

W Polsce jest tradycja olewania prawa (ustawa PoRD, Ustawa o prawie
autorskim i prawach pokrewnych by wymienić te najczęściej olewane) i tendencja
do myślenia magicznego- przepis załatwi wszystko.




Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 06:42:52




Ty zacząłeś o naśmiewaniu się z estetyki więc poszedłem za ciosem :)

Naprawdę uważasz, że istnieje jedna, "jedynie słuszna" estetyka?

Interpretacja zapisów planu MOŻE być prosta. Ale czasami zdarzają się
trudne sytuacje sytuacje, gdzie trzeba poradzić sobie z wieloma
problemami - po to architektom dają uprawnienia. Inwestor nie ma

OK, niech będzie jak mówisz. To po jakiego grzyba w tym wszystkim urzędas?
Daję projektantowi wypis z PZP, robi projekt, ja zgłaszam w urzędzie
budowę chałupy, ten może oprotestować w stosownym czasie niezgodność projektu
z PZP (a ja wtedy "pociągnę za konsekwencje" projektanta). A jak jest OK,
to po prostu buduję i mieszkam. Dlaczego tak nie wystarczy?

Uprzedzając: odstępstwo od projektu w czasie budowy niczym się nie różni
od odstępstwa po oddaniu do eksploatacji (coś dodano, przesunięto, zaczęto
ścieki do studni sąsiada wylewać). Czemu nie może być traktowane w ten sam sposób?





Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 06:44:55




powiem szczerze może wróćmy do średniowiecza bo widać, że wtedy było
normalnie, a teraz pasiemy stada urzędasów.

Wystarczyłoby to co proponują (te pomysły rządu które zapoczątkowały ten
wątek).

Tak, zwłaszcza te kontrole na każdym etapie (płacone z mojej kieszeni).

To architekt ma odpowiadać głową za te wszystkie sprawy. Zresztą tak
jest teraz, ale teraz oprócz odpowiedzialnosci architekta wszystko punkt
po punkcie musi sprawdzić urzędnik. Co wydłuża proces uzyskania
pozwolenia w nieskończoność. I tu tkwi problem.

Dokładnie. Diagnoza OK, ale lek gorszy od choroby.





Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 07:24:14




Ty zacząłeś o naśmiewaniu się z estetyki więc poszedłem za ciosem :)

Naprawdę uważasz, że istnieje jedna, "jedynie słuszna" estetyka?
Gdzieś tak napisałem?


OK, niech będzie jak mówisz. To po jakiego grzyba w tym wszystkim urzędas?
Daję projektantowi wypis z PZP, robi projekt, ja zgłaszam w urzędzie
budowę chałupy, ten może oprotestować w stosownym czasie niezgodność
projektu
z PZP (a ja wtedy "pociągnę za konsekwencje" projektanta). A jak jest OK,
to po prostu buduję i mieszkam. Dlaczego tak nie wystarczy?

No właśnie o tym piszę! Tak to powinno wyglądać. Tak to wygląda na świecie,
na przykład w USA. Teraz biurokracja zjada czas i pieniądze.

pozdrawiam





Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 07:25:50




nie, moja firma ubezpieczeniowa, to co bym dostał od systemu państwowego
starczyłoby mi na sznur do obwieszenia się.

Chyba społeczeństwo nie jest jeszcze na to gotowe.
Był taki co mówił powodzianom "że powinni się ubezpieczyć" :
pozdrawiam





Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 07:29:12




Wystarczyłoby to co proponują (te pomysły rządu które zapoczątkowały ten
wątek).

Tak, zwłaszcza te kontrole na każdym etapie (płacone z mojej kieszeni).
Kontrole są dyskusyjne. Ale taki system sprawdza się na swiecie - np.USA.

Płacisz za kontrole ale nie płacisz dużo więcej za pracę sztabu urzędników.
W sumie i tak na plus.


pozdrawiam





Maciek Stachura

Posted: 21 Gru 2006 08:41:49



Huckleberry napisał:
Kontrole są dyskusyjne. Ale taki system sprawdza się na swiecie - np.USA.
Płacisz za kontrole ale nie płacisz dużo więcej za pracę sztabu
urzędników. W sumie i tak na plus.

Nie sądzę, żeby po wprowadzeniu płatnych kontroli
nasze tanie państwo solidarne zmniejszyło podatki
i zmniejszyło zatrudnienie w urzędach.

Maciek




Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 08:47:26




Nie sądzę, żeby po wprowadzeniu płatnych kontroli
nasze tanie państwo solidarne zmniejszyło podatki
i zmniejszyło zatrudnienie w urzędach.

Ja też tak myślę i dlatego pisałem że wg mnie to kolejne puste hasła pisu.
:(
W pierwszej kolejności wprowadzą kontrole płatne z kieszeni inwestora, a
reszta będzie przekładana z roku na rok.
pozdrawiam





Maciek Stachura

Posted: 21 Gru 2006 08:51:40



Huckleberry napisał:
Nie sądzę, żeby po wprowadzeniu płatnych kontroli
nasze tanie państwo solidarne zmniejszyło podatki
i zmniejszyło zatrudnienie w urzędach.

Ja też tak myślę i dlatego pisałem że wg mnie to kolejne puste hasła
pisu. :(
W pierwszej kolejności wprowadzą kontrole płatne z kieszeni inwestora, a
reszta będzie przekładana z roku na rok.

A potem już nie będzie można zrezygnować ani z płatnych kontroli,
ani z procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę.

Każdy urzędowy element procesu potrafi udowodnić jaki to on
jest niezbędny. A przy okazji oświadczy, że jego siostrzeniec
też by się przydał, bo roboty jest po pachy ;-)

Maciek




Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 09:51:46




Ty zacząłeś o naśmiewaniu się z estetyki więc poszedłem za ciosem :)

Naprawdę uważasz, że istnieje jedna, "jedynie słuszna" estetyka?
Gdzieś tak napisałem?


Reasumując, uważasz, że "tak nie można zrobić, bo nie będzie ładnie",
a z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że dla jednego będzie ładnie,
a dla innego nie?

No właśnie o tym piszę! Tak to powinno wyglądać. Tak to wygląda na
świecie, na przykład w USA. Teraz biurokracja zjada czas i pieniądze.

Powinno- ale ta propozycja to leczenie dżumy cholerą. Zamiana jednej
biurokracji na inną- jeszcze większą. To tak, jak kierownika pewnego
Bardzo Ważnego Urzędu spytano (na piśmie, a jak!), czy wolno spalić
niepotrzebne szpargały od lat zalegające archiwum. Kierownik odpowiedział,
że jak najbardziej, pod warunkiem, że z każdego dokumentu zostaną sporządzone
po dwie kopie. I tak mamy tutaj... Znów rząd chce naszego dobra...





Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 10:31:01





Ty zacząłeś o naśmiewaniu się z estetyki więc poszedłem za ciosem :)

Naprawdę uważasz, że istnieje jedna, "jedynie słuszna" estetyka?
Gdzieś tak napisałem?

Reasumując, uważasz, że "tak nie można zrobić, bo nie będzie ładnie",
a z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że dla jednego będzie ładnie,
a dla innego nie?

Nie przypisuj mi słów, których nie napisałem!





Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 10:54:30




Reasumując, uważasz, że "tak nie można zrobić, bo nie będzie ładnie",
a z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że dla jednego będzie ładnie,
a dla innego nie?

Nie przypisuj mi słów, których nie napisałem!

To napisz jeszcze raz, w prostych żołnierskich słowach,
o co chodziło z tą chatką góralską wśród kostek.




Huckleberry

Posted: 21 Gru 2006 11:09:50




Nie przypisuj mi słów, których nie napisałem!

To napisz jeszcze raz, w prostych żołnierskich słowach,
o co chodziło z tą chatką góralską wśród kostek.

W prostych żołnierskich słowach : nie chodzi o brzydkie / ładne (trudne do
zdefiniowania i subiektywne) tylko o porządek / bałagan (dużo łatwiejsze,
dość obiektywne). :)
pozdrawiam





Dominik & Co

Posted: 21 Gru 2006 11:16:47




W prostych żołnierskich słowach : nie chodzi o brzydkie / ładne (trudne
do zdefiniowania i subiektywne) tylko o porządek / bałagan (dużo
łatwiejsze, dość obiektywne). :)

No nie było tak od razu?

OK, wybacz, że się tak znęcam: jakiż to bałagan powoduje jeden domek inny
od pozostałych? Adres ma jak trzeba, trafić o wiele łatwiej...
Chyba, że równamy szeregi i myśli w głowach- mieszkamy w identycznych
domach, śpimy na identycznych tapczanach, jeździmy na identycznych
rowerach i jednomyślnie czcimy Przewodniczącego Mao :-)




Marek Dyjor

Posted: 21 Gru 2006 12:37:50




nie, moja firma ubezpieczeniowa, to co bym dostał od systemu państwowego
starczyłoby mi na sznur do obwieszenia się.

Chyba społeczeństwo nie jest jeszcze na to gotowe.
Był taki co mówił powodzianom "że powinni się ubezpieczyć" :

bo yo trzeba mówić wielokrotnie ale przed powodzią





Marek Dyjor

Posted: 21 Gru 2006 13:00:05




W prostych żołnierskich słowach : nie chodzi o brzydkie / ładne (trudne
do zdefiniowania i subiektywne) tylko o porządek / bałagan (dużo
łatwiejsze, dość obiektywne). :)

No nie było tak od razu?

OK, wybacz, że się tak znęcam: jakiż to bałagan powoduje jeden domek inny
od pozostałych? Adres ma jak trzeba, trafić o wiele łatwiej...
Chyba, że równamy szeregi i myśli w głowach- mieszkamy w identycznych
domach, śpimy na identycznych tapczanach, jeździmy na identycznych
rowerach i jednomyślnie czcimy Przewodniczącego Mao :-)

właśnie powoli zaczynam rzygać już tymi jednakowymi pseudo-dworkami i jak
widze stary parterowy pudełkowiec to odbieram go jako powiew świeżości, i
zaraz myślę jak bym go rewitalizował... :)





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.626
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
termofor ++ yerba mate ++ schody ++ suszarki sufitowe ++ SportingBet ++ Prasa do cegły ++ WOPR