| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych.
Numizmatyczna kolekcja - polska moneta. Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych. |
| Zobacz: / Budujemy 2006 / Sasiad wyznacza granice dzialki - czy moge sie odwolac od tego co wymierzy geodeta? |
| Autor | Wiadomość |
| Jarek P.
|
Posted: 28 Gru 2006 12:20:07 Czyli jakby zaczal mierzyc od drogi bo tak mu pasuje to moge sie
sprzeciwic! O ile wiem, geodeta nie może zacząć pomiarów "od drogi bo tak mu pasuje", on musi się domierzyć do naniesionego na mapy punktu geodezyjnego, a położenie tego punktu jest (teoretycznie przynajmniej) bezsporne. Punkt geodezyjny to punkt geodezyjny, on ma swój numer i ściśle określoną lokalizację, droga nie jest punktem geodezyjnym. Rozmawiałem kiedyś na ten temat z geodetą z czystej ciekawości, ponieważ ciągnięcie łańcucha linii pomiarowych skądśtam przez ileśset metrów i odmierzenie na końcu tego łańcucha punktów z kilkucentymetrową dokładnością graniczyło w moim odczuciu z magią i niemożliwością, ale geodeta stanowczo twierdził, że to się robi i jeśli ten łańcuch na końcu się nie domknie z różnicą większą niż te kilka cm właśnie, to całe pomiary zaczynają do początku. Tak, wiem, że praktyka od teorii może odbiegać, ale powtarzam, co od geodety usłyszałem. Natomiast znam niemalże z autopsji przypadek podobny do opisywanego: działki sprzedawane na podstawie map, które wg słów geodety były kiedyśtam źle obmierzone, skutek jest taki, że startując z jednego punktu dochodzi się do zupełnie innnych wyników niż z drugiego, do tego doszły zwyczajowe, od lat pieczołowicie przez miejscowych wytyczane kamieniami i sztachetami miedze, kompletnie się nie pokrywające z rzeczywistością i tam jest tak, że na planach jest jedno, w terenie drugie, jedno od drugiego się różni średnio o jakieś pół metra do metra i tak to po prostu jest, sąsiedzi się jakoś dogadują, urzędnicy przymykają oko. J. |
| gg
|
Posted: 28 Gru 2006 12:26:02 Calkowicie sie zgadzam, ze postawienie slupkow to bardzo rozsadne.
Problem w tym, ze ja znam te tereny a ten krok to prawie wypowiedzenie wojny. Niestety to prawda. Dlatego ja okazanie granic zrobiłem PRZED kupnem działki - na szczęście poprzedni właściciel nie miał nic przeciwko i partycypował nawet w kosztach. Bo jak juz pisalem, sprawa w koncu dotyczylaby calej wsi i to nie tylko
dzialek rolnych ale rowniez tych, na ktorych stoja budynki. I co wtedy? Budynkow nie da sie przesunac. Jeżeli okaże się że budynek stoi na twojej ziemi to znaczy że jest Twój. Tylko uregulujesz status prawny przez sąd. ;) Ot chocby miesiac temu "regulowano" status drogi gminnej, ktora
poszerzano 20 lat temu. Sasiad powiedzial, ze 20 lat temu oddal pod droge 2 metry, wiec geodeta "wymierzyl" ze oddal 2 metry. Ten z drugiej strony nie oddal ani centymetra a nawet zabral z pol metra ale geodeta tez mu "wymierzyl" ile oddal. To co sąsiad mówi to podziel przez 2. Na takie operacje trzeba mieć papiery. rowy. Potem rowy odnawiano kawalek dalej, odnawiano nawierzchnie nieco
szerzej i droga rosla. W ten sposob z polne drogi zrobionoa taka po ktorej jezdza PKS- dlatego pisałem że z drogą może być problem BTW ta droga ma swój numer działki?
ZTCW ma. Dyskusyjna jest tu szerokosc tej drogi. Jeżeli ma tzn że jest dość dokładnie okreslona jej szerokość oraz położenie na mapie zasadniczej. Nie - przyjmuje punkt osnowy geodezyjnej który jest na mapie oraz
znajduje sie w terenie. Czyli jakby zaczal mierzyc od drogi bo tak mu pasuje to moge sie sprzeciwic! Geodeta powinien Ci pokazać (jak go poprosisz) na mapie i w terenie punkt osnowy z którego korzysta. Z tym że to nie jest takie proste bo może się okazać że taki punkt leży kilkaset metrów od waszych działek. I jak to odnieść do położenia Twojej granicy? Geodeci mają takie sprytne "komputerki" i te swoje "niwelatory" co on tam policzy to już tylko on zrozumie. Niby dlaczego? Najprawdopodobniej ktoś ma po prostu za mało a ktoś za
dużo ziemi. Wg mnie to nie jest takie proste. Bo sasiad sasiada ma kawalek lasu i ma na to papiery. A jak zaczniemy weryfikowac dziaki to las zmieni wlasciciela. Dramatyzujesz. Napisz jak przebiegło to ustalenie granic. Myślę że nie będzie tak źle. Zawsze będziesz mógł w ramach weryfikacji wynająć innego geodete. Wyznaczenie 1 punktu kosztuje okolo 100zł. Możesz sobie zrobić okazanie granic. Poprosisz sąsiada żeby podszedł jak geodeta wyznaczy granice i mu pokażesz. Mocy prawnej nie ma to żadnej ale jest proste do zrealizowania. Warto zaopatrzyć się w metalowe rurki 1m i wbić je (tam gdzie pokaże geodeta) tak aby wystawały tylko trochę z ziemi. Te paliki drewniane co je geodeta wbija bardzo szybko zmieniają miejsce wbicia. Taką mają jakąś dziwną właściwość :). BTW Dostałeś pismo o okazaniu granic poleconym z jakiegoś urzędu? |
| gg
|
Posted: 28 Gru 2006 12:30:22 Natomiast znam niemalże z autopsji przypadek podobny do opisywanego:
działki sprzedawane na podstawie map, które wg słów geodety były kiedyśtam źle obmierzone, skutek jest taki, że startując z jednego punktu dochodzi się do zupełnie innnych wyników niż z drugiego, do tego doszły zwyczajowe, od lat pieczołowicie przez miejscowych W Muratorze kiedyś opisywali przypadek że postawiono dom na działce "obok". Tu też geodeta dał dupy jak wytyczał dom... a dzialki były wytyczone w szczerym polu i nie rzucało sięto w oczy do czasu az właściciel kolejnej działki zaczął coś tam mierzyć Nie pamiętam jak to sie skończyło... |
| AmteD
|
Posted: 29 Gru 2006 16:16:16 Niewykonalne. Mieszkam 120 km od tego miejsca. Niestety, nie dysponuje
wolnym czasem na to. zawsze mozesz wystąpic oficjalnie na pismie o informacje czy odplatne sporzadzenie odpisu takiej mapy ( za zwrotnym potwierdzeniem odbioru ), jeszcze jedno co mogloby ci pomc to zalacznik mapowy do planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego uwzgledniajacy te droge w terenie, niczym nie ryzykujesz proszac o takie dokumenty ( chyba ze ci odmowia ). przyznam ze sprawa jest dosc ciekawa i troche zakrecona dlatego radzilabym pokrecic sie kolo tego jednak osobiscie, poswiecic temu troszke czasu bo macie sporo do stracenia a gmina nie odpusci tak latwo, niestety w podstepowaniu administracyjnym jest tak ze jesli wlasciciel nie ma dokumentow swiadczaych na jego korzysc to nie ma o czym mowic dam maly przyklad; starszy pan zostal pozwany przez gmine do sadu o ustalenie tresci ksiegi wieczystej tzn ojciec tego pana w ewidencji gruntow i ksiedze wieczystej nr np 100 jest wlascicielem dzialki x, dzialki o tym samym numerze co gmina ( ten sam obreb, karta mapy, powierzchnia dzialki ), ktora ma na siebie urzadzona ksiege wieczysta np o nr 101, nie moga sie dogadac i gmina domaga sie przed sadem wyjasnienia stanu wlasnosciowego nieruchomosci - zmusza tego pana zeby to on udowodnil ze jego ojciec byl wlascicielem dzialki, po analizie dokumentow doszlam do wniosku ze gmina kiedys tam dokonala zminy nr dzialki nie informujac wlasciciela, balagan totalny w papierach a gmina umywa rece. pod rozwage! pozdrawiam amted. |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.444 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf |