dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Akwarium 2007 / deszczówka
Autor Wiadomość
bono

Posted: 7 Sty 2007 12:38:24



właśnie zmierzyłem parametry wody deszczowej spod warszawy(pada;]) i
są następujące:
pH: 5
two:0
tww:0
no2:0
no3: 0k.12,5
(ph test sery, reszta tetry)
i moje pytanie czy z tak niskim ph jest to kwaśny deszcz czy też
mogę spokojnie użyć tej wody dolewając do zbiornika(parametry
idealne do czarnych wód hehe)?





Tony Halik

Posted: 7 Sty 2007 14:01:29



Witam

Nie mierzy się PH wody destylowanej, bo ma ona zerowy bufor PH i przyjmuje
PH od zewnątrz. Mierzymy PH wody po spreparowaniu z inna wodą. Np kranówką.
Ale ponieważ deszczówka ma zerowy bufor, to wynik, będzie bardzo podobny do
PH kranówki. Bez dodatkowego zakwaszenia, nie dojdziesz do niskiego PH.
Teraz wszystko zależy od Twojej kranówki. U jednego będzie PH 6 przy KH 4, a
u innego (u mnie) będzie PH 6 przy KH 0-1. W efekcie w takiej wodzie nie
wiele Ci urośnie. Chodzi o rośliny.
Lanie samej deszczówki o KH 0 jest złe. Gdy nie masz silnego napowietrzania,
to PH poleci od CO2 w dół. Gdy nie masz denitratora, to poleci od kwasu
azotowego. Efekt będzie taki, że popalisz ryby. Chyba tylko paletka jest w
stanie przeżyć coś takiego.
Gdy masz rośliny, to zacznie się huśtanie PH poprzez pobieranie i oddawanie
CO2. Po czasie rośliny zdechną i przestaną zużywać NO3, a dodatkowo do niego
się dołożą. Spadnie PH i zabije wszystko na śmierć ;)

Pozdrawiam Tony Halik






Danpe

Posted: 7 Sty 2007 14:24:12



On Sun, 7 Jan 2007 15:01:29 +0100, "Tony Halik"


Lanie samej deszczówki o KH 0 jest złe.

ale on sie pytal o dolewanie, a nie o lanie samej deszczowki ;)



bono

Posted: 7 Sty 2007 16:47:21




Witam
. W efekcie w takiej wodzie nie

wiele Ci urośnie. Chodzi o rośliny.

na roślinach w zasadzie mi nie zależy, mam czarne wody a w nich
paletki właśnie.

Lanie samej deszczówki o KH 0 jest złe. Gdy nie masz silnego napowietrzania,
to PH poleci od CO2 w dół. Gdy nie masz denitratora, to poleci od kwasu
azotowego. Efekt będzie taki, że popalisz ryby. Chyba tylko paletka jest w
stanie przeżyć coś takiego.
Gdy masz rośliny, to zacznie się huśtanie PH poprzez pobieranie i oddawanie
CO2. Po czasie rośliny zdechną i przestaną zużywać NO3, a dodatkowo do niego
się dołożą. Spadnie PH i zabije wszystko na śmierć ;)

nie miałem broń boże zamiaru lać samej deszczówki właśnie ze
wzgledu na wahania pH i zerowy bufor.w gruncie rzeczy chodziło mi o to
ja rozpoznać kwaśne deszcze, domyslam się bowiem że nie są one
korzystne dla zwierzą t w zbiorniku.
jeśli mam takie parametry w zbioniku pH7,5 gh 6 kh 4, to chyba lanie
deszczówki nie byłoby roztropne ze względu na jeszcze mniejsze
ewentualne uzyskane kh hm?(zależy mi na zbiciu ph)





nuroslaw

Posted: 7 Sty 2007 16:53:13




Witam
. W efekcie w takiej wodzie nie
wiele Ci urośnie. Chodzi o rośliny.

na roślinach w zasadzie mi nie zależy, mam czarne wody a w nich
paletki właśnie.

Lanie samej deszczówki o KH 0 jest złe. Gdy nie masz silnego
napowietrzania,

to PH poleci od CO2 w dół. Gdy nie masz denitratora, to poleci od kwasu
azotowego. Efekt będzie taki, że popalisz ryby. Chyba tylko paletka jest w
stanie przeżyć coś takiego.
Gdy masz rośliny, to zacznie się huśtanie PH poprzez pobieranie i oddawanie
CO2. Po czasie rośliny zdechną i przestaną zużywać NO3, a dodatkowo do
niego

się dołożą. Spadnie PH i zabije wszystko na śmierć ;)

nie miałem broń boże zamiaru lać samej deszczówki właśnie ze
wzgledu na wahania pH i zerowy bufor.w gruncie rzeczy chodziło mi o to
ja rozpoznać kwaśne deszcze, domyslam się bowiem że nie są one
korzystne dla zwierzą t w zbiorniku.
jeśli mam takie parametry w zbioniku pH7,5 gh 6 kh 4, to chyba lanie
deszczówki nie byłoby roztropne ze względu na jeszcze mniejsze
ewentualne uzyskane kh hm?(zależy mi na zbiciu ph)

przy tak niskim KH to można zastosować kwaśne torf.





bono

Posted: 7 Sty 2007 17:19:45




jeśli mam takie parametry w zbioniku pH7,5 gh 6 kh 4,

błąd, mam pH6,5 oczywiście;]





Tony Halik

Posted: 7 Sty 2007 23:40:54



Witam

na roślinach w zasadzie mi nie zależy, mam czarne wody a w nich
paletki właśnie.

Witam w klubie. Dalej jest już z górki.

nie miałem broń boże zamiaru lać samej deszczówki właśnie ze
wzgledu na wahania pH i zerowy bufor.

Czyli podejmij decyzję. Korzenie, lignity czy rośliny. Jeśli opcja nr 1, to
z KH nawet możesz jechać do 0. Tylko nie widzę sensu, bo masz spoko wodę. To
może teraz zadam pytanie czemu chcesz jeszcze niżej z PH?
Tą deszczówkę możesz lać. Mierz tylko KH i PH jakie Cię satysfakcjonuje i po
bólu. Jeśli zrezygnujesz z roślin, to sprawa huśtania PH przez CO2 odpada ;)
Dodatkowo możesz zastosować silne napowietrzanie i wtedy wytrącisz CO2 z
wody ale przy samych rybach, to nie ma sensu. Jednak u siebie to stosuję. Na
zapas? :)

w gruncie rzeczy chodziło mi o to
ja rozpoznać kwaśne deszcze, domyslam się bowiem że nie są one
korzystne dla zwierzą t w zbiorniku.

Z tego co mi wiadomo, to określenie kwaśny deszcz nie dotyczy bezpośrednio
PH, tylko chyba chodzi o to, że w deszczówce są jakieś syfy typu siarka lub
inne trucizny. Tu powinien się chemik wypowiedzieć dokładnie.

jeśli mam takie parametry w zbioniku pH7,5 gh 6 kh 4, to chyba lanie
deszczówki nie byłoby roztropne ze względu na jeszcze mniejsze
ewentualne uzyskane kh hm?(zależy mi na zbiciu ph)

Jeśli masz tą deszczówkę, to ją lej. Przy paletach mam bardzo duże i częste
podmiany. Nie dałbym rady z samą deszczówką więc mam RO. Nawet nie brałem
pod uwagę deszczu. Jeśli się boisz toksyn, to zawsze możesz tą deszczówkę
przepuścić przez węgiel ;)
Jeśli chodzi o PH, to jak już wspomniałem nie sugeruj się destylką, bo łapie
ona PH otoczenia. U mnie jednego dnia miała 5,5, a już jutro 8-9.
Z tym KH nic dalej nie zdziałasz, więc zbijaj je. Jednak to tylko zmiana
twardości. W zależności ile chcesz zejść z tym PH, może się tak stać, że
samo zbijanie KH nic nie da. Bez kwasów nie dasz sobie rady. Choć woda u
Ciebie jest tych lepszych KH 4, PH 6,5 gdzie u mnie by było grubo ponad 7.

Na koniec kwestia NO3. Złoże wytwarza kwas azotowy. Jeśli z KH zejdziesz
zbyt nisko, to PH będzie Ci leciało na łeb "samo". Jeśli robisz częste
podmiany wodą o identycznych parametrach, to ok. Jeśli jednak lubisz
przetrzymać ryby, to się zdziwisz jak przy KH ok 0, ujżysz kiedyś masakrę w
akwa i PH 2.
Jedyby sposób na to, to denitrator, częste podmiany lub dolewanie kilka razy
dziennie twardej wody w małych ilościach. Jednak to nie zatrzyma efektu i
nie zbije NO3. Choć zbijanie go w tym momencie jest śmieszne, bo wystarczy
bardzo mała ilość NO3, żeby PH już leciało w dół.

Pozdrawiam Tony Halik

Ps. Do Danpe.
"ale on sie pytal o dolewanie, a nie o lanie samej deszczowki ;)"
A do czego to w końcu doprowadzi? Wodę trzeba dolewać, podmieniać w kółko ;)





bono

Posted: 8 Sty 2007 16:28:50



dzięki wielkie za (p)odpowiedzi;]





Danpe

Posted: 8 Sty 2007 21:42:54



On Mon, 8 Jan 2007 00:40:54 +0100, "Tony Halik"


Ps. Do Danpe.
"ale on sie pytal o dolewanie, a nie o lanie samej deszczowki ;)"
A do czego to w końcu doprowadzi? Wodę trzeba dolewać, podmieniać w kółko ;)

a wiesz moze sie zle zrozumielismy - ja wywnioskowalem zj ego posta,
ze chce mieszac deszczowke z kranowa i lac do akwa.
Kurcze Tony Twoje posty to 3x trzeba czytac zanim sie zrozumie
dokladnie o co chodzi i dlaczego tak, bynajmniej nie z Twojej winy ;)



Marek Cebula

Posted: 8 Sty 2007 22:49:25



były robione badania które dowiodły że deszczówka jest czysta po kilku
godzinach ulewnego padania.
Niestety nie pamiętam juz gdzie to czytałem, choć przy dzisiejszym
zanieczyszczeniu powietrza jest to dla mnie prawdopodobne.
Zrobił bym jednak chociaż podstawowe testy żeby sprawdzić jej jakość.
Rybek.






Piotr

Posted: 29 Sier 2008 15:28:22



Witam,
dzisiejszy deszcz i artykuł w "Dzienniku" skłoniły mnie do ponownego
przemyślenia kwestii zbierania deszczówki. Czy ktoś ma może taki
system w wersji dowolnej (najdroższej - gotowy zestaw; średniej -
zaadoptowany zbiornik na szambo; najtańszej - kilka połączonych tanich
zbiorników 1000-litrowych po chemikaliach)?
Od strony teoretycznej temat rozpoznałem, znam potencjalne wady
(niezbyt opłaca się finansowo, rury mogą gdzieś podciekać) i zalety
(fajna zabawka, ma się poczucie, że się jest ekologicznym). Interesują
mnie raczej praktyczne wnioski z eksploatacji.
Piotr




Kane

Posted: 29 Sier 2008 15:48:41



(niezbyt opłaca się finansowo, rury mogą gdzieś podciekać)

Z ciekawosci: czemu niezbyt oplaca sie finansowo ?
Koszt wykonania niewielki, starczy na lata. W moim przypadku:

dół chłonny wysypany żwirem, zrobiony z kręgów betonowych fi 1m, głęboki na
tyle że zawsze stoi w nim woda (wody gruntowe). Pojemność do wysokości
odpływu - około 2m3. Do tego podpiete rynny. Przepełni się - to mam
odprowadzenie z niego do rowu (po powierzchni działki lub pod ziemią).
Niekorzystam z wody - wchłonie się. Korzystam - wypompuje pompką.

Pozdrawiam

Kane









Piotr

Posted: 29 Sier 2008 16:28:34



(niezbyt opłaca się finansowo, rury mogą gdzieś podciekać)

Z ciekawosci: czemu niezbyt oplaca sie finansowo ?
Koszt wykonania niewielki, starczy na lata. W moim przypadku:

Zależy, jak ma być wykonane. Zestaw gotowy kosztuje 10 tysięcy.
Najtańsza wersja - pewnie około tysiąca. Z moich obliczeń wynikało, że
sensowna objętość zbiornika to ok. 3,5 metra sześciennego, większy
trudno by mi było zapełnić. Przy cenie wody 2 zł za m3 wychodzi na to,
że pełen zbiornik wart jest 7 zł. Napełnię go może z 10 razy w roku
(liczy się tylko napełnienie sensowne, czyli takie, które służy do
podlania ogrodu. Jeśli przez miesiąc pada, to zbiornik nie przynosi
żadnych oszczędności, choć stale jest pełny). Wynika z tego, że
rocznie zaoszczędzę 70 zł. Nawet niech będzie 100 zł. W najtańszej
wersji zwraca się po 10 latach. W najdroższej - szkoda mówić.
Najtańsza wersja (czyli łączone zbiorniki) niezbyt do mnie przemawia,
bo boję się nieszczelności, pękania itd. W końcu nie po to to robię,
żeby mieć dodatkowe zmartwienie. Lepszy byłby zbiornik jak na szambo,
ale to podnosi koszt to jakichś 3-4 tysięcy.

Inaczej to wygląda, jeśli ktoś mieszka w miejscu, gdzie jest dużo
opadów. Być może inaczej będzie też wyglądać w przyszłości, kiedy ceny
wody wzrosną albo będzie zakaz podlewania wodą z wodociągu ogródków
(jak w UK). Ale na razie jest, jak jest.


dół chłonny wysypany żwirem, zrobiony z kręgów betonowych fi 1m, głęboki na

NIe mam problemu z wodą z opadów. Dom mam na górce, działka z niskim
poziomem wód guntowych i piaskiem, w zasadzie wszystko wchłania się
samo, co najwyżej czasem postoją jakieś kałuże w najniższej części.
Nie zależy mi więc na tym, żeby coś zrobić z deszczówką, bo to się
robi samo. Chodziłoby raczej o sensowne jej wykorzystanie.

Tak to wygląda od (mojej) strony teoretycznej.
Piotr




Kane

Posted: 29 Sier 2008 16:37:01



Najtańsza wersja - pewnie około tysiąca.

Zakladajac ze musisz i tak zrobic odwodnienie rynien (bo co z nimi zrobisz
?) to koszt zbiornika jest mały - mój wyszedł 500zł. Plus pompa wedle
uznania.

trudno by mi było zapełnić. Przy cenie wody 2 zł za m3 wychodzi na to,
że pełen zbiornik wart jest 7 zł. Napełnię go może z 10 razy w roku
(liczy się tylko napełnienie sensowne, czyli takie, które służy do
podlania ogrodu. Jeśli przez miesiąc pada, to zbiornik nie przynosi
żadnych oszczędności, choć stale jest pełny). Wynika z tego, że
rocznie zaoszczędzę 70 zł. Nawet niech będzie 100 zł. W najtańszej
wersji zwraca się po 10 latach.

W moim jest zawsze coś wody nawet jak nie pada. ;) No i nie mam osobnego
licznika na "wodę zewnętrzną" wiec do kazdego litra dochodzi koszt
kanalizacji - chyba ze ktos ma oczyszczalnie ścieków.

Najtańsza wersja (czyli łączone zbiorniki) niezbyt do mnie przemawia,
bo boję się nieszczelności, pękania itd. W końcu nie po to to robię,
żeby mieć dodatkowe zmartwienie.

Zbiorniki plastik po 100zl plus odpowiednie ich polaczenie+ustawienie daje
ci pelna szczelnosc. Koszt podobny.

Inaczej to wygląda, jeśli ktoś mieszka w miejscu, gdzie jest dużo
opadów. Być może inaczej będzie też wyglądać w przyszłości, kiedy ceny
wody wzrosną albo będzie zakaz podlewania wodą z wodociągu ogródków
(jak w UK). Ale na razie jest, jak jest.

Pomijasz ciagle koszt kanalizacji. Masz oczyszczalnie i/lub nie masz
kanalizacji ? Ona nieco kosztuje ;)

NIe mam problemu z wodą z opadów. Dom mam na górce, działka z niskim
poziomem wód guntowych i piaskiem, w zasadzie wszystko wchłania się
samo, co najwyżej czasem postoją jakieś kałuże w najniższej części.
Nie zależy mi więc na tym, żeby coś zrobić z deszczówką, bo to się
robi samo. Chodziłoby raczej o sensowne jej wykorzystanie.

To nieco zmienia postac rzeczy - masz "zapewniony" odbior deszczowki z
rynien i wystarczy zrobic rozsaczanie/odprowadzenie po gruncie (korytka).
Nei wiem jak to masz zrealizowane ale korytka tez kosztują - cos napewno
masz bo przeciez nie lejesz z rynien pod fundament.

Ogolnie zaden gotowy zestaw nie jest sensowny i tu sie zgadzamy. Samoróbka -
coz - moim zdaniem jak najbardziej jesli ma sie jakis sensowny ogródek.

Pozdrawiam

Kane





Maciek Stachura

Posted: 29 Sier 2008 17:47:51



...
NIe mam problemu z wodą z opadów. Dom mam na górce, działka z niskim
poziomem wód guntowych i piaskiem, w zasadzie wszystko wchłania się
samo, co najwyżej czasem postoją jakieś kałuże w najniższej części...

Ano właśnie.
A ja mam grunt gliniasty i przez działkę przechodzi "dziki" rów,
który kilka działek dalej staje się legalnym rowem melioracyjnym.
Nie wolno odprowadzać deszczówki bezpośrednio na sąsiednie
działki ani do rowu melioracyjnego.
A na swojej nie mam gdzie rozprowadzać.
Za to wolno robić zbiorniki retencyjne.

Studzienkę retencyjną zrobiłem zaraz obok rowu. Jak coś się
"czasem" przeleje, to "trudno" ;-)
Teoretycznie to jest nawet studzienka chłonna, bo jej dna
nie uszczelniałem.
Tylko że wchłanianie przez glinę jest bardzo wolne. Zazwyczaj
wolniejsze niż przesączanie do studzienki wód gruntowych ;-)

Wykorzystanie do podlewania w porach suchszych jest więc
"przy okazji". Jeśli można na tym odzyskać parę złotych, to dobrze.

Maciek





Maniek4

Posted: 29 Sier 2008 21:41:47




(niezbyt opłaca się finansowo, rury mogą gdzieś podciekać)

Z ciekawosci: czemu niezbyt oplaca sie finansowo ?
Koszt wykonania niewielki, starczy na lata. W moim przypadku:

Zależy, jak ma być wykonane. Zestaw gotowy kosztuje 10 tysięcy.

Ja na to konto wywiercilem studnie. Koszt 800zl plus hydrofor 200 - 300zl
plus rura nie wiem ile. Wode mam kiedy chce i ile chce niezaleznie od
deszczow.

Pozdro.. TK






gasper

Posted: 30 Sier 2008 07:18:50



Ja na to konto wywiercilem studnie. Koszt 800zl plus hydrofor 200 - 300zl plus
rura nie wiem ile. Wode mam kiedy chce i ile chce niezaleznie od deszczow.
no bez przesady - z tym ile chce to troche przesadziłeś :-)






Maniek4

Posted: 30 Sier 2008 07:48:12





Ja na to konto wywiercilem studnie. Koszt 800zl plus hydrofor 200 - 300zl
plus rura nie wiem ile. Wode mam kiedy chce i ile chce niezaleznie od
deszczow.
no bez przesady - z tym ile chce to troche przesadziłeś :-)


W ramach normalnego uzytkowania oczywiscie. :-) Planowane zasilanie kibla,
podlewanie trawki, zawor zewnetrzny i takie tam.

Pozdro.. TK






Maniek4

Posted: 30 Sier 2008 19:41:55





wyszlo mi ze powinienem miec zbiorniki ktore jednorazowo przyjma 50m3
wody (przyjalem z lekkim zapasem).

Czyli musisz zakopac cysterne. Nie wiem czy dobrym pomyslem jest
przyjmowanie skrajnych wartosci w tym przypadku. Jezeli przez kilkanascie
lat takie opady nie wystapily, to chyba troche nie ma sensu byc na to
przygotowanym.

Pozdro.. TK






gargamel

Posted: 31 Sier 2008 18:06:37



Tez czeka mnie rozwiazanie podobnego problemu. Tez mam gline i nie mam
gdzie odprowadzac wody, nie ma nawet rowu.
Zamierzam zrobic zbiorniki, w ktorych bede zatrzymywal wode.

a nie prosciej zrobic studzienke odplywowa?

przeciez ta wierzchnia warstwa gliny nie siega do jadra ziemi:O)
zwykle nie glebiej niz 2-3 metry






Maciek Stachura

Posted: 31 Sier 2008 20:32:23



Tez czeka mnie rozwiazanie podobnego problemu. Tez mam gline i nie mam
gdzie odprowadzac wody, nie ma nawet rowu.
Zamierzam zrobic zbiorniki, w ktorych bede zatrzymywal wode.

a nie prosciej zrobic studzienke odplywowa?

przeciez ta wierzchnia warstwa gliny nie siega do jadra ziemi:O)
zwykle nie glebiej niz 2-3 metry


Słusznie.
U mnie już na głębokości 80 cm glina ustępuje pyłom gliniastym :-)
I tak już pozostaje przynajmniej do głębokości osiągniętej przez
geologa, o ile pamiętam ok. 4 m.
Działka jest raczej wklęsła niż wypukła. Przypuszczam, że kopiąc
coraz głębiej, zamiast dokopać się do czegoś przepuszczalnego,
prędzej poskrobię łopatą Ziemię po jądrze :-)

Maciek




Dy

Posted: 1 Wrz 2008 10:19:44



a nie prosciej zrobic studzienke odplywowa?

przeciez ta wierzchnia warstwa gliny nie siega do jadra ziemi:O)
zwykle nie glebiej niz 2-3 metry

Słusznie.
U mnie już na głębokości 80 cm glina ustępuje pyłom gliniastym :-)
I tak już pozostaje przynajmniej do głębokości osiągniętej przez
geologa, o ile pamiętam ok. 4 m.
Działka jest raczej wklęsła niż wypukła. Przypuszczam, że kopiąc
coraz głębiej, zamiast dokopać się do czegoś przepuszczalnego,
prędzej poskrobię łopatą Ziemię po jądrze :-)

Maciek


I obyscie mieli racje. Moge tylko tyle powiedziec. Bo jak na razie
wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja co innego. Znaki tzn.
badanie na przyklad. Tak sie sklada, ze teren na ktory trafilem to
poklady gliny (tak w ogole to caly rejon to glina, inaczej Jopek
fabryki by nie stawial). Znajomi obok zeczywiscie maja troche piasku
ale u mnie jakos go brak. Badania byly robione do 4 metrow. ponizej
jeszcze nie kopalem. Nawet jesli trafie na jakies fragmenty piachu to
nie wiadomo (a tak wynika z opisu geologa) czy ten piach nie
podprowadzi wody w iine miejsce dzialki za to ani grama nizej.
Na razie musze przygotowac sie na rozwiazania malo ciekawe i ciut
drozsze.

Pozdrawiam
Dy




Rafał

Posted: 3 Wrz 2008 08:20:30




dół chłonny wysypany żwirem, zrobiony z kręgów betonowych fi 1m, głęboki
na tyle że zawsze stoi w nim woda (wody gruntowe).

Witaj,
Możesz rozwinąć jak masz rozwiązane to dno.
Bo jestem na etapie koncepcji i nie za bardzo mogę sobie wymyślić jak
zrobić dno w takiej studni.
Chcę się zabezpieczyć przed podnoszeniem dna (grunt u mnie to prawie
piasek - ale na około 2,5 metrach mam już wodę podskórną).
tzn. by woda podczas napływu do takiej studni nie nanosiła piasku.

Rafał




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.637
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
bulgaria phone card ++ Serwery ++ Warszawa ++ viessmann ++ windy budowlane ++ Władysławowo ++ strony internetowe