| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych.
Numizmatyczna kolekcja - polska moneta. Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych. |
| Zobacz: / Budujemy 2007 / Membrana paroprzepuszczalna |
| Autor | Wiadomość |
| Adam
|
Posted: 12 Gru 2007 10:38:02 Witam Parę postów wcześniej pytałem o przecieki na membranie paroprzepuszczalnej Delta Vent N i takie samo pytanie zadałem do producenta "Właśnie dekarze założyli mi membranę Delta Vent N na więźbę dachową i oczekuję na położenie blachodachówki. Po dzisiejszym deszczu zauważyłem, że na styku membrany i krokwi zaczyna się skraplać woda, która powoduje zacieki na krokwi. Membrana jest przymocowana do krokwi przez zszywki oraz przybita poprzez łaty. Czy to jest normalne?" I dostałem odpowiedz: "Problem skroplin to jedna sprawa. Przy bardzo dużej wilgotności powietrza i przy spadku temperatury wieczorem nawet o kilka stopni w krótkim czasie stygną również warstwy dachu. Następuje moment gdy temperatura folii jest o kilka stopni niższa niż powietrza pod nią. Folia staje się wtedy źródłem kondensatu. Druga sprawa to dziury w folii. Przybicie kontrłaty to przebicie folii. Docisk łaty uszczelnia częściowo to miejsce, ale gdy woda napiera na nie przez dłuższy czas spenetruje dziurkę i zamoczy krokiew. Zjawisko to nie musi występować z jednakową siłą w każdym miejscu mocowania kontrłaty, gdyż różna jest prostoliniowość kontrłat i z różną siłą były bite gwoździe. Po ułożeniu pokrycia, gdy po powierzchni folii będą spływać pojedyncze krople kondensatu zjawisko takie nie powstanie". Pozdrawiam: Paweł L. Ochalski Według mnie to sprawa skraplania się kondensatu to jest prawda, ale całkowita wodoszczelność tej membrany oraz innych paroprzepuszczalnych to jest mit. Jeśli membrana będzie przylegać do krokwi oraz zostanie przyciśnięta łatą to nawet bez przymocowania gwoździami lub zszywkami moim zdaniem zacznie przemiękać (podobnie jak namioty podczas deszczu po dotknięciu do tropiku zaczynają przemiękać). Zaczynam wyciągać wnioski, że lepszym rozwiązaniem jest pełne deskowanie i papa. Pozdrawiam Adam |
| gasper
|
Posted: 12 Gru 2007 10:43:21 Zaczynam wyciągać wnioski, że lepszym rozwiązaniem jest pełne deskowanie i
papa. tak by było, gdyby nie to, że na membrane zazwyczaj kładzie sie jeszcze dachówki |
| mk
|
Posted: 12 Gru 2007 10:54:29 Witam Sam możesz przekonac się testując kawałek swojej membramy, u mnie robotnik wyłożył kawałkiem membramy Dorkena skrzynię, był przeciek w komórce i woda stała dobrych kilka miesięcy. Pdr. Mariusz |
| Maciek Stachura
|
Posted: 12 Gru 2007 13:43:09 Jeśli membrana będzie przylegać do krokwi oraz zostanie przyciśnięta łatą to
nawet bez przymocowania gwoździami lub zszywkami moim zdaniem zacznie przemiękać (podobnie jak namioty podczas deszczu po dotknięciu do tropiku zaczynają przemiękać). Tropiki namiotów są z innego materiału. Zatrzymują impet kropel, a woda spływa po wierzchu, bo ma łatwiej, dopóki pod spodem materiał nie jest nawilżony. FWP robi się z materiałów o podobnych właściwościach, co goretex, sympatex itp. Te materiały w ogóle nie przepuszczają wody w stanie ciekłym. Producenci odzieży ładują taką membranę w kurtki a nawet obuwie, i toto dość długo spełnia swoje zadanie (co prawda w obuwiu po jakimś czasie się zatyka i nie przepuszcza nawet pary). Kurtki latami nie przeciekają, a przecież nie tylko dotykasz od wewnątrz, ale nawet pocierasz. Maciek |
| tornad
|
Posted: 12 Gru 2007 14:03:24 Po dzisiejszym deszczu zauważyłem, że na styku membrany i krokwi zaczyna się skraplać woda, która powoduje zacieki na krokwi.
Membrana jest przymocowana do krokwi przez zszywki oraz przybita poprzez łaty. Czy to jest normalne?" I dostałem odpowiedz: "Problem skroplin to jedna sprawa. Przy bardzo dużej wilgotności powietrza i przy spadku temperatury wieczorem nawet o kilka stopni w krótkim czasie stygną również warstwy dachu. Następuje moment gdy temperatura folii jest o kilka stopni niższa niż powietrza pod nią. Folia staje się wtedy źródłem kondensatu. Druga sprawa to dziury w folii. Przybicie kontrłaty to przebicie folii. Docisk łaty uszczelnia częściowo to miejsce, ale gdy woda napiera na nie przez dłuższy czas spenetruje dziurkę i zamoczy krokiew. Zjawisko to nie musi występować z jednakową siłą w każdym miejscu mocowania kontrłaty, gdyż różna jest prostoliniowość kontrłat i z różną siłą były bite gwoździe. Po ułożeniu pokrycia, gdy po powierzchni folii będą spływać pojedyncze krople kondensatu zjawisko takie nie powstanie". Pozdrawiam: Paweł L. Ochalski Według mnie to sprawa skraplania się kondensatu to jest prawda, ale całkowita wodoszczelność tej membrany oraz innych paroprzepuszczalnych to jest mit. Jeśli membrana będzie przylegać do krokwi oraz zostanie przyciśnięta łatą to nawet bez przymocowania gwoździami lub zszywkami moim zdaniem zacznie przemiękać (podobnie jak namioty podczas deszczu po dotknięciu do tropiku zaczynają przemiękać). Zaczynam wyciągać wnioski, że lepszym rozwiązaniem jest pełne deskowanie i papa. Pozdrawiam Adam Przecztalem uwaznie Twoje obawy i w pelni je podzielam. Co prawda nie mam za duzo danych, a co najwazniejsze praktyki w tych foliach, ale z czysto fizycznego punktu widzenia, to to, co zauwazyles budzi moje powazne obawy co do w ogole koniecznosci, celowosci, czy mody stosowania tej folii. Wyobrazam ja sobie jako membrane mikroporowata, ktora ma te wlasciwosc, jak to plotno namiotowe. Pomimo, ze pomiedzy nitkami tego plotna sa jakies tam mikroskopijne szczeliny, to ono dla deszczu jest nieprzemakalne z uwagi na to, ze w tych szczelinach pomiedzy wkoknami, tworza sie meniski wody powstajace w skutek jej duzego napiecia powierzchniowego. Natomisat para wodna jako bezbarwny i niewidoczny gaz ma prawo przez te plotna i folie przenikac. Tak to wyglada na moj chlopski rozum w oparciu o prawa fizyki, ktore w odroznieniu od innych praw, nie zmieniaja sie tak szybko jak moda czy prawa socjologiczne. Ale teraz, jak tez slusznie zauwazyles, jesli ta namoczona deszczem folia dotyka materialu rowniez porowatego jakim jest drewno krokwi, to ona, ta folia moze, malo, musi je nawilzac. Odpowiada to dotknieciu tego plotna namiotowego palcem, ktory staje sie mokry. No i tragedia jest to, ze wskutek tego przewodzenia wody deczszowej ono, to drewno bedzie ta folia okresowo nawilzane no i ... powoli, ale gnilo. W moim rodzinnym, 80 letnim domu krytym dachowka bez zadnej folii, owszem pognilo tu i owdzie pare llat, na ktorych te dachowki leza do dzis, wiec je wymienilem, ale krokwie pod nimi sa zdrowe. A tu folia robi niedzwiedzia przysluge, chroni przestrzenie pomiedzy krokwiami a nawilze same krokwie. Czy to sie kupy trzyma? Natomiast nie przejmowalbym sie tymi malymi, zreszta zatkanymi latami dziurkami. Folia nieco obwisa miedzy krokwiami zatem w przypadku przecieku pokrycia dachowego, woda bedzie splywac srodkiem pomiedzy krokwiami a nie szukac sobie dziurek po gwozdziach na krokwiach. Reasumujac obawiam sie, ze po paru latach doswiadczen, bedziemy mieli nowa robote - wycinanie folii paroprzepuszczalnej. Pozyjom uwidim jak to powiadali starozytni Gorale. Zreszta ja, moze jestem zbyt zagorzalym konserwatysta, ale niestety, przewiduje tez, ze po kilku, gora kilkunastu latach, bedziemy grabiami zrywac te nowoczesne styropianowe ociplenia scian gdy sciany, ktore ten styropian chroni przed zimnem, zaczna normalnie gnic. O ile go myszy, chomiki, sczury, wiewiorki, karaluchy i ptoki wczesniej nie zesrutuja. Ale to inna bajka i mam nadzieje, ze sie moge mylic. Pzdr. |
| Maciek Stachura
|
Posted: 12 Gru 2007 14:22:43 ...Ale teraz, jak tez slusznie zauwazyles, jesli ta namoczona deszczem folia
dotyka materialu rowniez porowatego jakim jest drewno krokwi, to ona, ta folia moze, malo, musi je nawilzac. Odpowiada to dotknieciu tego plotna namiotowego palcem, ktory staje sie mokry. W tropiku dziury są takie duże, że owszem utrzymują kroplę, ale kiedy dotkniesz taki tropik paluchem, to dotkniesz też kropli od spodu ! I tym mokrym już pluchem zwilżasz spód materiału. W membranie średnica dziury jest na tyle mała w porównaniu grubością materiału, że takie dotknięcie materiału nie oznacza dotknięcia kropli. Faktycznym problemem jest przebijanie folii gwoździami od kontrłat. Nie mam pojęcia, czy to się jakoś uszczelnia. Ale jeśli nawet, to jak do tego namówić ekipę ? :-) Natomiast nie przejmowalbym sie tymi malymi, zreszta zatkanymi latami
dziurkami. Folia nieco obwisa miedzy krokwiami zatem w przypadku przecieku pokrycia dachowego, woda bedzie splywac srodkiem pomiedzy krokwiami a nie szukac sobie dziurek po gwozdziach na krokwiach. No właśnie jest chyba problem. Bo jeśli kontrłata jest nad folią to namaka. I przez tą dziurkę wilgoć z namokniętej kontrłaty dostaje się pod folię, do krokwi. I dopóki folia się nie podrze albo nie rozleci ze starości, to jest to najwięsza ilość wody dostająca się pod folię. Za to pełne deskowanie kryte papą niespecjalnie przepuszcza parę wodną. A wełnę trzeba wentylować. Potrzebne są więc szczeliny wentylacyjne i jakieś dziury w kalenicy. Maciek |
| Kudlaty
|
Posted: 12 Gru 2007 18:46:48 Przecztalem uwaznie Twoje obawy i w pelni je podzielam. Co prawda nie mam za
duzo danych, a co najwazniejsze praktyki w tych foliach, ale z czysto fizycznego punktu widzenia, to to, co zauwazyles budzi moje powazne obawy co do w ogole koniecznosci, celowosci, czy mody stosowania tej folii. Wyobrazam ja sobie jako membrane mikroporowata, ktora ma te wlasciwosc, jak to plotno namiotowe. Pomimo, ze pomiedzy nitkami tego plotna sa jakies tam mikroskopijne szczeliny, to ono dla deszczu jest nieprzemakalne z uwagi na to, ze w tych szczelinach pomiedzy wkoknami, tworza sie meniski wody powstajace w skutek jej duzego napiecia powierzchniowego. Natomisat para wodna jako bezbarwny i niewidoczny gaz ma prawo przez te plotna i folie przenikac. Dlatego parametrem foli jest dyfuzyjnosc pary wodnej folia 3 warstowa DELTA-FOL VENT N - DANE TECHNICZNE Klasyfikacja ogniowa: B-2 WytrzymaĹoĹÄ na rozerwanie: wzdĹuĹź 210 N / 5 cm, w poprzek 155N/5 cm ParoprzepuszczalnoĹÄ: 1300 g / m2 / 24h WspĂłĹczynnik Sd: 0,02 m OdpornoĹÄ temperaturowa: od -40 do 80°C Masa powierzchniowa: 120 g / m2 Wymiary (dĹ. x szer.): 50m x 1,5m Aprobata Techniczna: AT/2001-11-0184 Tak to wyglada na moj chlopski rozum w oparciu o prawa fizyki, ktore w
odroznieniu od innych praw, nie zmieniaja sie tak szybko jak moda czy prawa socjologiczne. Ale teraz, jak tez slusznie zauwazyles, jesli ta namoczona deszczem folia dotyka materialu rowniez porowatego jakim jest drewno krokwi, to ona, ta folia moze, malo, musi je nawilzac. Odpowiada to dotknieciu tego plotna namiotowego palcem, ktory staje sie mokry. Dlatego folie Delta vent N jest 3 warstwoaa aby uniknac takiego zachowania. No i tragedia jest to, ze wskutek tego przewodzenia wody deczszowej ono, to
drewno bedzie ta folia okresowo nawilzane no i ... powoli, ale gnilo. W moim rodzinnym, 80 letnim domu krytym dachowka bez zadnej folii, owszem pognilo tu i owdzie pare llat, na ktorych te dachowki leza do dzis, wiec je wymienilem, ale krokwie pod nimi sa zdrowe. A tu folia robi niedzwiedzia przysluge, chroni przestrzenie pomiedzy krokwiami a nawilze same krokwie. Czy to sie kupy trzyma? Mysle ze po czesci masz racje. Ale po to masz wentylacje polaci dachu. Pod folia i nad folia aby dach aby wilgoc wyzucic. Natomiast jesli ktos uwierzyl w reklame i tej szczeliny nie ma to niech ja zapewni jak najszybciej. Najbardziej potrzebna szczelina jest miedzy welna/styro a folia. Natomiast nie przejmowalbym sie tymi malymi, zreszta zatkanymi latami
dziurkami. Folia nieco obwisa miedzy krokwiami zatem w przypadku przecieku pokrycia dachowego, woda bedzie splywac srodkiem pomiedzy krokwiami a nie szukac sobie dziurek po gwozdziach na krokwiach. Reasumujac obawiam sie, ze po paru latach doswiadczen, bedziemy mieli nowa
robote - wycinanie folii paroprzepuszczalnej. Pozyjom uwidim jak to powiadali starozytni Gorale. Zreszta ja, moze jestem zbyt zagorzalym konserwatysta, ale niestety, przewiduje tez, ze po kilku, gora kilkunastu latach, bedziemy grabiami zrywac te nowoczesne styropianowe ociplenia scian gdy sciany, ktore ten styropian chroni przed zimnem, zaczna normalnie gnic. O ile go myszy, chomiki, sczury, wiewiorki, karaluchy i ptoki wczesniej nie zesrutuja. Ale to inna bajka i mam nadzieje, ze sie moge mylic. Pzdr. Dlatego wazne jest aby przegladac izolacje co jakis czas i eliminowac szkodniki wdzierajace sie pod elewacje. Gorsza sprawa jest zamieszkanie mrowek w izolacji fundamentow. Ale to juz inna historia. Pozatym bardziej odpornego materialy jak styro nieznam w relacji ceny/jakosc, oczywiscie |
| robert
|
Posted: 1 Mar 2008 10:49:49 czy membranę dachową ułożoną na pełnym deskowaniu powinno się rozciać i wywinąć na zewnątrz przy kalenicy, tworząc szczelinę wentylacyjna, tak jak w przypadku papy? |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.634 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf |