dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Dom - dyskusja 2007 / Miesięczne koszty
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Simon_di_Gaddo

Posted: 16 Lis 2007 13:04:48



Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie
(48 m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie
mniejsza niż np mieszkając w bloku?

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie
gazowe... Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?




Qrczak

Posted: 16 Lis 2007 14:28:43



Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie (48 m2)
w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą właścicielami
całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie mniejsza niż np mieszkając
w bloku?

Bo ponieważ?

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie gazowe... Czy
to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Inne media też wliczyłeś?

Qra





Simon_di_Gaddo

Posted: 16 Lis 2007 14:59:15



Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie
(48 m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań)
będą właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie
mniejsza niż np mieszkając w bloku?

Bo ponieważ?

Jak bym nie wiedział na pewno, to bym nie pytał. Gdybam tylko. Z
obiegowych opinii wynika, że jak jesteś współwłaścicielem - z innymi
mieszkańcami - domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy
jak to się tam zwie - to pewne opłaty są niższe...

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące
mieszkania wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba,
ogrzewanie gazowe... Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Inne media też wliczyłeś?

Starałem się oszacować wszystkie opłaty wg mojego (małego) rozeznania.
Podałem metraż, ilość osób i rodzaj ogrzewania - tyle wiem na dzień
dzisiejszy. Liczyłem na odpowiedź osób, które mają podobne "dane
wejściowe" i napiszą, że się mylę, bo np ktoś tam płaci 1000PLN...




medea

Posted: 16 Lis 2007 15:06:01




mieszkańcami - domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy
jak to się tam zwie - to pewne opłaty są niższe...

Opłaty są niższe, pod warunkiem, że wszyscy solidarnie płacą. Wyobraź
sobie, że któryś z lokatorów przestaje płacić za ogrzewanie na przykład
i co wtedy się dzieje? Nie wiem, czy można przestać ogrzewać jedno
mieszkanie tylko (zależy jakie to ogrzewanie masz). Inn sprawa - co to
za budynek? Nowy, stary? Możesz oczywiście zaoszczędzić na tzw.
remontowym, ale w razie problemów z dachem, trzeba się będzie składać w
ciągu np. miesiąca na całość naprawy. Jeśli mieszkasz na ostatniej
kondygnacji, to ciężar będzie spoczywał na Tobie. Oczywiście wszyscy
lokatorzy powinni się solidarnie składać, ale wiesz jak to jest - akurat
nie będą mieli kasy, bo wzięli kredyt na samochód itd. Nie chcę
straszyć, ale mój znajomy właśnie wpakował się w takie mieszkanie
willowe. Dach mu przecieka, a on ma za sąsiadów dziadków na rentach i co
ma zrobić? Albo sam wybuli za naprawę dachu, albo łódkę mu przyjdzie
kupić ;-).

Pozdrawiam
Ewa




Simon_di_Gaddo

Posted: 16 Lis 2007 15:18:44



Opłaty są niższe, pod warunkiem, że wszyscy solidarnie płacą. Wyobraź
sobie, że któryś z lokatorów przestaje płacić za ogrzewanie na przykład
i co wtedy się dzieje? Nie wiem, czy można przestać ogrzewać jedno
mieszkanie tylko (zależy jakie to ogrzewanie masz). Inn sprawa - co to
za budynek? Nowy, stary?

Nowy - kończą budować :)

Możesz oczywiście zaoszczędzić na tzw.
remontowym, ale w razie problemów z dachem, trzeba się będzie składać w
ciągu np. miesiąca na całość naprawy. Jeśli mieszkasz na ostatniej
kondygnacji, to ciężar będzie spoczywał na Tobie. Oczywiście wszyscy
lokatorzy powinni się solidarnie składać, ale wiesz jak to jest - akurat
nie będą mieli kasy, bo wzięli kredyt na samochód itd. Nie chcę
straszyć, ale mój znajomy właśnie wpakował się w takie mieszkanie
willowe. Dach mu przecieka, a on ma za sąsiadów dziadków na rentach i co
ma zrobić? Albo sam wybuli za naprawę dachu, albo łódkę mu przyjdzie
kupić ;-).

Hmm... to ma działać na zasadzie wspólnoty mieszkaniowej i
administrowaniem budynku ma się zająć jakiś opłacany przez nas twór,
który ma uprawnienia, żeby administrować ;) Teraz doczytałem, że to
"zarządca nieruchomości"... Ciekaw jestem, czy taki zarządca w razie np
potrzeby naprawy dachu ma instrumenty prawne, żeby od każdego z
mieszkańców zebrać "działkę" i zlecić komuś naprawę?

Ps Jak wszystko wypali, to właśnie będę miał lokal na poddaszu ;)




Qrczak

Posted: 16 Lis 2007 15:24:12



Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie (48
m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie mniejsza
niż np mieszkając w bloku?

Bo ponieważ?

Jak bym nie wiedział na pewno, to bym nie pytał. Gdybam tylko. Z obiegowych
opinii wynika, że jak jesteś współwłaścicielem - z innymi mieszkańcami -
domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy jak to się tam zwie -
to pewne opłaty są niższe...

Odrobinę. Ale ktoś musi chyba tym budynkiem zarządzać. I lepiej dla wszystkich
jak to będzie ktoś spoza lokatorów.

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie gazowe...
Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Inne media też wliczyłeś?

Starałem się oszacować wszystkie opłaty wg mojego (małego) rozeznania. Podałem
metraż, ilość osób i rodzaj ogrzewania - tyle wiem na dzień dzisiejszy.
Liczyłem na odpowiedź osób, które mają podobne "dane wejściowe" i napiszą, że
się mylę, bo np ktoś tam płaci 1000PLN...

Za 48m2, dwie osoby, ogrzewanie z sieci rozliczane ryczałtem (bez wody i innych
mediów) płaciłam niedawno jeszcze niecałe 300PLN. Mieszkanie we wspólnocie
administrowane przez TBS.

Qra





Boombastic

Posted: 16 Lis 2007 16:48:40




Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie (48
m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie mniejsza
niż np mieszkając w bloku?

Przecież ty też mieszkasz w bloku.
A co do opłat to jakos nie widzę podatku od nieruchomosci, nie napisałes czy
grunt stanowi własność czy użytkowanie wieczyste, nie piszesz nic o funduszu
remontowym, wiec w przypadku jakichkolwiek napraw czy remontów będziecie
jednorazowo płacić?
A co z oświetleniem i sprzataniem części wspólnych budynku? A co ze
śmieciami, sprzataniem i dbaniem o porzadek na zewnątrz budynku? Kto będzie
odśnieżał zimą?





Qrczak

Posted: 16 Lis 2007 17:06:08



Możesz oczywiście zaoszczędzić na tzw.
remontowym, ale w razie problemów z dachem, trzeba się będzie składać w ciągu
np. miesiąca na całość naprawy. Jeśli mieszkasz na ostatniej kondygnacji, to
ciężar będzie spoczywał na Tobie. Oczywiście wszyscy lokatorzy powinni się
solidarnie składać, ale wiesz jak to jest - akurat nie będą mieli kasy, bo
wzięli kredyt na samochód itd. Nie chcę straszyć, ale mój znajomy właśnie
wpakował się w takie mieszkanie willowe. Dach mu przecieka, a on ma za
sąsiadów dziadków na rentach i co ma zrobić? Albo sam wybuli za naprawę
dachu, albo łódkę mu przyjdzie kupić ;-).

Hmm... to ma działać na zasadzie wspólnoty mieszkaniowej i administrowaniem
budynku ma się zająć jakiś opłacany przez nas twór, który ma uprawnienia, żeby
administrować ;) Teraz doczytałem, że to "zarządca nieruchomości"... Ciekaw
jestem, czy taki zarządca w razie np potrzeby naprawy dachu ma instrumenty
prawne, żeby od każdego z mieszkańców zebrać "działkę" i zlecić komuś naprawę?

Tworzy się wówczas fundusz remontowy, z którego pokrywane są koszty napraw
bieżących i nagłych. Zarządca nieruchomości wydaje te środki za zgodą zarządu
wspólnoty.

Qra





Sławomir Szyszło

Posted: 16 Lis 2007 17:18:17



wklepał(-a):

Jak bym nie wiedział na pewno, to bym nie pytał. Gdybam tylko. Z
obiegowych opinii wynika, że jak jesteś współwłaścicielem - z innymi
mieszkańcami - domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy
jak to się tam zwie - to pewne opłaty są niższe...

Opłaty zależą od tego za co się płaci. We wspólnocie zwykle płaci się za:
- administrację
- sprzątanie
- ubezpieczenia
- przeglądy
- konserwację.
Dodatkowo dochodzą do tego koszty ogrzewania/oświetlenia/wody/kanalizacji w
części wspólnej (klatka schodowa, piwnice itp.) oraz koszty wywozu śmieci.
Jeśli ogrzewanie jest wspólne, to oczywiście też wchodzi to w skład wspólnych
kosztów.
Na te koszty wszyscy składają się proporcjonalnie do swojego udziału w
nieruchomości wspólnej.
Jeśli każdy ma niezależną instalację ogrzewania/ciepłej wody (jak np. u mnie),
to wspólnota ponosi koszty tylko za ogrzewanie części wspólnej.

Pozostałe koszty każdy ponosi indywidualnie czyli prąd ew. gaz.

Jeśli chcesz się dowiedzieć ile będziesz płacić zbierz informacje:
- o zużyciu gazu w podobnym mieszkaniu
- o zużyciu prądu (pewnie masz jakieś dane do porównania)
- o zużyciu wody (j.w.)
- o cenach usług administracji świadczonych przez zarządców nieruchomości na
twoim terenie
- o cenach wody, prądu, gazu, wywozu śmieci - i już będziesz wiedzieć wszystko.
:)




stanley p

Posted: 16 Lis 2007 18:12:05




Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie (48
m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie mniejsza
niż np mieszkając w bloku?

Przecież ty też mieszkasz w bloku.
A co do opłat to jakos nie widzę podatku od nieruchomosci, nie napisałes czy
grunt stanowi własność czy użytkowanie wieczyste, nie piszesz nic o funduszu
remontowym, wiec w przypadku jakichkolwiek napraw czy remontów będziecie
jednorazowo płacić?
A co z oświetleniem i sprzataniem części wspólnych budynku? A co ze
śmieciami, sprzataniem i dbaniem o porzadek na zewnątrz budynku? Kto będzie
odśnieżał zimą?

Witam

Ja chcialem tylko zauwazyć, ze jeżeli w tej nieruchomosci rzeczywiscie jest 15
lokali (domniemywam zatem, ze wlacicieli bedzie 7), to ich wlascicie
_ustawowo_ tworzą tzw. duzą wspólnote mieszkaniowa i są _obowiazani_ wybrać
zarząd (ktorego zadaniem bedzie zlecic np. wlasnie dbanie o porzadek,
odsniezanie itp., a takze np. coroczne obowiazkowe zwolywanie zebrania ogolu
wlascicieli), podejmować stosowne uchwaly (np. w sprawie remontów), a przede
wszystkim placic, placic, placic. Za zarzadzanie i czesci tzw. wspolne -
oczywiscie proporcjonalnie do udzialów w nieruchomosci.
Zreszta wszystko jest tutaj:
http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.80.903.html

Pozdrawiam -

Stanley





Poldekk

Posted: 18 Lis 2007 12:11:23




Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie
(48 m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie
mniejsza niż np mieszkając w bloku?

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie
gazowe... Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Za jedną osobę na 48 m2 w bloku 10-cio piętrowym na 88 mieszkań,
wybudowanym w 1970 roku opłata wynosi 405 zł. Warszawa Mokotów Górny.
Blok spółdzielczy. W tej cenie zawiera się wszystko (łącznie z funduszem
remontowym) oprócz elektryczności i gazu, telefonu, telewizji,
internetu.




Robert Steward

Posted: 18 Lis 2007 12:47:04




mieszkańcami - domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy
jak to się tam zwie - to pewne opłaty są niższe...

Opłaty są niższe, pod warunkiem, że wszyscy solidarnie płacą.


wysokość opłat IMHO nie zależy od terminowości wpłat
tylko do wielkości mieszkania





stanley pWYTNIJTO

Posted: 18 Lis 2007 13:47:30



<...
ale w razie problemów z dachem, trzeba się będzie składać w
ciągu np. miesiąca na całość naprawy. Jeśli mieszkasz na ostatniej
kondygnacji, to ciężar będzie spoczywał na Tobie.

Nie rozumiem? Tzn. dach mają remontować właściciele lokali położonych na
kondygnacji pod dachem? A jeśli na przykład woda podmywa piwnice - i w dodatku
np. w sposób grożący zawaleniem całego budynku - to remont maja sfinansować
tylko własciciele z parteru? ;-)

Oczywiście wszyscy
lokatorzy powinni się solidarnie składać, ale wiesz jak to jest - akurat
nie będą mieli kasy, bo wzięli kredyt na samochód itd.

IMO sprawy te reguluje Ustawa o własności lokali.
Wspólnota może nawet (teoretycznie) zlicytować lokal właścicielowi, który
zalega długotrwale z zapłatą należnych opłat (art. 16). Myslę, że oplatę za
udział w remoncie cieknacego dachu można spokojnie podciagnąć pod opłaty
należyte (oczywiście udział stosowny do udziału w nieruchomosci).
http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.80.903.html

Nie chcę
straszyć, ale mój znajomy właśnie wpakował się w takie mieszkanie
willowe.
Dach mu przecieka, a on ma za sąsiadów dziadków na rentach i co
ma zrobić? Albo sam wybuli za naprawę dachu, albo łódkę mu przyjdzie
kupić ;-).

Zlicytować dziadków? Niech sobie kupią lokale, na których utrzymanie będzie ich
stać...
Oczywiście wszystko moje wyżej, to tylko teoria, prawo prawem, a życie życiem.
Na pewno większość z nas woli sobie spokojnie (sucho) mieszkać, niż włóczyć się
po sądach.
Dlatego ja również jakoś nigdy nie miałem przekonania do tych tzw. mieszkań
willowych. Jednego z nich, ktore mogliśmy kupić kilka lat temu TŻ do dziś mi
nie może wybaczyć... Tylko jak dzisiaj czasem na spacerze przechodzę koło tego
budynku już widzę, że dach jest dziwnie rdzawy (willa była budowana typowo z
przeznaczeniem na sprzedaż, więc przypuszczam, że inwestor raczej nie
przykładał się do jakości materiałow, wykonania, itp.). Przypuszczam także, że
w takich "małowspólnotowych" mieszkaniach wszystko jest fajnie, dopóki jest
fajnie, gorzej jak się zacznie coś dziać z częściami wspólnymi - co nie znaczy,
że zawsze wszystko jest ok w mieszkaniach "dużowspólnotowych" ;-)
A może ktoś mieszka w takim lokalu i zechciałby podzielić się doswiadczeniami?

pozdrawiam -

Stanley




Boombastic

Posted: 18 Lis 2007 21:53:32



Dach mu przecieka, a on ma za sąsiadów dziadków na rentach i co
ma zrobić? Albo sam wybuli za naprawę dachu, albo łódkę mu przyjdzie
kupić ;-).

Zlicytować dziadków? Niech sobie kupią lokale, na których utrzymanie
będzie ich
stać...

Wspólnoty zaczynaja wpisywać hipoteki ze względu na długi.





CinnamonGirl

Posted: 19 Lis 2007 09:02:11




Witam.

Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie (48
m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie mniejsza
niż np mieszkając w bloku?

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie gazowe...
Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Moje mieszkanko jest we wspólnocie mieszkaniowej (44 mieszkania w bloku).
Opłaty podobne jak u znajomych ze spółdzielni.
Też jest fundusz remontowy - 101zł (więcej niz u nich w spółdzielni, ale ja
wiem ze idzie konkretnie na mój blok a nie sąsiedni ;))). Za 51m mieszkanko
1 osoba (bez wlicznaia wody bo zalezy od il osób i zadelkarowanej ilości)
płacę 300zł/miesiąc. Do tego prąd, gaz i inne rachunki - na razie mieszczę
się w 500zł i zwrot z ogrzewania pod koniec roku.

Pozdr Magda





Theli

Posted: 20 Lis 2007 08:28:47




Jak bym nie wiedział na pewno, to bym nie pytał. Gdybam tylko. Z
obiegowych opinii wynika, że jak jesteś współwłaścicielem - z innymi
mieszkańcami - domku, a nie lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - czy
jak to się tam zwie - to pewne opłaty są niższe...

We wspolnocie masz wiekszy wplyw na to, ile placisz wynagrodzenia
zarzadcy, ile za utrzymanie trawnika, sprzatanie, fundusz remontowy itp.
W spoldzielni niestety musisz placic tyle, ile zarzada administracja i
nie masz na to wplywu, a ze trzeba utrzymac cala administracje
spoldzielni, windy w innych blokach, zrobic chodnik pod dom prezesa itp,
wiec czesto wypada wiecej.
Koszty pradu, gazu itp. rozliczasz i tak z dostawaca, wiec nie ma
wiekszego znaczenia czy jestes w spoldzielni czy wspolnocie.

th




Eneuel Leszek

Posted: 12 Gru 2007 16:44:34





Przymierzam się do zmiany adresu zameldowania ;) Będzie to mieszkanie
(48 m2) w domku 2 piętrowym. Jeśli wszyscy lokatorzy (15 mieszkań) będą
właścicielami całego budynku, to rozumiem, że całość opłat będzie
mniejsza niż np mieszkając w bloku?

Tak wstępnie sobie wyliczyłem, że wszystkie opłaty dotyczące mieszkania
wyniosą mnie 500PLN miesięcznie - 48 m2, jedna osoba, ogrzewanie
gazowe... Czy to realna ocena, czy zawyżyłem / zaniżyłem?

Ja mam dwa mieszkania (w Białymstoku, na Nowym Mieście)
o podobnej powierzchni. (64 metry kwadratowe)
Odległe są od siebie o 400 metrów.
Jedno we wspólnocie, jedno w spółdzielni.
Oba całkowicie moje. (ale tylko jedno jest opisane notarialnie)
Wspólnotowe ma ciepłomierz, spóldzielczowe ;) nie ma.

Różnice w opłatach (bez uwzględniania ciepła i wody) są praktycznie żadne.
Różnice w obsłudze są:



Administratorzy wspólnotowego uważają mnie (właściciela) za przybłędę. :)

Gdy zapytałem, za co płacę 20 złotych miesięcznie za garaż (w tym
i za wspólne oświetlenie, choć z żadnego wspólnego nie korzystam)
kazano mi wynosić się :) i zagrożono wezwaniem policji. :) Policja
przyjechała. :)

Poprzedni administratorzy wspólnotowego byli (na oko, bo krótko ich znałem)
porządni, :) ale z jakiegoś powodu ich nie ma -- od chyba sześciu lat.







W spółdzielni jestem traktowany jak pracodawca. :) (i chyba słusznie,
bo to spółdzielnia żyje z moich pieniędzy, nie z pieniędzy spółdzielni)
Gdy w trakcie mojej wizyty zabrakło radcy prawnej, tłumaczono się przede
mną tak, jakbym ich przyłapał na jakimś niecnym uczynku. Radca była akurat
w sądzie, co chciano mi wykazać dowodami. :) (oczywiście nie o to mi chodziło,
aby się przede mną tłumaczono, ale o to, abym mógł porozmawiać z radcą
i oczywiście oczekiwanie mi nie przeszkadzało ani trochę)


-=-

Zyski finansowe ze wspólnotowania są imo iluzoryczne.
Obsługa wspólnotowego skandaliczna!!!!

Najwięcej chyba można zaoszczędzić na ogrzewaniu, bo jest po prostu drogie. :)
Ale te oszczędności nie zależą od tego, czy to wspólnota, czy spółdzielnia.
Kiedyś budowano zimne budynki, teraz są cieplejsze. No i teraz są liczniki
ciepła na klatkach, dzięki czemu nie ma uwspólniania tak wielkiego, jak kiedyś.

Znam ludzi, którzy korzystając ze wspólnego ogrzewania stale mają otwarte
okna i stale odkręcone na full grzejniki. :)

Poniekąd słusznie, bo wentylacji we wspólnotowych mieszkaniach nie ma, :)
jako że Wielki ;) Mistrz Kominiarski nie uważa, aby była potrzebna. ;)

Dokładniej -- wg administratorów wspólnotowego

[bliżej niezidentyfikowany] Mistrz Kominiarski [na piśmie od tychże
administratorów napisane jest to wielkimi literami] nie uważa, aby
instalowanie nasad kominowych było potrzebne [choć kominy dmuchają
do wewnątrz mieszkania, :) co mogę pokazać na zdjęciach] :)

Aby było jasne -- nie o kwestie finansowania owych nasad chodzi (czy
ze wspólnych pieniędzy, czy z moich dodatkowych) ale o sam fakt prawa
do ich montowania!!!

Mówiąc wprost:

-- Masz siedzieć w smrodzie z cudzych WC i koniec!!!
My, administratorzy, tutaj rządzimy!!! To nasza własność!!!

Pewnego dnia ci ludzie posprzedają za plecami mieszkańców/właścicieli :) te mieszkania. :)
Na razie tylko zbierają czynsz, jak to sami określają. :) (czyli jakby zbierają/pobierają
za dzierżawę swego)

--
____ Eneuel Leszek Ciszewski
| | _| 85 8739937 i 85 8739178
| ||_ +48 0 moj eneuel .-. _





Eneuel Leszek

Posted: 12 Gru 2007 17:36:39





bo to spółdzielnia żyje z moich pieniędzy, nie z pieniędzy spółdzielni)

+ bo to spółdzielnia żyje z moich pieniędzy, nie ja z pieniędzy spółdzielni)

I Spółdzielnia Wielkoblokowa, i administratorzy wspólnotowego żyją z pieniędzy
właścicieli mieszkań, choć administratorzy wspólnotowego najwyraźniej nie
przyjmują do wiadomości tego faktu, że żyją z pieniędzy właścicieli, których
zresztą nazywają lokatorami :) i których traktują jak nieproszonych gości czy
wręcz lumpów.

Pewnego dnia ci ludzie posprzedają za plecami mieszkańców/właścicieli :)
te mieszkania. :)

+ Pewnego dnia administratorzy współnotowego posprzedawają za plecami
+ mieszkańców/właścicieli :) te mieszkania. :)

Na razie jedynie ;) orzekają o tym, czy wolno właścicielowi mieszkania
mieć komin, czy nie wolno. :) Czy wolno właścicielowi mieszkania oddychać
świeżym i czystym (w miarę możliwości świeżym i czystym) powietrzem, czy
może jednak ma oddychać tym, co produkują :) ubikacje sąsiadów. :)

--
____ Eneuel Leszek Ciszewski
| | _| 85 8739937 i 85 8739178
| ||_ +48 0 moj eneuel .-. _





caldeiro

Posted: 14 Gru 2007 20:15:17



Eneuel Leszek napisał/a:

Aby opłaty były niższe -- potrzebne jest mądre gospodarowanie.
Na te opłaty składa się:

-- ogrzewanie (wiele zależy od Ciebie; więcej od konstrukcji budynku
i od grzewczej polityki sąsiadów także wówczas, gdy masz ciepłomierz)
-- woda, elektryczność, gaz, telefony, internet itp. (chyba wszystko
zależy od Ciebie)
-- fundusze remontowe i wynagrodzenia społeczników (i tutaj chyba
nic od Ciebie nie zależy)
(...)

-- źle pracujące kominy
-- rozszczelnienie rury gazowej nad zaworem w moim mieszkaniu

Koleś, zmień płytę, monotematyczny jesteś. Od kilku dni w każdym
wątku piszesz o swoich wspólnotach, kominach, administracjach. Zaczyna
być to nudne.




Poldekk

Posted: 15 Gru 2007 13:26:51





Koleś, zmień płytę, monotematyczny jesteś. Od kilku dni w każdym
wątku piszesz o swoich wspólnotach, kominach, administracjach. Zaczyna
być to nudne.

Jeżeli Cię nudzi, to nie czytj. Możesz nawet zaplonkować autora - wiesz?
Mnie to akurat zaciekawiło.




Eneuel Leszek Ciszewski

Posted: 5 Sty 2008 15:50:21





We wspolnocie masz wiekszy wplyw na to, ile placisz wynagrodzenia
zarzadcy, ile za utrzymanie trawnika, sprzatanie, fundusz remontowy itp.

Nieprawda. Ja mam administratorów wspólnoty, którzy biorą pieniądze,
ale niczego nie chcą robić. :) W łazience pleśń (przez pół roku
domagałem się udrożnienia komina) pralka popsuta, kolano rozsypane...
(nie przepadam za wilgocią -- mam tak od ćwierci wieku)

Samochód skorodowany -- nie było komina w garażu. :)

Teraz mam odwrotne ciągi w kominach WC, garderoby i kuchni...
Pismo administratorzy zignorowali, a gdy upomniałem się,
wezwali policję, aby mnie wyrzucić. :) Policja przyjechała. :)

20 złotych miesięcznie za garaż. :) Za co? Nie wiem!

Jesienią (już w okresie, gdy włączone było ogrzewanie)
pomalowali klatki schodowe śmierdzącą farbą. Mnie ta
farba dosłownie dusiła, ale mieszkam na parterze, więc
nie oddychałem tym smrodem.

W spoldzielni niestety musisz placic tyle, ile zarzada administracja

Tak samo we wspólnocie.

nie masz na to wplywu, a ze trzeba utrzymac cala administracje
spoldzielni, windy w innych blokach, zrobic chodnik pod dom prezesa itp,
wiec czesto wypada wiecej.

U mnie nie wypada. Mam dwa mieszkania -- jedno we wspólnocie i jedno
w spółdzielni. Oba tej samej powierzchni. Są oddalone od siebie o 400 metrów.

Koszty pradu, gazu itp. rozliczasz i tak z dostawaca, wiec nie ma
wiekszego znaczenia czy jestes w spoldzielni czy wspolnocie.

Nie ma.

-=-

Do pracy spółdzielni nie mam zastrzeżeń.

--
____
| | _| Eneuel Leszek Ciszewski
| ||_ 858739937 858739178 .-.
|____| moj eneuel_at_gmail.com





jarek

Posted: 6 Sty 2008 13:20:15



ciach
zawsze mozesz zmienic zarzadce/administratora - porozmawiaj z reszta
mieszkancow i .. do dziela ;-)






stanley pWYTNIJTO

Posted: 6 Sty 2008 14:26:22



<...
To samo sugerowałem przed-przedpiścy w innej dyskusji.

errata, miało być: ... sugerowałem przed-przedpiścy w tej dyskusji.

Stanley




stanley pWYTNIJTO

Posted: 6 Sty 2008 14:23:39



ciach
zawsze mozesz zmienic zarzadce/administratora - porozmawiaj z reszta
mieszkancow i .. do dziela ;-)


To samo sugerowałem przed-przedpiścy w innej dyskusji. Ale wniosek (mój
przynajmniej) był taki, że woli uprawiać tę swoją samotną donkiszoterię
z "administracją", włóczyć się po sądach, etc. Nawet nie chciał zapoznać się z
możliwościami i prawami mu przysługującymi w Ustawie o własności lokali (IMO
raptem 10 minut lektury - zdaniem moim akurat ta ustawa nie jest jakoś
specjalnie skomplikowana). Więc dałem sobie odbój. Cóż, różne są... hobby.

Pozdrawiam -

Stanley

P.S. Skoro przy sprawach wspólnot mieszkaniowych - mówmy raczej o dogadaniu się
z resztą _właścicieli_ - bo mieszkaniec niekonicznie musi być właścicielem
(choć może) i wtedy ma guzik do powiedzenia ;-)




Eneuel Leszek

Posted: 14 Sty 2008 12:25:51





P.S. Skoro przy sprawach wspólnot mieszkaniowych - mówmy raczej o dogadaniu się
z resztą _właścicieli_ - bo mieszkaniec niekonicznie musi być właścicielem
(choć może) i wtedy ma guzik do powiedzenia ;-)

Jak już pisałem -- jestem właścicielem.

--
____
| | _| Eneuel Leszek Ciszewski
| ||_ 85 8739937, 8739178 .-.





Dominika Widawska

Posted: 14 Sty 2008 13:44:51




Jak już pisałem -- jestem właścicielem.

Na niusy napisać umiesz, a administratora zmienić nie potrafisz?
No chyba, że administrator Cię nęka indywidualnie,
a resztę właścicieli obsługuje zadowalająco...

Dominika




Eneuel Leszek Ciszewski

Posted: 14 Sty 2008 14:49:24





Jak już pisałem -- jestem właścicielem.

Na niusy napisać umiesz, a administratora zmienić nie potrafisz?
No chyba, że administrator Cię nęka indywidualnie,
a resztę właścicieli obsługuje zadowalająco...

A może raczej nie chcę zmieniać? Może czekam tego momentu, w którym
właściciele, którzy dniami i nocami wymadlają zmianę administratorów
i zarządców, ruszą swoje szacowne tyłki z posad? Może nie chcę być
narzędziem w rękach jeszcze gorszych zarządców?

Dla mnie dobrymi administratorami byli poprzedni, z którymi
nawet nie zdołałem się zapoznać zbyt dobrze. A byli dobrymi,
bo rozumieli, że tutaj pracują na rzecz/dobro mieszkańców,
nie zaś rządzą gawiedzią i płacą na ,,Kościół' z tego, co
nazbierają od właścicieli.

I dobrymi są ci z pobliskiej Wielkoblokowej, w której też mam
mieszkanie. (aby było jasne, choć ma to sens żaden -- którego
też jestem właścicielem)

A może czekam na ten moment, w którym inni ludzie pojmą, że żadne
ludzkie uchwały nie zmienią praw Bożych (grawitacji na przykład)
i po prostu nasady kominowe trzeba zamontować na źle zbudowanych
(bo zimnych) kominach. Może wyczekuję momentu, w którym ludzie tak
zwani pojmą, że wiadomi administratorzy nie mają pojęcia o wykonywanej
przez siebie/nich pracy. (na przykład o tym, jak tworzy się ciąg w kominie)

-=-

IMO warto korzystać z wiedzy całej ludzkości, zaś naukowe rewolucje ;)
lokalne nie na wiele się zdają. Innymi słowy -- imo warto zaufać tym,
którzy na podstawie obliczeń i doświadczeń ocenili, ile powietrza
i jak trzeba wymieniać w jakich pomieszczeniach.

W ogólnym rozrachunku to zaufanie przynosi także zmniejszenie kosztów
utrzymania, choć na pierwszy rzut oka wydaje się to nieprawdopodobne.

Niestety teraz (na przełomie tysiącleci) nie hołdujemy rozumowi
i wynikom pracy naszych przodków, lecz głupocie.

-=-

Może bym zmienił administratorów osiedla, gdyby dybał na ich posady,
ale akurat nie dybię. Chcę tylko uczciwej pracy (bo osiedle jest co
najmniej zaniedbywane) czyli i uczciwych administratorów osiedla.

-=-

No i kolejna sprawa. Skoro tu tylu prawników ;) -- pewnie i wiedza
co do kadencji (i czasu trwania, i liczby) tego typu dobroczyńców
jest znana powszechnie, a jak pisałem -- ludzie ci ,,władają' tu
od ponad pięciu lat.

--
____
| | _| Eneuel Leszek Ciszewski
| ||_ 858739937 858739178 .-.
|____| moj eneuel_at_gmail.com

polecam stronę -- http://www.virustotal.com/pl/





caldeiro

Posted: 14 Sty 2008 15:27:28



Eneuel Leszek Ciszewski napisał/a:

A może raczej nie chcę zmieniać? Może czekam tego momentu, w którym
właściciele, którzy dniami i nocami wymadlają zmianę administratorów
i zarządców, ruszą swoje szacowne tyłki z posad? Może nie chcę być
narzędziem w rękach jeszcze gorszych zarządców?

Dla mnie dobrymi administratorami byli poprzedni, z którymi

(ciach)
zmień płytę, nudny się robisz swoją monotematycznością.




Eneuel Leszek Ciszewski

Posted: 14 Sty 2008 16:27:30





Dla mnie dobrymi administratorami byli poprzedni, z którymi

(ciach)
zmień płytę, nudny się robisz swoją monotematycznością.

Poprzedni nie dawali na ,,Kościół'? A tak im dobrze ;)
z oczu patrzyło... Kto by pomyślał, że (z tego co zebrali)
nie dawali na ,,biednych'...

Nudne to jest naginanie gospodarki całego kraju do płacenia
na ,,Kościół', nie zaś moje pisanie o poprzednich
administratorach, o których chyba napisałem tylko raz. :)

-=-

Ale pocieszę ;) Cię. :) Duchowni rzadko dziękują się swoimi Rycerzami. :)
Tobą też nie zaopiekują się. :) Gdy Tobie powinie się noga -- zadepczą
Cię, choć im dziś dobrze :) służysz. :) Tak czynią od setek, żeby nie
napisać tysięcy, lat... Nieznane są przykłady wdzięczności ,,Kościoła'. :)

Co innego stosunek do bogatych i silnych -- tym zawsze duchowni czapkują
i czapkowali. :) Wystarczy być bogatym i silnym. No i dlatego duchowni
dbają o to, aby byle kto :) nie wzbogacił się i nie urósł w siłę...

--
____
| | _| Eneuel Leszek Ciszewski
| ||_ 858739937 858739178 .-.
|____| moj eneuel_at_gmail.com

polecam stronę -- http://www.virustotal.com/pl/





Eneuel Leszek Ciszewski

Posted: 14 Sty 2008 16:39:28





Ale pocieszę ;) Cię. :) Duchowni rzadko dziękują się swoimi Rycerzami. :)

+ Ale pocieszę ;) Cię. :) Duchowni rzadko dziękują swoim Rycerzom. :)

lc





. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 4.053
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
cutting machine ++ odżywki ++ Kosmetyki ++ kabarety ++ Hotel Mariot Warszawa ++ Serwis Komputerowy Gdańsk ++ notebook