| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych.
Numizmatyczna kolekcja - polska moneta. Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych. |
| Zobacz: / Dom - dyskusja 2007 / Filtry Brita - jeszcze, ale może jakiś negatyw? |
| Autor | Wiadomość |
| Bob
|
Posted: 14 Gru 2007 16:48:23 Zastanowiam się nad rozwiązniem filtru "dzbankoweg". Ale mam pewne obawy. Domyślam się że woda lecąca z mojego kranu to nie mineralka (warszwa-wschód ujęcie otwockie). Ale jednak czy te filtry nie robia z tej wody czegoś w rodzaju destylowanej? Nie ukrywajmy, że dzięki naszej wodzie możemy śmiało rzucić pasty z fluaorem bo w zwykłej wodzie jest go wystarczająco. Ale poza tym woda ma wiele pożądanych składników mineralnych potrzebnych organizmowi. Ja na przykład do spozycia: herbaty/kawy/zup używam wody oligoceńskiej. Woda zwykła służy do mycia garnków, kompania, podlewania ogródka no i co tam jeszcze. Czy uważacie że lepiej pić wynik oczyszczania przez filtr, czy przegotowaną oligoceńską? (bez przegotowania też bym bał sie jej pić). Możecie mi odradzić taki zakup? Robert |
| Piotrek
|
Posted: 14 Gru 2007 16:55:16 Możecie mi odradzić taki zakup?
Filtry "przeciekowe" typu Brita nie demineralizują wody. Robią to filtry oparte na zasadzie odwróconej osmozy. Dzbankowy filtr ma wiele zalet, np. łatwo go zabrać na wczasy. Niezbyt duży koszt powoduje że łatwo z niego zrezygnować a nawet jak przestajesz używać to dzbanek może się przydać (np. do soku lub podlewania kwiatów). Piotrek |
| Bob
|
Posted: 14 Gru 2007 18:43:46 Możecie mi odradzić taki zakup?
Filtry "przeciekowe" typu Brita nie demineralizują wody. Robią to filtry oparte na zasadzie odwróconej osmozy. Czyli co robią? Demineralizują częściowo ? Ale proporcjonalnie trochę wszystkiego, czy wybiórczo, niektóre głównie szkodliwe dla zdrowia? Robert |
| emarcin
|
Posted: 14 Gru 2007 21:39:51 Czyli co robią? Demineralizują częściowo ?
Ale proporcjonalnie trochę wszystkiego, czy wybiórczo, niektóre głównie szkodliwe dla zdrowia? Powiem tak - napewno usuwajš wiele z tej wody, ale herbata czy kawa robiona na tej wodzie smakuje zupełnie inaczej -lepiej, mniej osadów (brak filmu na herbacie), w czajniku praktycznie brak tzw kamienia. Wraz z mojš córkš (od jej najmłodszych lat) pijemy wodę bez gotowania i jest pozbawiona wszelkich "smaczków". Wiem co mówię bo używam filtrów już z dziesięć lat. O minerały się nie martw lepiej napij się soku lub w inny sposób (odpowiednia dieta) dostarcz ich - czystej wody nic nie zastšpi. Żebycie nie posšdzali mnie o krypto reklamę Britty proponuję dowolny inny filt tego typu. Jedynie by zbyt wiele nie inwestowaj - znajd ofertę (często występuje w marketach) "dzbanek z filtrami w cenie fitrów np. trzech lub czterech) Pozdrawiam emarcin |
| Jarek P.
|
Posted: 14 Gru 2007 22:39:50 Czyli co robią? Demineralizują częściowo ?
Nie demineralizują a filtrują - to dwie różne rzeczy. Brita to filtr klasyczny - usuwa zanieczyszczenia stałe (filtrując przez jakieś porowate cholerstwo) oraz biologiczne (węgiel aktywny) i to jest jak najbardziej pozytywne. Demineralizacja w filtrach RO polega zaś na usunięciu z wody wszelkich normalnie w niej _rozpuszczonych_ minerałów i to już jest jak najbardziej szkodliwe. J. |
| Artur Lew
|
Posted: 14 Gru 2007 23:35:33 porowate cholerstwo) oraz biologiczne (węgiel aktywny) i to jest jak
najbardziej pozytywne. Aczkolwiek nigdy nie masz pewnosci ze sam zajefajny filtr firmy B. nie wnosi czegos do wody (zwlaszcza weglowy). normalnie w niej _rozpuszczonych_ minerałów i to już jest jak
Wcale nie wszelkich. Membrana RO wcale nie robi na wyjsciu kwasu solnego i jakbys mierzyl na wyjsciu twardosci TWW i TWO to nie wyjda zerowe. Co wiecej zawsze mozesz zmineralizowac taka wode - uzywane sa do tego celu wklady dolomitowe. Oczywiscie nalezy nadmienic rowniez fakt ze samo gotowanie wody moze dodac jej twardosci (nie pamietam ktorej - zobacz wikipedia). najbardziej szkodliwe.
Jak nie popierasz sie jakimis konkretnymi badaniami naukowymi to po co glupoty gadasz ? Przy pomocy procesu RO odsala sie wode dla setek milionow osob na swiecie. Jest to proces gruntownie przebadany i kontrolowany (polecam jeden z ostatnich numerow Swiata Nauki). Co wiecej byle chinczyk nie jest w stanie zrobic podrobki takiej membrany i w sumie w tej chwili wytwarza je na swiecie jedna firma - General Electric. Oczywiscie nie jestem jakis sprzedawca membran itp. Ale zanim kupile swoje RO dokladnie przeanalizowalem +/-. A z niewatpliwych minusow to fakt ze calosc takiej instalacji to wszystko jeden cholerny plastik (nawet przylacza) i tutaj bym zadal pytanie czy ten plastik jest faktycznie taki cacy. |
| Jarek P.
|
Posted: 15 Gru 2007 00:25:21 Aczkolwiek nigdy nie masz pewnosci ze sam zajefajny filtr firmy
B. nie wnosi czegos do wody (zwlaszcza weglowy). Oczywiście. Uogólniałem, to chyba oczywiste? Co wiecej zawsze mozesz zmineralizowac taka wode - uzywane sa
do tego celu wklady dolomitowe. Mogę. Jak akwizytor sprzedający mi RO raczy poinformować o tym, że powinienem. Wielu tego nie robi. Jak nie popierasz sie jakimis konkretnymi badaniami naukowymi
to po co glupoty gadasz ? Naprawdę muszę aż do badań sięgać, żeby udowadniać, że picie wody wprost z RO bez jej remineralizacji to kiepski pomysł? J. |
| Bob
|
Posted: 15 Gru 2007 10:29:10 zwykła służy do mycia garnków, kompania, podlewania ogródka no i co tam
Kompania? ;) Która? ;) :-))))) pisanie na komputerze doprowadza do czegoś w rodzaju: "ftórnej analfabetyzacii" ;-) Odebrałem niedawno nawilżacz, który kiedyś pożyczyłem.
Byłem pewny, że w nawilżaczu rozrabiano jakieś farby ścienne, ale okazało się, że jest brudny od wody. :) Od wody pitnej. :) W ziemi woda filtruje się, przeciekając przez piaski. :) I taką pije się z płytkich studni. :) Dzięki wszystkim za wyjaśnienia. Robert |
| Ryba
|
Posted: 15 Gru 2007 10:52:15 Zastanowiam się nad rozwiązniem filtru "dzbankoweg". Ale mam pewne obawy.
Domyślam się że woda lecąca z mojego kranu to nie mineralka (warszwa-wschód ujęcie otwockie). Ale jednak czy te filtry nie robia z tej wody czegoś w rodzaju destylowanej? Nie ukrywajmy, że dzięki naszej wodzie możemy śmiało rzucić pasty z fluaorem bo w zwykłej wodzie jest go wystarczająco. Ale poza tym woda ma wiele pożądanych składników mineralnych potrzebnych organizmowi. Ja na przykład do spozycia: herbaty/kawy/zup używam wody oligoceńskiej. Woda zwykła służy do mycia garnków, kompania, podlewania ogródka no i co tam jeszcze. Czy uważacie że lepiej pić wynik oczyszczania przez filtr, czy przegotowaną oligoceńską? (bez przegotowania też bym bał sie jej pić). Możecie mi odradzić taki zakup? Witam Ja wlasnie wczoraj zakupilem dzbanek filtrujacy, ale nie Brita tylko polskiej firmy ANNA. Ponoc rownie dobry, a przez niektorych chwalony, ze nawet lepszy. Jest troche tanszy w zakupie, filtry tez ma nieco tansze. Ale ma fajny system zliczania ilosci przefiltrowanej wody. Elektroniczny licznik po kazdyn napelnieniu zlicza ilosc napelnien. Wg instrukcji nalezy filtr wymieniac co 100-150 napelnien. Na dodatek po 6 tygodniach miga wskaznik bezwzglednej koniecznosci wymiany filtra nawet przy mniejszej ilosci napelnien. Byly tez dzbanki ANNA bez tej sprytnej funkcji, tylko z mechanicznym ustawieniem daty zalozenia filtra (miesiac, dzien) W Bricie z tego co slyszalem odlicza chyba tylko dni do wymiany (cos kolo miesiaca) Po zrobieniu pierwszej herbaty zauwazylem brak pianki i brudnego osadu na kubku. Zobacze jak bedzie z wytracaniem sie kamienia w czajniku. |
| Artur Lew
|
Posted: 15 Gru 2007 11:59:30 Mogę. Jak akwizytor sprzedający mi RO raczy poinformować o tym, że
powinienem. Wielu tego nie robi. Kupujesz filtr ktory ma filtrowac wode pitna dla calej rodziny u akwizytora ? Ja bym sie bal. Jest wiele profesjonalnych firm ktore sie tym zajmuja. Naprawdę muszę aż do badań sięgać, żeby udowadniać, że picie wody wprost
z RO bez jej remineralizacji to kiepski pomysł? Byloby dobrze gdybys takowe wskazal. Bo te do ktorych ja dotarlem sa na pograniczu magnetyzerow/wody martwej i zycia/czarnej magii/etc... Po prostu nie nalezy pic takiej wody bo tak :) Daje Ci slowo ze jak znajdziesz jakies konkretne i rzetelne badania (nie w stylu Masaru Emoto :D) ktore mowia ze picie takiej wody jest szkodliwe to wywalam swoje RO7 do kosza (albo na Allegro ;)). Prawda jest taka ze woda ktora jest ogolnie dostepna (kran/butelka) jest czesto ta zanieczyszczona ze nie powinna sie nadawac do spozycia. Superczysta woda ze studni praktycznie nie przechodzi zadnego badania wody w sanepidzie (tj przechodzi, przynosi sie dwie butelki jedna nie z woda ;)). A jak widze ludzi ktorzy zachwycaja sie zdrowotnymi wlasciwosciami wody glebionwej ktora kupuja z beczkowozu ktory co pare dni parkuje na parkingu pod blokiem to mi sie smiac chce - bo ten koles ta super zmineralizowana wode ;) tankuje/tankowal na stacji koncowej MPK (myja nia autobusy ?). |
| Jarek P.
|
Posted: 15 Gru 2007 18:32:14 Kupujesz filtr ktory ma filtrowac wode pitna dla calej rodziny
u akwizytora ? Ja bym sie bal. Jest wiele profesjonalnych firm ktore sie tym zajmuja. Ja nie kupuję u akwizytora, ja nie mam i mieć nie będę RO ponieważ uważam je za bezsensowne. Mnóstwo ludzi jednak kupuje je u akwizytora, mnóstwo innych u "profesjonalnych" sprzedawców, od których profesjonalizmu aż głowa boli. Byloby dobrze gdybys takowe wskazal. Bo te do ktorych ja
dotarlem sa na pograniczu magnetyzerow/wody martwej i zycia/czarnej magii/etc... Po prostu nie nalezy pic takiej wody bo tak :) Przerabiałem ten temat kilka lat temu, wtedy miałem więcej czasu i znalazłem dość rzetelne naukowe opracowanie. Ciężko było, ponieważ góglając trudno się przedrzeć przez materiały reklamowe firm sprzedających RO, ale wtedy znalazłem. Teraz trochę brak mi czasu na szukanie, ale do tematu wrócę i odezwę się w najbliższym czasie w tym wątku jak uda mi sie odnaleźć tamto. Generalnie chodziło o to, że woda zdemineralizowana jest silnym rozpuszczalnikiem organicznym, wypłukuje mikroelementy przez błony komórkowe i tak dalej. J. |
| witek
|
Posted: 15 Gru 2007 19:28:28 Po zrobieniu pierwszej herbaty zauwazylem brak pianki
i brudnego osadu na kubku. Zobacze jak bedzie z wytracaniem sie kamienia w czajniku. Kamień będzie. :) Nie koniecznie. Ja mam w kranie bardzo twardą wodę i dopóki nie stosowałem filtra, miałem pełno kamienia na grzałce czajnika i w przegotowanej wodzie. Od paru lat używam dzbanka Anna i problem kamienia się skończył. Witek PS. Wiem, że to co napisałem brzmi jak tekst głupawej reklamy, ale tak wyszło :-) |
| JBP
|
Posted: 15 Gru 2007 19:51:51 Kamień będzie. :)
Nie koniecznie. Ja mam w kranie bardzo twardą wodę i dopóki nie stosowałem filtra, miałem pełno kamienia na grzałce czajnika i w przegotowanej wodzie. Od paru lat używam dzbanka Anna i problem kamienia się skończył. PS. Wiem, że to co napisałem brzmi jak tekst głupawej reklamy, ale tak wyszło :-) Potwierdzam. Mam dzbanek Anna Silian z wkładami Anna i od tej pory ani śladu kamienia w czajniku. JBP |
| Jarek P.
|
Posted: 15 Gru 2007 20:59:35 ponieważ góglając trudno się przedrzeć przez materiały
reklamowe firm sprzedających RO, ale wtedy znalazłem. Teraz trochę brak mi czasu na szukanie, ale do tematu wrócę i odezwę się w najbliższym czasie w tym wątku jak uda mi sie odnaleźć tamto. Tamtego znaleźć nie mogę, znalazłem natomiast dość ciekawą stronę w całości poświęconą wodzie. Tamże można znaleźć sporo artykułów (zarówno popularnych jak i naukowych) traktujących co prawda głównie o wodach mineralnych, ale fragmenty mówiące o skutkach picia wody pozbawionej minerałów przewijają się regularnie. Jako ciekawostkę bezpośrednio związaną z naszą dyskusją przeklejam cytat z tamtejszego forum: "Witam! Używam od kilku lat filtra do odwróconej osmozy, ponieważ zapewniono mnie, że w ten sposób zapewnię mojej rodzinie najlepszej jakości wodę, choć odmineralizowaną. Argumentowano, że to nie szkodzi, ponieważ organizm i tak nie wykorzystuje tych minerałów. [...] " "podano Pani niestety nieprawdziwe informacje służące nieuczciwej reklamie. W naszym codziennym pożywieniu brakuje niektórych składników mineralnych, które może w dość dużej mierze dostarczyć właśnie woda. Nawet używając na co dzień dobrej wody z kranu w gospodarstwie domowym, dostarczamy też pewną porcję składników mineralnych. Pozbywanie tej wody tych składników przy pomocy urządzeń do odwróconej osmozy, jest uszczuplaniem możliwości dostarczania ich naszemu organizmowi. Pół biedy jeżeli woda taka jest stosowna do przyrządzania potraw, bo niektóre składnik mineralne są uzupełniane z innych surowców, ale absolutnie nie powinno się pić bezpośredni takiej czystej wody. Woda zdemineralizowana jest bardzo chłonna i bardzo aktywnie wypłukuje z organizmu składniki mineralne." J. |
| Jarek P.
|
Posted: 16 Gru 2007 10:32:05 Tamtego znaleźć nie mogę, znalazłem natomiast dość ciekawą
stronę w całości poświęconą wodzie. Ech, sam ze sobą dyskutuję, ale skleroza nie boli :-) Brakujący link: http://www.wodadlazdrowia.pl/index.html?lang_id=PL J. |
| Artur Lew
|
Posted: 16 Gru 2007 11:38:08 http://www.wodadlazdrowia.pl/index.html?lang_id=PL
Widzialem i czytalem. Cala strona sprawia wrazenie akcji "pij mleko", tylko w wykonaniu producentow wod mineralnych, tj wyglada ze picie Kryniczanki, Ustronianki, Muszyna mineralne, itd to jedyny sposob zeby wypic dobra wode. Jedyny argument jaki znalazlem to: "...Ale taka woda nie nadaje się do picia, jest ona nie tylko mdła i niesmaczna ale wręcz szkodliwa dla organizmu człowieka z powodu jej agresywności..." Nigdzie powolania sie na jakies badania czy cus. Jak juz mowilem zawsze mozna sobie to zmineralizowac :) Ze swojej strony oglaszam EOT :) PS. Jak destylka jest mdła i niesmaczna to autor nie pil "Jana" w Wysowej ;) |
| Jarek P.
|
Posted: 16 Gru 2007 11:49:20 Nigdzie powolania sie na jakies badania czy cus.
Poczytaj dział "publikacje". Jak juz mowilem zawsze mozna sobie to zmineralizowac :)
Oczywiście. Pytanie, jaki procent użytkowników RO jest tego świadom i to robi? Na zakończenie jeszcze coś takiego: "Zachowanie stałej ilości i rozmieszczenie elektrolitów (sód, potas, chlorki) w ustroju jest warunkiem prawidłowej funkcji komórek. Szczególnie ważna jest rola wymienionych elektrolitów dla utrzymania pobudliwości komórek, aktywności enzymów. Chlorek sodowy nadto jest podstawowym związkiem decydującym o osmolarności płynu zewnątrzkomórkowego, a sole potasowe mają istotne znaczenie w utrzymaniu ciśnienia osmotycznego płynu wewnątrzkomórkowego. Tak sód, jak i potas biorą udział w osmotycznym wiązaniu wody wraz z innymi składnikami elektrolitowymi płynów ustrojowych. Również zaburzenia w gospodarce wodnej ustroju są związane z gospodarką elektrolitową. Utrata lub pobór z zewnątrz wody wolnej od elektrolitów lub zwiększona podaż elektrolitów, lub ich utrata, prowadzą do zachwiania homeostazy składu elektrolitowego płynu pozakomórkowego. Z poskiego na nasze - komórki naszego organizmu funkcjonują w srodowisku, które zapewnia im tzw. równowagę osmotyczną, czyli pewien ustalony stan równowagi jonowej między płynami wewnątrz komórek w tkankach a wodą krążącą, co pozwala na wymianę elektrolitów pomiędzy środowiskami. Dostarczanie dużej ilości wody pozbawionej elektrolitów wywołuje "potrzebę" wyrównania nienormalnej róznicy stężeń elektrolitów i wypłukiwanie ich z komórek. Tymczasem, jako że organizm dostał dużo wody, musi ją wydalić w postaci, w tym wypadku rozcieńczonego, moczu i oczywiście przy okazji owych elektrolitów, które uciekają wraz z moczem i potem. Po pewnym czasie możemy wypłukac tych jonów za dużo i zaczna się kłopoty m.in. z przewodzeniem nerwowym (pompy sodowo - potaswe) z rytmem serca (zaburzenia pompy wapniowej rozrusznika) , czy tez pospolite skurcze mięsni, w wyniku wypłukania jonów magnezu. Im więcej takiej wody pijemy tym wiecej różnych pierwiastków wypłukujemy. Oczywiscie organizm nie czerpie wody tylko z wody (to jakies 10% przy normalnie zbilansowanej diecie), ale czerpie ją z pokarmu bogatego w wodę (głównie woda związana w tkankach roslinnych) - zresztą taka woda jest o wiele lepiej przyswajana i wykorzystywana (nie chce mi się rozpisywac o mapie biochemicznej procesów, bo tego to już by prawie nikt nie zrozumiał), więc jest ewentualnie sznasa, ze nasz organizm sobie jakoś poradzi:). Jak zwykle optymalny jest złoty środek - woda definiowana jako pitna nie jest wodą destylowaną ani w jakis inny sposób demineralizowaną (człowiek to nie żelazko) ale wodą pozbawioną zanieczyszczeń ALE NIE NIEZBĘDNYCH ELEKTROLITÓW." J. |
| Konrad N.S.
|
Posted: 16 Gru 2007 21:00:29 Wraz z mojš córkš (od jej najmłodszych lat) pijemy wodę bez gotowania
masz doświadczenie! powiedz proszę więc, jak często wymieniasz taki filtr albo dzbanek? na jak długo to starcza - w miesiącach przy ilu osobach, lub w litrach? jak długo "przefiltrowywuje" się woda przez taki filtr? trzeba nalać i czekać aż przesączy się, czy też może od razu/szybko jest przefiltrowana i można korzystać? opisz może jeszcze inne zalety, albo sposób korzystania z takiego filtra. czego się wystrzegać, czego nie kupować, na co zwracać uwagę? KNS |
| Konrad N.S.
|
Posted: 16 Gru 2007 21:03:55 Nie demineralizują a filtrują - to dwie różne rzeczy. Brita to filtr
klasyczny - usuwa zanieczyszczenia stałe (filtrując przez jakieś porowate cholerstwo) oraz biologiczne (węgiel aktywny) i to jest jak najbardziej pozytywne. Demineralizacja w filtrach RO polega zaś na usunięciu z wody wszelkich normalnie w niej _rozpuszczonych_ minerałów i to już jest jak najbardziej szkodliwe. zaczynam się gubić: co w końcu jest dobre a co złe? czy brita przy jej kosztach jest "do przyjęcia"? KNS |
| Jarek P.
|
Posted: 16 Gru 2007 22:28:40 co w końcu jest dobre a co złe?
Filtry mechaniczne wielostopniowe - dobre Filtr typu Brita - proste, tanie i wystarczająco dobre Filtr z odwróconą osmozą wyposażony w remineralizator - dobry, choć osobiście uważam je za przesadne. Filtr z odwróconą osmozą bez remineralizatora - niedobry, szkodliwy dla zdrowia. J. |
| Jackare
|
Posted: 17 Gru 2007 15:44:57 . Naprawdę muszę aż do badań sięgać, żeby udowadniać, że picie wody wprost
z RO bez jej remineralizacji to kiepski pomysł? Byloby dobrze gdybys takowe wskazal. Bo te do ktorych ja dotarlem sa na pograniczu magnetyzerow/wody martwej i zycia/czarnej magii/etc... A nie wystarczą takie całkiem subiektywne jak moje. Mieliśmy kiedyś w pracy filtr RO. Oprócz samego filtrowania, w wodzie była także umieszczona lampa bakteriobójcza (ultrafioletowa). Nie umiałem pić tej wody. Po wypiciu 2- 3 szklanek zaczynała boleć głowa. Woda niespecjalnie gasiła pragnienie, moim zdaniem nawet je wzmagała, tworząc świetny duet odczuć pragnienie + ból głowy. Robiąc na tej wodzie herbatę lub kawę nie odczuwałem żadnych z opisanych wyżej skutków. Oprócz mnie, dwie osoby jeszcze podobnie "odbierały" tą wodę. Od tego czasu unikam wody z takich filtrów. Co do tego co się powinno lub nie - powinno się (nie lubię tego słowa) a raczej najkorzystniej dla zdrowia jest pić wodę STRUKTURALIZOWANĄ, czyli taką jaka krąży w roślinach. |
| Artur Lew
|
Posted: 17 Gru 2007 17:06:10 pracy filtr RO. Oprócz samego filtrowania, w wodzie była także
umieszczona lampa bakteriobójcza (ultrafioletowa). Nie chce sie wymadrzac ale taki opis idealnie mi pasuje do instalacji akwarystycznej ;) Zreszta doszlismy juz do konsensusu - taka wode powinno sie mineralizowac powtornie. Nie umiałem pić tej wody.
Okolo 300 osob w mojej firmie codziennie pije taka wode. Uzywamy jej prawie wylacznie do przyrzadzania wody na herbate/kawe/zupki. I roznica jest dla mnie oczywista. Tj destylka w herbacie - brak mulu i kozucha w herbacie. Smak tez jest dla mnie i tych osob duzo lepszy. raczej najkorzystniej dla zdrowia jest pić wodę STRUKTURALIZOWANĄ, czyli
Hmm to ciekawe okreslenie. Ale za bardzo kojarzy mi sie z woda zycia/martwa ktora m in. moj doktorek z fizyki (dr Proszak) pracowicie produkowal na PRz (wg oczywiscie jego opowiadan) :) |
| Jackare
|
Posted: 17 Gru 2007 17:26:35 raczej najkorzystniej dla zdrowia jest pić wodę STRUKTURALIZOWANĄ, czyli
Hmm to ciekawe okreslenie. Ale za bardzo kojarzy mi sie z woda zycia/martwa ktora m in. moj doktorek z fizyki (dr Proszak) pracowicie produkowal na PRz (wg oczywiscie jego opowiadan) :) Ale tu nie ma jakiejś wielkiej filozofii. Rośliny w jakiś tam sposób zmieniają właściwości wody wciągając ją do swego wewnętrznego obiegu. Wodę której struktura jest najbardziej zbliżona do tej krążącej w roślinach uzyskuje się poprzez zamrożenie wody i rozmrożenie powstałego lodu. Najkorzystniejsze efekty są przy wodzie źródlanej lub niskozmineralizowanej. To wszystko. A co do wody z RO -mam swoje zdanie oparte na swoich doświadczeniach i raczej go nie zmienię. |
| darek
|
Posted: 17 Gru 2007 19:01:41 Nie demineralizują a filtrują - to dwie różne rzeczy. Brita to filtr
klasyczny - usuwa zanieczyszczenia stałe (filtrując przez jakieś porowate cholerstwo) oraz biologiczne (węgiel aktywny) i to jest jak najbardziej pozytywne. Ktoś tutaj nie odrobił lekcji i powinien iśc do kąta. Od dłuższego czasu Brita, Kenwood, Anna i wiele innych stosuje klasyczne złoże jonowymienne K/A jako jedną z warstw takiego filtra. Demineralizacja zachodzi więc jak najbardziej. Dodatkowo filtr wyposażony jest w sita mechaniczne oraz czasami w warstwę węgla aktywnego. darek |
| Jarek P.
|
Posted: 17 Gru 2007 19:15:29 Ktoś tutaj nie odrobił lekcji i powinien iśc do kąta. Od
dłuższego czasu Brita, Kenwood, Anna i wiele innych stosuje klasyczne złoże jonowymienne K/A jako jedną z warstw takiego filtra. O widzisz, to faktycznie pominąłem. J. |
| darek
|
Posted: 17 Gru 2007 20:46:40 Nie czasami, lecz zawsze. :)
Być może :-). Dla zainteresowanych - żywotność takiego filtra w przypadku wody o średniej zawartości jonów Ca/Mg determinuje bardziej włąśnie aktywnośc warstwy węgla niż złoża jonowymiennego, wnioski same się wyciągają ;-) darek |
| Grzegorz Brycki
|
Posted: 22 Gru 2007 21:20:24 Zastanowiam się nad rozwiązniem filtru "dzbankoweg". Ale mam pewne obawy.
Domyślam się że woda lecąca z mojego kranu to nie mineralka (warszwa-wschód ujęcie otwockie). Ale jednak czy te filtry nie robia z tej wody czegoś w rodzaju destylowanej? Filtrują a nie deminarlizują. Po prostu z brudnej wody robią czystą - taką która można pić. Poza tym dlaczego BRITA? Bo marka znana? Brita ma dobra markę ale stare rozwiązania. Kup filtr ANNA - to polska firma, zresztą miedzynarodowa, jej reklamy możesz zauważyć teraz w TV , mają więcej wartstw filtrujących, JAKO JEDYNA firma maja atest instytutu matki idziecka, jakies tam inne tez, do tego JAKO JEDYNA firma robi filtry uzupelniajace o MAGNEZ. Ogolnie olewaj brite kupuja anne. Tyle. I wato w ogole miec filtr bo woda jest raczej brudnawa. |
| Macius
|
Posted: 23 Gru 2007 16:53:12 Zastanowiam się nad rozwiązniem filtru "dzbankoweg". Ale mam pewne obawy.
Domyślam się że woda lecąca z mojego kranu to nie mineralka (warszwa-wschód ujęcie otwockie). Ale jednak czy te filtry nie robia z tej wody czegoś w rodzaju destylowanej? Nie ukrywajmy, że dzięki naszej wodzie możemy śmiało rzucić pasty z fluaorem bo w zwykłej wodzie jest go wystarczająco. Ale poza tym woda ma wiele pożądanych składników mineralnych potrzebnych organizmowi. Ja na przykład do spozycia: herbaty/kawy/zup używam wody oligoceńskiej. Woda zwykła służy do mycia garnków, kompania, podlewania ogródka no i co tam jeszcze. Czy uważacie że lepiej pić wynik oczyszczania przez filtr, czy przegotowaną oligoceńską? (bez przegotowania też bym bał sie jej pić). Możecie mi odradzić taki zakup? Robert Nie macie o co się kłócić? Powiem tak - filty brita oprócz metali ciężkich, toksyn zmniejszają do zera twardość wody, i stąd są te pokazowe efekty. Dotyczy to wszystkich filtrów tego rodzaju. Jakbym mieszkał w warszawie - to bym używał. Ale że mieszkam w Kielcach i z kranu leci prawie nałęczowianka, to nie używam, bo woda ma dużo wapnia, tylo częściej wymieniam baterie i uszczelki, i myślę o instalacji zmiękczającej. A woda z RO i wtórnie zmineralizowana to może być dobra do akwarium. MS |
| gosia.sobczyk
|
Posted: 17 Sty 2008 19:09:37 Kamień będzie. :) Nie koniecznie. Ja mam w kranie bardzo twardą wodę i dopóki nie stosowałem filtra, miałem pełno kamienia na grzałce czajnika i w przegotowanej wodzie. Od paru lat używam dzbanka Anna i problem kamienia się skończył. PS. Wiem, że to co napisałem brzmi jak tekst głupawej reklamy, ale tak wyszło :-) Potwierdzam. Mam dzbanek Anna Silian z wkładami Anna i od tej pory ani śladu kamienia w czajniku. JBP ja równiez używam dzbanka i wkładów anna zero kamienia w wodzie, Po tak dobrych doświadczenia kupiłam wkład firmy anna wzbogacony o magnez anna active jest to również zakup bardzo trafiony nie ma kamienia a przy okazji można dawać organizmowi nowe źródło pierwiatków pozdrawiam |
| Michal Sobkowski
|
Posted: 17 Sty 2008 19:17:55 ja równiez używam dzbanka i wkładów anna zero kamienia w wodzie, Po tak dobrych doświadczenia kupiłam wkład firmy anna wzbogacony o magnez anna active jest to również zakup bardzo trafiony nie ma kamienia a przy okazji można dawać organizmowi nowe źródło pierwiatków pozdrawiam Twarda woda zawiera własnie jony wapnia i _magnezu_! :-) Zmiękczanie to ich wymiana na jony sodu. Z punktu widzenia gospodarki jonami, najlepiej pić surową twardą wodę. O ile nadaje się do picia. :-) MS |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.966 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf |