dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

Zobacz: / Akwarium - archiwum / gniazdo bojownika
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
kasiak63

Posted: 1 Cze 2009 19:21:47



Proszę o radę. Mam od 3 miesięcy samotnego bojownika w kuli /5 litrów/,
oczywiście bez grzałki, filtra/ - temperatura wody ok. 21 stopni C. Co dzień
zbieram z powierzchni drobne zanieczyszczenia. Woda zmieniana częściowo raz w
tygodniu, odciągane zanieczyszczenia z dna. Wiem, że to spartańskie warunki,
znęcanie się nad biedną rybką, że tak nie wolno, itp., ale obecnie ich nie
zmienię. Samczyk jest bardzo ruchliwy i wydaje się bardzo żywotny. 10 dni
temu zbudował gniazdo, które zlikwidowałam czyszcząc powierzchnię wody.
Obecnie buduje kolejne. W tych warunkach nie ma szans na tarło. Pytanie: czy
konsekwentnie usuwać gniazdo? Jeśli nie, to co w tych warunkach robić, jeśli
nie zamierzam zmieniać "akwarium"?




Liann

Posted: 1 Cze 2009 19:29:25




Proszę o radę. Mam od 3 miesięcy samotnego bojownika w kuli /5 litrów/,
oczywiście bez grzałki, filtra/ - temperatura wody ok. 21 stopni C. Co
dzień
zbieram z powierzchni drobne zanieczyszczenia. Woda zmieniana częściowo
raz w
tygodniu, odciągane zanieczyszczenia z dna. Wiem, że to spartańskie
warunki,
znęcanie się nad biedną rybką, że tak nie wolno, itp., ale obecnie ich nie
zmienię. Samczyk jest bardzo ruchliwy i wydaje się bardzo żywotny. 10 dni
temu zbudował gniazdo, które zlikwidowałam czyszcząc powierzchnię wody.
Obecnie buduje kolejne. W tych warunkach nie ma szans na tarło. Pytanie:
czy
konsekwentnie usuwać gniazdo? Jeśli nie, to co w tych warunkach robić,
jeśli
nie zamierzam zmieniać "akwarium"?

Najlepiej nie szuakać rad wśród ludzi który najcześciej stawiają dobro

własnych ryb ponad osobiste a nie znęcają się nad Bogu winnym stworzeniem.
Bojownik to ryba tropikalna a nie karp i przy 21 stopni padnie na
przeziebienie błędnika.
Panie widzisz i nie grzmisz!!!






tunia

Posted: 1 Cze 2009 20:05:33



Użytkownik kasiak63 napisał:
Jeśli nie, to co w tych warunkach robić, jeśli
nie zamierzam zmieniać "akwarium"?


oddac rybe w dobre ręce i zostawic sobie puste akwarium

tunia




SJ

Posted: 1 Cze 2009 20:45:09




...
Proszę o radę.
...
Obecnie buduje kolejne. W tych warunkach nie ma szans na tarło. Pytanie:
czy
konsekwentnie usuwać gniazdo? Jeśli nie, to co w tych warunkach robić,
...

Obojetne co zrobisz - on po prostu chce się mnożyć ;) i nic na to nie
poradzisz.
Proponowałbym oddać go komuś, kto zapewni mu zbiorniczek min 25 l i ze dwie
samiczki ;)

Użytkownik Liann w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:
...
Bojownik to ryba tropikalna a nie karp i przy 21 stopni padnie na
przeziebienie błędnika.

Bojownik ten to tylko z pochodzenia ryba tropikalna i jego pra pra
....praprzodkom pewnie taka temperatura szkodziłaby, ale nie jemu.
Jeśli to temperatura stabilna to nawet może pożyć dłużej niż w 26 st.
Jeśli chodzi o przeziębienie labiryntu (nie mylić z błędnikiem !!!) to tutaj
decyduje różnica temperatur wody i powietrza ponad nią (z tego właśnie
powodu stosuje się szyby pokrywowe na zbiornikach z labiryntowcami).
Bynajmniej nie popieram trzymania ryb w kuli, ale nie wprowadzajmy ludzi w
błąd, proszę.

SJ






Romeo_rk

Posted: 2 Cze 2009 01:04:14




Proszę o radę. Mam od 3 miesięcy samotnego bojownika w kuli /5 litrów/,
oczywiście bez grzałki, filtra/ - temperatura wody ok. 21 stopni C.

Proszę o radę. 3 miesiące temu kupiłem psa. Trzymam go w klatce 1 x 1 metr,
wysokość 1,5 m (nie wyskoczy). Na dworze nie jest zbyt ciepło (około 0 st.
C), ale pies daje radę. Oczywiście buda bez ocieplenia, legowiska nie
wkładałem, bo wytrzymałe bydlę, więc ok.

Co dzień zbieram z powierzchni drobne zanieczyszczenia. Woda zmieniana
częściowo raz w
tygodniu, odciągane zanieczyszczenia z dna. Wiem, że to spartańskie
warunki,
znęcanie się nad biedną rybką, że tak nie wolno, itp., ale obecnie ich nie
zmienię.
Codziennie zbiorę na szufelkę gówno, bo mi śmierdzi pod oknem. Czasem rzucę

mu coś do żarcia, czasem wleję mu trochę wody do picia, coby nie zdechł.
Wiem, że nie jest mu komfortowo, ma za krótki łańcuch, czasami głoduje,
czasem ogon mu się odmrozi, ale niech se tam siedzi bydlę w budzie, a co mi
tam. Szczeka? Szczeka. Taka jest jego rola, a jak mu źle, to niech se
zdechnie. A co mi tam...

Samczyk jest bardzo ruchliwy i wydaje się bardzo żywotny. 10 dni
temu zbudował gniazdo, które zlikwidowałam czyszcząc powierzchnię wody.
Obecnie buduje kolejne. W tych warunkach nie ma szans na tarło.
O skubaniec! Ma tylko namiastkę nieogrzewanej budy, a panienkę sobie

sprowadził!!! I jeszcze ją całkiem nieźle "wychędożył" (sorry za ewentualne
błędy ortograficzne, nie jestem starej daty, ale w miarę młody człowiek, i
za wacka nie wiem, jak się to słowo pisze ;)). No i sobie jakąś słomę do
budy zaczął tarmosić, jakieś stare szmaty. Wpierdol spuściłem bydlakowi,
szmaty i słomę spaliłem, ale skubaniec znowu znosi to do budy, a ta suka na
krok go nie odstępuje. No nie kminię - czy ona nie rozumie, że na szczeniaki
nie ma szans, bo i tak sukinkoty szpadlem zarąbię ?! Durna suka i durne
bydę, no...

Pytanie: czy
konsekwentnie usuwać gniazdo? Jeśli nie, to co w tych warunkach robić,
jeśli
nie zamierzam zmieniać "akwarium"?
Pytanie: w łeb skubańcowi dać? Czy może suce? A może skrócić łańcuch,

sprężynę przymocować jednemu i drugiemu, to się o budę pozabijają?

Sorry za sarkazm, ale nie mogłem się powstrzymać.
pozdrawiam, Romeo_rk






Liann

Posted: 2 Cze 2009 00:28:11



"Bojownik ten to tylko z pochodzenia ryba tropikalna i jego pra pra
....praprzodkom pewnie taka temperatura szkodziłaby, ale nie jemu.
Jeśli to temperatura stabilna to nawet może pożyć dłużej niż w 26 st.
Jeśli chodzi o przeziębienie labiryntu (nie mylić z błędnikiem !!!) to tutaj
decyduje różnica temperatur wody i powietrza ponad nią (z tego właśnie
powodu stosuje się szyby pokrywowe na zbiornikach z labiryntowcami).
Bynajmniej nie popieram trzymania ryb w kuli, ale nie wprowadzajmy ludzi w
błąd, proszę."

Moja gafa z tym blędnikiem, kilka rzeczy naraz śledzę :D
Jesli chodzi o labiryntowce to od 7 lat zajmuje się ich hodowlą i wiem jak
nieraz ciężko jest wyhodować z kilku set maluszków zdrowe dorosłe ryby,
dlatego tez nigdy nie sprzedaje ryb do sklepów " za rogiem" a tylko w
zaufane i sprawdzone źródła. Krew mnie zalewa jak czytam wypowiedź kolejnej
osoby co to "uratowała" bójka bo był w szkalnce a teraz ma " duże akwarium"
w postaci nieszczesnej kuli. Bojowniki w odróźnieniu od np. pretników sa
rybami bardzo wraźliwymi i chorowitymi, szybko łapią chorubska a wyleczyć
łatwo juz nie jest. Prętniki z moich hodowli chorowały tylko raz natomiast
bójki znacznie częściej. Nie rozumiem sens kupowania ryb jak z nie ma się
zamiaru o nie dbac i inwestować. Akwarystyka nie jest tanim hobby więc
powinno się do sprawy podchodzic z rozmysłem chyba że mowa o dziecku które
dostało od rodziców rybkę w kuli. Mam kilka duzych zbiorników, piątkę
czworonogów, małe dziecko i jakos znajduję czas i funduszy żeby zadbac o
cała ferajnę więc jakos nie docieraja do mnie argumenty w rodzaju " nie mam
funduszy ma większe akwarium". Zwierzęta to nie zabawki, wiec mierzmy siły
na zamiary zanim weźmiemy odpowiedzialnośc za czyjes życie i nie wazne czy
to ryba, pies czy koń.
Pozdrawiam.






Łukasz Goran

Posted: 2 Cze 2009 06:11:26



Porównanie psa do ryby jest mniej wiecej tak samo trafne jak porównanie
człowieka do psa. Czy traktujesz psa na równi ze swoimi dizećmi? Być może
nie masz dzieci a może zwyczajnie nie masz psa. Poza tym autorka wątku
nigdzie o swojej rybie nie wypowiadał się pogardliwie i poniżająco. A żeby
była jasność również jestesm zdania, że każda żywa istota powinna mieć godne
do życia warunki. Kiepska historyjka o psie to zwykła demagogia



umm

Posted: 2 Cze 2009 06:41:16



Porównanie psa do ryby jest mniej wiecej tak samo trafne jak porównanie
człowieka do psa.

historia z psem akurat jest trafiona, a ty chociaż siedziałbyś i dumał
miesiącami nad tym rebusem niestety nie znalazłbyś za dużo podobieństw
między psem a rybą, poza tym że to zwierze i to zwierze. Ale jest też
coś takiego jak metafora, czy może paralela, ale żeby to zauważyć,
trzeba spojrzeć na to z dystansem i potraktować nieco pobłażliwie.




Jader

Posted: 2 Cze 2009 06:54:59



zamiaru o nie dbac i inwestować. Akwarystyka nie jest tanim hobby więc
powinno się do sprawy podchodzic z rozmysłem chyba że mowa o dziecku które

Sorry, ale różnica w cenie pomiędzy budżetowo urządzonym akwarium 25l a
kulą to pewnie jakieś 4 piwa wyjdzie ;)

Jader




newrom

Posted: 2 Cze 2009 07:14:54




Sorry, ale różnica w cenie pomiędzy budżetowo urządzonym akwarium 25l a
kulą to pewnie jakieś 4 piwa wyjdzie ;)

czyli jest jeden argument za kula!
Czekam na nastepne.

pozdr
newrom



Jader

Posted: 2 Cze 2009 08:34:13




czyli jest jeden argument za kula!

To może teraz przeciw: ręka może utknąć jak się kiszonego ogórka z kuli
wyciąga :)

Jader




Łukasz Goran

Posted: 2 Cze 2009 08:34:42



potraktować nieco pobłażliwie.

Nie zauważyłem zbyt wiele pobłażania dla osoby trzymającej rybkę w złych
warunkach...
Natomaist jeśli użyjemy dużego dystansu to rzeczywiście w człowieku i psie
można znaleźć równeiż bardzo wiele podobieństw, śmiem nawet twierdizć że
więcej niż między psem a rybką. Zaznaczę tylko, że nie chciałbym tutaj
również nikogo obrażać, wszak każdy ma prawo do swojego stanowiska. Nie
popadajmy jednak w histerię z powodu bojownika w 5l kuli gdy obok codizennie
przechodzimy obok głodnych i zaniedbanych dizeci.



ducze

Posted: 2 Cze 2009 08:40:23




Nie
popadajmy jednak w histerię z powodu bojownika w 5l kuli gdy obok codizennie
przechodzimy obok głodnych i zaniedbanych dizeci.

I Ty zarzucasz komuś demagogię??? co mnie obchodzą głodne dzieci podczas
dyskusji o hodowli ryb akwariowych? sam sobie odpowiem: NIC mnie nie obchodzą!




Łukasz Goran

Posted: 2 Cze 2009 08:46:30



Ja jej nie zarzucam ja ją stwierdzam;)




Łukasz Goran

Posted: 2 Cze 2009 08:58:15



To się tymi dziećmi zajmij

Robię to każdego dnia, tak samo jak i swoimi rybkami (przestrzeń 120l na 3
sztuki), kotem psem dwójką własnych dizeci i żoną;)



ducze

Posted: 2 Cze 2009 08:59:32



Ja jej nie zarzucam ja ją stwierdzam;)

Proponuję stwierdzanie zacząć od siebie...




Cyneq

Posted: 2 Cze 2009 09:33:55



[..]

Jeśli nie, to co w tych warunkach robić, jeśli
nie zamierzam zmieniać "akwarium"?

Oddać rybkę komuś kto nie jest pier*ty.

Bez pozdrowień.



Lolalny Lemur

Posted: 2 Cze 2009 11:47:13




<dziab
No pogielo Was prawie wszystkich chyba. Banda rozwrzeszczanych
dzieciakow swiezo przyjetych do "greenpeace" normalnie :/
1. jak ktos grzecznie pyta to mu sie grzecznie odpowiada
2. najpierw na temat a potem pisze sie reszte
3. jak sie pisze reszte to sie dodatkowo pisze oprocz "szczerych" rad
naprawde szczere rady - kilka linijek czemu lepiej 25l i jak je
budzetowo urzadzic (mozna dac linka jak sie komus pisac nie chce)
4. albo sie olewa temat w ktorym nie ma sie nic konkretnego do powiedzenia.

Rzadko tu zagladam, ale widze ze jest coraz gorzej - teraz juz zamiast
rad wyzwiska :/

LL




Maciej S.

Posted: 2 Cze 2009 14:31:10





Proszę o radę. Mam od 3 miesięcy samotnego bojownika w kuli /5 litrów/,
oczywiście bez grzałki, filtra/ - temperatura wody ok. 21 stopni C.

Proszę o radę. 3 miesiące temu kupiłem psa. Trzymam go w klatce 1 x 1
metr, wysokość 1,5 m (nie wyskoczy). Na dworze nie jest zbyt ciepło (około
0 st. C), ale pies daje radę. Oczywiście buda bez ocieplenia, legowiska
nie wkładałem, bo wytrzymałe bydlę, więc ok.


Ojej stary rządzisz, ale sięubawiłem tym porównaniem - dokładnie tak jest
jak piszesz :))

MS





JA

Posted: 2 Cze 2009 16:04:26




Jeśli chodzi o przeziębienie labiryntu (nie mylić z błędnikiem !!!) to tutaj
decyduje różnica temperatur wody i powietrza ponad nią (z tego właśnie
powodu stosuje się szyby pokrywowe na zbiornikach z labiryntowcami).
Pod warunkiem, że woda jest ogrzewana. Jeżeli ma temperaturę otoczenia, to ...






JA

Posted: 2 Cze 2009 16:22:41




Nie
popadajmy jednak w histerię z powodu bojownika w 5l kuli gdy obok codizennie
przechodzimy obok głodnych i zaniedbanych dizeci.

Widzisz. Gdyby ludzie nie wartościowali cudu jakim jest życie tylko z
powodu tego w jakim ciele jest to życie, to może na ulicach obok byłoby
mniej głodnych i zaniedbanych dzieci.
Ja Ciebie rozumiem, że są rzeczy ważne i ważniejsze, że są sprawy
pierwszoplanowe i dalszego planu, ale...



SJ

Posted: 2 Cze 2009 17:29:55




napisał:...
On 2009-06-01 22:45:09 +0200, "SJ" said:

Jeśli chodzi o przeziębienie labiryntu (nie mylić z błędnikiem !!!) to
tutaj

decyduje różnica temperatur wody i powietrza ponad nią (z tego właśnie
powodu stosuje się szyby pokrywowe na zbiornikach z labiryntowcami).

Pod warunkiem, że woda jest ogrzewana. Jeżeli ma temperaturę otoczenia, to
...

... to i tak się je stosuje, żeby nie narażać ryb na przeziębienie labiryntu
w trakcie np. wietrzenia pomieszczenia w okresie kiedy temperatury
zewnętrzne są stosunkowo niskie :)
Podczas tej czynności następuje krótkotrwałe obniżenie temperatury
powietrza, natomiast temperatura wody nie zdąży się zmienić.

SJ






kasiak63

Posted: 2 Cze 2009 19:56:17



Dziękuję za wyczerpujące informacje. Pomogliście mi bardzo. Już wiem, co
robić: unikać tej strony. Bo jeśli wasza wiedza dorównuje kulturze osobistej,
to rozumiem, dlaczego nic nie było na temat.
Wyjaśniam nielicznym, głównie LL: kula rzeczywiście była prezentem dla
dziecka, a stworzone warunki dla bojownika /za podpowiedzią obsługi sklepu
akwarystycznego/ miały być dopuszczalne. Powtarzam; dopuszczalne, co nie
znaczy odpowiednie. Spotykałam się u znajomych z podobnym utrzymywaniem
bojownika przez co najmniej 2 - 3 lata i nie byli oni prześladowani przez
Green Pace.
Oddać rybkę komuś, kto nie jest /cytuję/ pierd*ty? W waszym gronie /z
wyjątkami/ ich nie znajduję.
Nie silcie się na odpowiedzi, podyskutujcie w swoim "fachowym" gronie, bo ja
się stąd zrywam.




Jader

Posted: 3 Cze 2009 07:52:24



Dziękuję za wyczerpujące informacje. Pomogliście mi bardzo. Już wiem, co
robić: unikać tej strony.

Świetny wniosek: jeśli coś robię źle i mnie zwymyślają, to nie znaczy,
że mają rację, tylko, że należy ich unikać. Niektórzy ludzie tutaj po
prostu reagują nerwowo na n-te wystąpienie identycznego błędu. Porada na
przyszłość - trzeba zorientować się jakich warunków wymaga zwierzak
zanim się go kupi a nie po tym. Gdybyś zajrzała na tą grupę przed
kupieniem nieszczęsnej kuli i zapytała jak opiekować się bojownikiem, to
zapewniam, że otrzymałabyś dużo ciepłych odpowiedzi i konstruktywnych porad.

Wystarczyło zresztą wpisać w "bojowniki" w google i można było znaleźć
chociażby ta stronę: http://www.bojownik.pl/wiki/FAQ_Portalu_Bojownik.pl

Bo jeśli wasza wiedza dorównuje kulturze osobistej,
to rozumiem, dlaczego nic nie było na temat.

Było na temat - praktycznie jednoznacznie zostało powiedziane, że
warunki w jakich trzymasz tą rybę są nieodpowiednie (i naprawdę, 2-3
lata przeżycia to nie jest żaden sukces). Oczywiście reakcje były
znacznie przesadzone - głównie z nudów.

Jader

p.s. Jeszcze jedna życiowa porada natury ogólnej: nigdy nie kierować się
tym co mówią sprzedawcy.




Lolalny Lemur

Posted: 3 Cze 2009 11:01:51




Dziękuję za wyczerpujące informacje. Pomogliście mi bardzo. Już wiem, co
robić: unikać tej strony.

Świetny wniosek: jeśli coś robię źle i mnie zwymyślają, to nie znaczy,
że mają rację, tylko, że należy ich unikać.

Oczywiście że tak. Na tym poziomie sie nie dyskutuje, nawet jeżeli
strona "kurwtularna" ma rację.

Porada na
przyszłość - trzeba zorientować się jakich warunków wymaga zwierzak
zanim się go kupi a nie po tym.

Zapytała w sklepie - teoretycznie powinna oczekiwać fachowej rady.

p.s. Jeszcze jedna życiowa porada natury ogólnej: nigdy nie kierować się
tym co mówią sprzedawcy.

O tym przeważnie dowiadujemy się post factum.

LL





Lolalny Lemur

Posted: 3 Cze 2009 11:03:01



Dziękuję za wyczerpujące informacje. Pomogliście mi bardzo. Już wiem, co
robić: unikać tej strony. Bo jeśli wasza wiedza dorównuje kulturze osobistej,
to rozumiem, dlaczego nic nie było na temat.
Wyjaśniam nielicznym, głównie LL: kula rzeczywiście była prezentem dla
dziecka, a stworzone warunki dla bojownika /za podpowiedzią obsługi sklepu
akwarystycznego/ miały być dopuszczalne. Powtarzam; dopuszczalne, co nie
znaczy odpowiednie.


Kula raczej nie jest dopuszczalna. Dlaczego nie chcesz przełożyć bojka
do prostokątnych 25 litrów?

LL




Jader

Posted: 3 Cze 2009 12:08:53




Oczywiście że tak. Na tym poziomie sie nie dyskutuje, nawet jeżeli

Nie chodzi o dyskusję, tylko wyciągnięcie wniosków.

Zapytała w sklepie - teoretycznie powinna oczekiwać fachowej rady.

W sumie to ciekawy problem. Osobiście jednak wychodzę ze smutnego
założenia, że w sklepie pracują sprzedawcy, czyli fachowcy od
sprzedawania a nie od tego co sprzedają. Pewnym wyjątkiem są chyba tylko
farmaceuci - niestety trudno to rozciągnąć na inne dziedziny.

Jader




Lolalny Lemur

Posted: 3 Cze 2009 12:59:53




Oczywiście że tak. Na tym poziomie sie nie dyskutuje, nawet jeżeli

Nie chodzi o dyskusję, tylko wyciągnięcie wniosków.

No wnioski moim zdanie wyciągnęla prawidłowe ;-)

Zapytała w sklepie - teoretycznie powinna oczekiwać fachowej rady.

W sumie to ciekawy problem. Osobiście jednak wychodzę ze smutnego
założenia, że w sklepie pracują sprzedawcy, czyli fachowcy od
sprzedawania a nie od tego co sprzedają. Pewnym wyjątkiem są chyba tylko
farmaceuci - niestety trudno to rozciągnąć na inne dziedziny.

No nie wiem - jak idę kupować komputer to przeważnie człek za ladą
orientuje się co z czym. Podobnie w muzycznym, w sklepie z częściami
sam., w elektroniku...

LL




Jader

Posted: 3 Cze 2009 13:23:10




No nie wiem - jak idę kupować komputer to przeważnie człek za ladą
orientuje się co z czym. Podobnie w muzycznym, w sklepie z częściami
sam., w elektroniku...

To co? Tylko z zoologicznych są takie tuki? Ja tam co bym nie kupował,
to zawsze najpierw na usnecie pytam i jeszcze nigdy źle na tym nie
wyszedłem :)

Jader




faolanWYTNIJTO

Posted: 3 Cze 2009 13:56:32



Dziękuję za wyczerpujące informacje. Pomogliście mi bardzo. Już wiem, co
robić: unikać tej strony.

Świetny wniosek: jeśli coś robię źle i mnie zwymyślają, to nie znaczy,
że mają rację, tylko, że należy ich unikać.

Oczywiście że tak. Na tym poziomie sie nie dyskutuje,

Problem w tym, ze gadanie o "kulturze osobistej" to jest
w tym wypadku zaslona dymna. Caly ten "brak kultury" odpowiadajacych
sprowadza sie w koncu do jednego slowka "pierd...ty", uzytego przez
jedna osobe. A prawdziwe przyczyny nerwowej reakcji Kasi dobrze
zidentyfikowal kolega: zamiast ja pogladzic po glowce, ze taka kochana
i tak sie troszczy o gniazdko bojka, potraktowano ja jak osobe
nieodpowiedzialna, ktora meczy zwierzaka. A Kasia nie chce byc uwazana
za nieodpowiedzialna, dlatego juz na wstepie napisala "wiem, ze to
spartanskie warunki" - to jest taka prawie-samokrytyka, ktora ma pokazac,
jak powaznie jej autorka podchodzi do sprawy, no i oczywiscie zakonczyc
temat warunkow.

Ja takie teksty znam az za dobrze z portalu bojownik.pl - i teksty, i
reakcje ich autorow, kiedy odpowiadajacy nie chca sie odczepic od
sprawy. "Napisalam przeciez, ze wiem, ze te warunki sa zle, ale teraz
nie moge zmienic, wiec czego jeszcze chcecie!". Potem tez dowiadujemy
sie, ze przez takie zachowania "zniechecamy" ludzi do portalu, i ze
przez to z niego odchodza.. No i dobrze - niech odchodza. Ja osobiscie
czarno widze szanse nauczenia czegos doroslej kobiety, ktora bierze
na siebie odpowiedzialnosc za zwierzaka, ale zaczyna od tekstu: "wiem,
ze to znecanie sie, ale tego nie zmienie".

Oto moje podsumowanie sprawy (i wielu innych, podobnych):
- bojownik nie powinien byc trzymany w kilkulitrowej kuli bez filtra i
ogrzewania.
- zdarza sie, ze ryba laduje w takich warunkach, bo sprzedawca wprowadzil
nowicjusza w blad. Jednak w takiej sytuacji czlowiek odpowiedzialny
dowiedziawszy sie, ze warunki sa nieprawidlowe, *zmienia je*.
- dla doroslego czlowieka, ktorego stac bylo na kule, zapewnienie
bojownikowi przyzwoitego minimum (zbiornik ok. 20 litrow, filtr, grzalka) nie
jest zadnym problemem.
- jesli taki czlowiek mowi: "teraz nie moge tego zmienic", oznacza to tak
naprawde: "uwazam sprawe za malo wazna, i dlatego ja odkladam, podobnie
jak wiele innych blahostek".
- osoba, ktora uwaza dobro swojego pupila za rzecz blaha, nie powinna
sie dziwic, ze w srodowisku wielbicieli zwierzat wzbudzi irytacje.
- wyjasnianie kwestii pobocznych zwiazanych z hodowla danego gatunku
(takich jak usuwanie/nieusuwanie gniazda) ludziom, ktorzy nie sa gotowi
zapewnic zwierzeciu wlasciwych warunkow jest *marnowaniem czasu* i,
w ostatecznym rozrachunku, dzialaniem *szkodliwym*. Przez jakis czas
bawilam sie w rozmowy z wlascicielami kul, ktorzy zwracali sie do mnie z
podobnymi pytaniami; potem jednak stwierdzilam, iz ich to umacnia w
blogim przekonaniu, ze w zasadzie sa w porzadku ("ja jestem dobra dla
mojego rybka - zobaczcie, jak sie przejmuje, czy aby usuniecie gniazda mu
nie zaszkodzi..."), co tylko odbiera im motywacje do dokonywania jakichkolwiek
prawdziwych zmian. Dlatego obecnie jestem zdania, ze najwlasciwsza
odpowiedz na pytanie "Co mam w tej sytuacji zrobic?!" brzmi wlasnie:
"Oddaj rybe do sklepu, a w kuli trzymaj cukierki".

Ot, i tyle.

Pzdrw
Anka





. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


© 2001-2014 Polityka Prywatności & cookies
elektronika + motoryzacja + graf + etna