| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Numizmatyczna kolekcja - polska moneta. Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych. |
| Zobacz: / Dom - archiwum / certyfikat energetyczny |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| kris
|
Posted: 17 Sier 2009 11:22:54 To tanio. Pytanie tylko jak solidnie zrobiony? A tego bez weryfikacji obliczen nie ocenisz. Ale po co chcesz coś tam weryfikować? Ten certyfikat do niczego sie nie przypadeje, nic z niego w sumie nie wynika. Jak myślisz ze z certyfikatu wynika rzeczywiste zapotrzebowanie na energię Twojego domu to nic z tego. Trzeba ten cały certyfikat traktować jako kolejny wymagany prawem a nic nie dający świstek papieru. |
| kris
|
Posted: 17 Sier 2009 11:23:57 Ten certyfikat do niczego sie nie przypadeje,
do niczego sie nie przydaje |
| Marek Dyjor
|
Posted: 17 Sier 2009 13:49:47 Miały nabijać kase wąskiej grupie ludzi ale niestety nie udało sie- po uprawnienia do wystawiania certyfikatów ruszyły "masy" i teraz możesz Sobie taki certyfikat zamówić na allegro za kilka stówek i nawet nikt Twojej budowy/mieszkania nie obejrzy a wymagany papier masz. -- Pozdrawiam Kris A jeszcze większe "masy" juz te uprawnienia mają. I co z tego. Ceny spadły. W zeszłym roku cenili ok 1500zł Teraz za 500zł juz taki certyfikat mozna dostać. -- Pozdrawiam Krzysiek To tanio. Pytanie tylko jak solidnie zrobiony? A tego bez weryfikacji obliczen nie ocenisz. a po diabła ci solidny certyfikat, do odbioru domu to jest potrzebny bylejaki papierek z pieczątką. |
| kris
|
Posted: 17 Sier 2009 14:00:07 Teraz za 500zł juz taki certyfikat mozna dostać.
To tanio. To nie jest tanio. To jest o 500zł za drogo. |
| Krzemo
|
Posted: 17 Sier 2009 15:08:32 Teraz za 500zł juz taki certyfikat mozna dostać. To tanio. To nie jest tanio. To jest o 500zł za drogo. Zgadza się. Liczyłem wiele razy i bardzo skrupulatnie. Dokładnie 500zł i 00 groszy za drogo ... ;-) |
| Lech R
|
Posted: 17 Sier 2009 20:07:45 To rób ludziom za 0,00 złotych. Solidnie, jedź na obiekt, obejrzyj, przeczytaj projekt a potem zastosuj przepisy. Najlepiej literalnie.Pojedź drugi raz odwieźć kwity, wystaw fakturę zapłać VAT. A serio - miało być pięknie wyszło jak zawsze. Certyfikacja w Polse raczkuje, zobaczymy co będzie za parę lat, nie ma się co podniecać obecnym stanem prawnym jako ostatecznym, choć trzeba go stosować. W obecnej chwili rzeczywiście wszystko zalezy od dobrej woli certyfikatora, bo nikt nie weryfikuje ( i nie będzie pewnie weryfikował) obliczeń, do samej metodologii narzucnej ministarialnie w wielu miejscach fachowcy mogą się przyczepić...ale. Trudne prawo lecz prawo, certyfikat trzeba mieć tak samo jak projekt i kropka. Z tym nie dyskutujemy. W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na zaznajomienie się z procedurami). Jak ktoś chce ściemę z alledrogo - cóż, jego wybór. Pozdrawiam! Teraz za 500zł juz taki certyfikat mozna dostać. To tanio. To nie jest tanio. To jest o 500zł za drogo. Zgadza się. Liczyłem wiele razy i bardzo skrupulatnie. Dokładnie 500zł i 00 groszy za drogo ... ;-) |
| Marek Dyjor
|
Posted: 17 Sier 2009 20:14:11 To rób ludziom za 0,00 złotych.
Solidnie, jedź na obiekt, obejrzyj, przeczytaj projekt a potem zastosuj przepisy. Najlepiej literalnie.Pojedź drugi raz odwieźć kwity, wystaw fakturę zapłać VAT. A serio - miało być pięknie wyszło jak zawsze. Certyfikacja w Polse raczkuje, zobaczymy co będzie za parę lat, nie ma się co podniecać obecnym stanem prawnym jako ostatecznym, choć trzeba go stosować. W obecnej chwili rzeczywiście wszystko zalezy od dobrej woli certyfikatora, bo nikt nie weryfikuje ( i nie będzie pewnie weryfikował) obliczeń, do samej metodologii narzucnej ministarialnie w wielu miejscach fachowcy mogą się przyczepić...ale. Trudne prawo lecz prawo, certyfikat trzeba mieć tak samo jak projekt i kropka. Z tym nie dyskutujemy. jest tak samo na gówno potrzebny jak więszość śmieci zawartych w projekcie. prawo nie jest trudne tylko durne, kolejny przepis który pogłębia pogardę i brak szacunku obywateli dla prawa. prawodawcy już dawno sie zatracili i zapomnieli KOMU ma prawo slużyć. PRAWO MA SŁUŻYĆ OBYWATELOM a nie państwu. To prawo nie służy obywatelom, nie służy nikomu, jest martwe, bedzie kolejną fikcją. |
| Kris
|
Posted: 17 Sier 2009 20:16:42 To rób ludziom za 0,00 złotych.
Solidnie, jedź na obiekt, obejrzyj, przeczytaj projekt a potem zastosuj przepisy. Najlepiej literalnie.Pojedź drugi raz odwieźć kwity, wystaw fakturę zapłać VAT. Te certyfikaty sa warte 0zł i tyle. Nikomu do niczego nie potrzebne- kolejny papier który musi być a nic nie daje więc nawet jakby go ktoś za 50zł robił to będzie 50zł za drogo;)) |
| T.M.F.
|
Posted: 18 Sier 2009 06:36:03 Trudne prawo lecz prawo, certyfikat trzeba mieć tak samo jak projekt i
kropka. Z tym nie dyskutujemy. Ty sie z choinki urwales? Prawo nie jest rzadna wartoscia nadrzedna, ma sluzyc ludziom. Dobre prawo to takie, ktore ludziom sluzy, zle prawo mozna zmienic i kontestowac jak wszytko co zle. W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł
netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na zaznajomienie się z procedurami). Jakbys wiedzial o co w tym biega to takich rzeczy byc nie wypisywal. Nie da sie teoretycznie wyliczyc zapotrzebowania energetycznego skoro roznice w wykonastwie powoduja, ze ten parametr zmienia sie w szerokich granicach w ramach tej samej technbologii. |
| Decter
|
Posted: 18 Sier 2009 06:39:17 To tanio. Pytanie tylko jak solidnie zrobiony?
A tego bez weryfikacji obliczen nie ocenisz. Certyfikat jest robiony po fakcie. Od tego czy będziesz miał ciepło w chałupie zależy czy ocieplenie było dobrze zrobione a nie co jest w certyfikacie. Jeli Ci ta wiedza jest potrzebna to mozesz sobie zamówić trzy niezależne certyfikaty i wyciągnąc średnią. Mnie do niczego nie jest on potrzebny i 500 zł wydane za darmo to plucie a na pracę która wykonuję i w niej zarabiam na życie i budowę. Nie mam nic przeciwko temu żeby certyfikat był dla budynków na sprzedaż bo kupujący powinien wiedzieć co kupuje. W domu który sam wybudowałem i będe mieszkał do końca życia moge sobie ogacić ściany mchem. Decter |
| Krzemo
|
Posted: 18 Sier 2009 07:03:43 To rób ludziom za 0,00 złotych.
A po co w ogóle to robić? Komu to służy? Nie mnie na pewno. Tylko dlaczego to ja muszę za to płacić? Solidnie, jedź na obiekt, obejrzyj, przeczytaj projekt a potem zastosuj
przepisy. Po co mam jeździć "na obiekt"? Czy tam się lepiej czyta projekt niż u siebie w domciu? ;-) Najlepiej literalnie.Pojedź drugi raz odwieźć kwity, wystaw
fakturę zapłać VAT. VAT od 0zł to jest dalej 0zł. Nic nie zapłacę i to obojętnie czy literalnie czy nie. ;-) A po fakturkę musieli by się pofatygować do mnie. ;-) A serio - miało być pięknie wyszło jak zawsze.
Ano przekręt, przekręt, przekręt. Certyfikacja w Polse raczkuje
Nie. Wręcz odwrotnie. Certyfikacja ma się coraz lepiej. Za niedługo będziemy musieli mieć certyfikat że jesteśmy praworęczni. Przecież bez certyfikatu tego nie wiemy na pewno. ;-) zobaczymy co będzie za parę lat, nie ma się
co podniecać obecnym stanem prawnym jako ostatecznym, choć trzeba go stosować. Za parę lat to będziemy musieli wyrabiać sobie certyfikat poświadczający że certyfikat wydany wcześniej był certyfikowany certyfikatem certyfikowanym przez certyfikowanego certyfikanta. ;-) W obecnej chwili rzeczywiście wszystko zalezy od dobrej woli certyfikatora,
Jak to dobrze że wszyscy jesteśmy ludźmi dobrej woli... ;-) bo nikt nie weryfikuje ( i nie będzie pewnie weryfikował) obliczeń,
A niby po co miałby ktoś weryfikować? Jakby było to do czegoś potrzebne to co innego, ale to po co? do samej
metodologii narzucnej ministarialnie w wielu miejscach fachowcy mogą się przyczepić... Trudne prawo lecz prawo, certyfikat trzeba mieć tak samo jak projekt i
kropka. Z tym nie dyskutujemy. Pewnie. Czas przestać dyskutować.. kosy na sztorc i na ulicę ! W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł netto.
(+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. Obojętnie czy po kursiku czy po teologii. I tak to jest g. warte. Jak ktoś chce ściemę z alledrogo - cóż, jego wybór.
Ściema taka sama jak każda inna w tym temacie. Przyjdą robole i przylepią styropian "na same placki" grubości 5cm "żeby ściana oddychała". Kilkucentymetrowe szpary zaszpachlują klejem cementowym. Jak murarze spieprzą wieniec tak że będzie wystawał ze ściany, to nic, pocieni się w tym miejscu styropian i będzie git, Wysokość ściany wymaga przycięcia pustaka .. o nie! dajemy cały. ... itp. Ten certyfikat nie jest wart papieru na którym go napisano. Chyba że zrobi go jakiś sławny muzyk, to będzie wtedy miał wartość kolekcjonerską. ;-) Pozdrawiam, Krzemo. |
| Lech
|
Posted: 18 Sier 2009 07:27:20 Trudne prawo lecz prawo, certyfikat trzeba mieć tak samo jak projekt i
kropka. Z tym nie dyskutujemy. Ty sie z choinki urwales? Prawo nie jest rzadna wartoscia nadrzedna, ma sluzyc ludziom. Dobre prawo to takie, ktore ludziom sluzy, zle prawo mozna zmienic i kontestowac jak wszytko co zle. Dyskusja nie dotyczy sensu stanowienia i stosowania prawa, więc pomińmy ten wątek. Prawo dotyczące CE prędzej czy później zostanie zmienione, bo jest arcydziurawe. Pytanie tylko w którą stronę. W/g mnie powinno być tak: Sprzedajesz, wynajmujesz - musisz mieć CE (w koncu jeteśmy w eurokomunie) Budujesz dla siebie - dopóki nie wprowadzasz do obrotu - Twoja sprawa. Do tego w certyfikacie powinna być informacja o zapotrzebowaniu na nośniki (rozbita bo każdy ma inna cenę a ta się zmienia) A dopiero potem ewentualnie teoretyczne wyliczenia wskaźników które są wymagane eurokracją. (Przeliczenia na energię pierwotną) Wtedy nabywca mógłby sobie przeliczyć ile będzie go kosztowała eksploatacja choćby w przybliżeniu. W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na zaznajomienie się z procedurami). Jakbys wiedzial o co w tym biega to takich rzeczy byc nie wypisywal. Nie da sie teoretycznie wyliczyc zapotrzebowania energetycznego skoro roznice w wykonastwie powoduja, ze ten parametr zmienia sie w szerokich granicach w ramach tej samej technbologii. Masz rację, rzeczywiście nie da się dokładnie wyliczyć zapotrzebowania energetycznego, zwłaszcza w oparciu o obowiązującą metodologię. Już sam dobór parametrów wskazuje że jest to pewne przybliżenie. Dodatkowo dochodzą wspomniane przez Ciebie różnice wykonawcze itd. Tak samo jak teoretycznie nie da się wyznaczyć dokładnej wytrzymałości belki żelbetowej np. 30x30 cm, bo - uproszczenia metody, niejednorodność surowca, dokładność wykonania, wtrącenia. O 5 miejscu po przecinku zapomnij nawet w uczelnianym laboratorium. Praktycznie musisz belkę złamać, wtedy wiesz, ale nie masz belki :D A jednak się liczy - wyznaczasz po prostu rząd wielkości. I tak samo z certyfikacją - dlatego uważam, że niezłym pomysłem było wprowadzenie klas energetycznych - ale ni ma, jak zwykle wyszło jak wyszło. Oczywiście nie wiem wszystkiego, ale chętnie się douczę :) Pozdrawiam |
| T.M.F.
|
Posted: 18 Sier 2009 18:43:43 Sprzedajesz, wynajmujesz - musisz mieć CE (w koncu jeteśmy w
eurokomunie) Jesli juz to tak - sprzedajesz, wynajmujesz - kupujacy lub wynajmujacy chce ten swistek to mu go dostarczasz. Nie chce go - to zalatwiacie to miedzy soba. Budujesz dla siebie - dopóki nie wprowadzasz do obrotu - Twoja sprawa.
A jesli wprowadzam, a kupujacy tego papierka za 500zl nie chce, bo woli miec swoje 500zl? Do tego w certyfikacie powinna być informacja o zapotrzebowaniu na
nośniki (rozbita bo każdy ma inna cenę a ta się zmienia) A dopiero potem ewentualnie teoretyczne wyliczenia wskaźników które są wymagane eurokracją. (Przeliczenia na energię pierwotną) Wtedy nabywca mógłby sobie przeliczyć ile będzie go kosztowała eksploatacja choćby w przybliżeniu. A na jakiej podstawie chcesz wyliczyc te koszty eksploatacji? Chociazbuy w przybilzeniu? Na podstawie dostarczonego projektu? A co jesli okna maja k=1,1 tylko na papierze? A co jesli partacze zostawili same mostki termiczne? Zaczynamy dochodzic do przybizenia takiego, ze w sposob rownie przyblizony moge ci podac zapotrzebowanie energetyczne na dowolny budynek, nawet bez ogladania projektu :) Masz rację, rzeczywiście nie da się dokładnie wyliczyć zapotrzebowania
energetycznego, zwłaszcza w oparciu o obowiązującą metodologię. Już sam dobór parametrów wskazuje że jest to pewne przybliżenie. Dodatkowo dochodzą wspomniane przez Ciebie różnice wykonawcze itd. Tak samo jak teoretycznie nie da się wyznaczyć dokładnej wytrzymałości belki żelbetowej np. 30x30 cm, bo - uproszczenia metody, niejednorodność surowca, dokładność wykonania, wtrącenia. O 5 miejscu po przecinku zapomnij nawet w uczelnianym laboratorium. Praktycznie musisz belkę złamać, wtedy wiesz, ale nie masz belki :D A jednak się liczy - wyznaczasz po prostu rząd wielkości. I tak samo z Tak, tylko przy belce moge przyjac najgorszy wariant i ja przewymiarowac. Przy certyfikacie energetycznym takie podejscie jest do kitu, bo nic sensownego z tego nie wynika. Co mi po papierku stwierdzajacym, ze koszt ogrzewania domu o pow. 160m^2 bedzie sie miescil w granicach 3-10tys. zl. To wiem i bez tego papierka. certyfikacją - dlatego uważam, że niezłym pomysłem było wprowadzenie
klas energetycznych - ale ni ma, jak zwykle wyszło jak wyszło. Klas energetycznych na co? Chodzi ci o te klasy na urzadzenia AGD, np. lodowki? To ma o tyle sens, ze w standardowych warunkach da sie to jakos porownac, bo producent podaje zuzycie na podstawie pomiarow, a nie teoretycznych wyliczen. Pomysl ile te klasy bylyby warte gdyby producent wyliczal je na podstawie grubosci izolacji w lodowce i sprawnosci kompresora branej z sufitu. No i dla seryjnej produkcji koszty takiej certyfikacji sa znikome, dla domu nie. Nie wyobrazam sobie zreszta jak w rozsadny cenowo i czasowo sposob pomierzyc rzeczywiste parametry domu. Pomijajac juz zupelnie komu by to bylo potrzebne. |
| JanuszK
|
Posted: 18 Sier 2009 19:27:24 W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł
netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, Ale oni nigdy ci tego nie zrobią, zauważ że certyfikaty mogą robić tylko architekci i pokrewne kierunki, juz technik budowlany nie może a co dopiero jacyś teolodzy czy geografowie. te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, |
| Marek Dyjor
|
Posted: 18 Sier 2009 20:47:58 W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł
netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, Ale oni nigdy ci tego nie zrobią, zauważ że certyfikaty mogą robić tylko architekci i pokrewne kierunki, juz technik budowlany nie może a co dopiero jacyś teolodzy czy geografowie. do końca poprzedniego roku uprawnienia dostawało si epo skończeniu kursu wystarczyło mieć wyższe studia. teraz trzeba miec studia kierunkowe budownictwo instalacje sanitarne itp... tak mi sie obiło o uszy. te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, najnowsze OZC juz chyba generuje certyfikat. najgłupsze jest to że w przepisach nie dopuszczono certyfikatu na podstawie realnego żużycia. |
| Lech
|
Posted: 19 Sier 2009 08:14:19 W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, Ale oni nigdy ci tego nie zrobią, zauważ że certyfikaty mogą robić tylko architekci i pokrewne kierunki, juz technik budowlany nie może a co dopiero jacyś teolodzy czy geografowie. do końca poprzedniego roku uprawnienia dostawało si epo skończeniu kursu wystarczyło mieć wyższe studia. teraz trzeba miec studia kierunkowe budownictwo instalacje sanitarne itp... tak mi sie obiło o uszy. Poczytaj Prawo Budowlane. Rozjaśni się kto kiedy może. W skrócie - projektanci mogą z automatu, pozostali magistrzy po kursie i egzaminie, albo po studiach podyplomowych. te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, Liczyłeś??? To policz, a potem zinterpretuj wyniki. Zrób 10 przykładów ręcznie i porównaj z OZC czy innym programikiem. A potem policz zapotrzebowanie na ciepło tak samo jak się dobiera kocioł i porównaj wyniki. Zobaczysz efekty. najnowsze OZC juz chyba generuje certyfikat.
Jest sporo programów na rynku, ale one wszystkiego za Ciebie nie załatwią. najgłupsze jest to że w przepisach nie dopuszczono certyfikatu na podstawie
realnego żużycia. Tak twierdzi sporo znanych mi projektantów. |
| Lech
|
Posted: 19 Sier 2009 08:24:01 Jesli juz to tak - sprzedajesz, wynajmujesz - kupujacy lub wynajmujacy
chce ten swistek to mu go dostarczasz. Nie chce go - to zalatwiacie to miedzy soba. Proponuję abyś zrobił obywatelski projekt ustawy o zmienia ustawy PB oraz eurodyrektywy.... Przy pewnym uporze masz szansę :D A na jakiej podstawie chcesz wyliczyc te koszty eksploatacji? Chociazbuy w przybilzeniu? Na podstawie dostarczonego projektu? Kurcze dochodzisz do pewnej paranoi.... Ja wiem że sa partacze, zwłaszcza na domkach, ale nie popadajmy w paranoję. Przecież wyznacza się od wielu wielu lat zapotrzebowanie na ciepło z uwzględnieniem zysków na potrzeby ogrzewania. I co ciekawe, nawet działają. Z zużycie energii elektrycznej w przypadku budynków użyteczności publicznej łatwo wyznaczyć. Certyfikacja bazuje na tych metodach, tylko niepotrzebnie je komplikuje:) Klas energetycznych na co? Chodzi ci o te klasy na urzadzenia AGD, np.
W zamierzeniu (projekcie rozporządzenia) miały być klasy ABCDE a nie suwak na świadectwie, co było bliższe uzyskiwanym wynikom. To tak w skrócie. I klasy odpowiadały by mniej-więcej budynkom wybudowanym w różnych technologiach pewnie - trzeba by się pokusić o zrobienie paru przykładów obliczeniowych Na pewno inaczej wyjdzie coś z lat 60-tych a inaczej współczesny domek, a jeszcze inaczej dom pasywny. :D O potrzebności CE nie dyskutuję. Wiele lat żyliśmy bez tego i było OK. Być może euromędrcy coś tam wiedzą :P |
| T.M.F.
|
Posted: 19 Sier 2009 18:14:21 Jesli juz to tak - sprzedajesz, wynajmujesz - kupujacy lub wynajmujacy
chce ten swistek to mu go dostarczasz. Nie chce go - to zalatwiacie to miedzy soba. Proponuję abyś zrobił obywatelski projekt ustawy o zmienia ustawy PB oraz eurodyrektywy.... Przy pewnym uporze masz szansę :D I to wlasnie robie - od uswiadamiania ludziom na tej grupie, ze te certyfikaty to pic na wode. Od czegos trzeba zaczac. A na jakiej podstawie chcesz wyliczyc te koszty eksploatacji? Chociazbuy
w przybilzeniu? Na podstawie dostarczonego projektu? Kurcze dochodzisz do pewnej paranoi.... Ja wiem że sa partacze, zwłaszcza na domkach, ale nie popadajmy w paranoję. To zadna paranoja, po prostu rzeczywistosc. Poczytaj posty na tej grupie. Przecież wyznacza się od wielu wielu lat zapotrzebowanie na ciepło z
uwzględnieniem zysków na potrzeby ogrzewania. I co ciekawe, nawet działają. Z zużycie energii elektrycznej w przypadku budynków użyteczności publicznej łatwo wyznaczyć. Certyfikacja bazuje na tych metodach, tylko niepotrzebnie je komplikuje:) No wlasnie - dla duzego budynku latwiej to wyznaczyc - raz, ze udzial scian zewnetrznych maleje w stosunku do calej kubatury, a dwa, ze wykonanie jest bardziej standardowe - tu partactwo jednego pana Henka nie ma wielkiego wplywu na calosc, bo takich panow Henkow przy budowie pracuja setki. Czyli juz mamy statystyke i mozemy to jakos w obliczeniach uwzglednic (wprowadzajac chociazby poprawke na izolacyjnosc uzyskanej przegrody). W domku jednorodzinnym juz tak nie mozemy. W malych domkach jest pelno drobnych rzeczy, ktore jednak maja olbrzymi wplyw na calosc. I problem w tym, ze owych drobnych rzeczy w obliczeniach nie uwzgledniasz, w efekcie uzyskujesz bledny wynik. Na pewno inaczej wyjdzie coś z lat 60-tych a inaczej współczesny
domek, a jeszcze inaczej dom pasywny. :D A to musze miec certyfikat, zeby wiedziec, ze klocek z lat 60-tych ma gorsza izolacyjnosc niz wspolczesnie budowany dom? No popatrz pan, jakie to spoleczenstwo debilne sie zrobilo, bez papierka nie wiedza. O potrzebności CE nie dyskutuję.
Wiele lat żyliśmy bez tego i było OK. Być może euromędrcy coś tam wiedzą :P Bo trudno tu dyskutowac. Podobnie jak trudno mi zrozumiec po co mam placic za cos, co do niczego nie jest mi potrzebne (buduje sobie dom i po cholere mi ten papierek?). |
| T.M.F.
|
Posted: 19 Sier 2009 18:18:44 te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, Liczyłeś??? To policz, a potem zinterpretuj wyniki. Zrób 10 przykładów ręcznie i porównaj z OZC czy innym programikiem. A potem policz zapotrzebowanie na ciepło tak samo jak się dobiera kocioł i porównaj wyniki. Zobaczysz efekty. Proponuje zaklad. Dostarcze ci projekt mojego domu, wyliczysz mi wszystko jak nalezy. Jesli twoje wyliczenia pokryja sie (tak +/-10%) z rzeczywistymi kosztami (ktore udowodnie na podstawie rachunkow) to zaplace ci trzykrotnosc wartosci certyfikatu (nawet liczac po 1,5tys, czyli 4,5tys.). Jesli wyliczone wartosci beda odbiegac o wiecej niz 10% to ty mi zaplacisz 4,5tys. Podejmujesz zaklad? P.S. Jeli tolerancja 10% ci nie odpowiada to zaproponuj inna, zapewne tez sie zgodze. |
| JanuszK
|
Posted: 19 Sier 2009 19:13:55 W/g mnie solidne zrobienie domku jest warte właśnie te 1000-1500 zł netto. (+VAT), u adtytora z wiedzą a nie człowieczka po kursiku. ( W kursikach nic złego nie ma, ale żeby zrozumieć o co w tym naprawdę biega kilka weekendów nie wystarczy, zwłaszcza dla teologa czy geografa, Ale oni nigdy ci tego nie zrobią, zauważ że certyfikaty mogą robić tylko architekci i pokrewne kierunki, juz technik budowlany nie może a co dopiero jacyś teolodzy czy geografowie. do końca poprzedniego roku uprawnienia dostawało si epo skończeniu kursu wystarczyło mieć wyższe studia. teraz trzeba miec studia kierunkowe budownictwo instalacje sanitarne itp... tak mi sie obiło o uszy. Poczytaj Prawo Budowlane. Rozjaśni się kto kiedy może. W skrócie - projektanci mogą z automatu, pozostali magistrzy po kursie i egzaminie, albo po studiach podyplomowych. te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, Liczyłeś??? To policz, a potem zinterpretuj wyniki. Zrób 10 przykładów ręcznie i porównaj z OZC czy innym programikiem. pewnie że liczyłem, OZC robi pewne uproszczenia zgodnie z normą, liczyłem na arkuszu kalkulacyjnym i rozbieżność ogólnie dla domu była niewielka. ----- Pozdr Janusz |
| Marek Dyjor
|
Posted: 19 Sier 2009 20:24:10 Liczyłeś???
To policz, a potem zinterpretuj wyniki. Zrób 10 przykładów ręcznie i porównaj z OZC czy innym programikiem. A potem policz zapotrzebowanie na ciepło tak samo jak się dobiera kocioł i porównaj wyniki. Zobaczysz efekty. policzyłem zapotrzebowanie dla swojego domu i zgadza sie bardzo dokładnie z rzeczywistymi potrzebami cieplnymi. liczyłem inne i też sie pewnei zgadza. 90% projektów jest liczonych na OZC. Nie rob z tego czarnej magii. |
| Papa Smerf
|
Posted: 19 Sier 2009 21:01:57 Órzytkownik "T.M.F." napisał: Bo trudno tu dyskutowac. Podobnie jak trudno mi zrozumiec po co mam placic
za cos, co do niczego nie jest mi potrzebne (buduje sobie dom i po cholere mi ten papierek?). a co tu do rozumienia?:O) PO prostu kolesie musza mieć robotę, ci co głosowali na POpaprańcuf tak chcieli i tak jest i będzie, cędzie coraz wiecej podatków od coraz bardziej absurdalnych rzeczy, coraz wiecej przymusowych opłat i certyfikatuf i tak dalej i tak dalej, POwodzenia, kocham cie POooolsko:O) |
| Lech
|
Posted: 20 Sier 2009 05:23:53 te kilka kursowych weekendów to właśnie czas dla fachowca na
zaznajomienie się z procedurami). Ale jakie procedury? wystarczy tylko przekazać jak ma wyglądać ten certyfikat czyli szablon bo liczenie tego jest proste, Liczyłeś??? To policz, a potem zinterpretuj wyniki. Zrób 10 przykładów ręcznie i porównaj z OZC czy innym programikiem. A potem policz zapotrzebowanie na ciepło tak samo jak się dobiera kocioł i porównaj wyniki. Zobaczysz efekty. Proponuje zaklad. Dostarcze ci projekt mojego domu, wyliczysz mi wszystko jak nalezy. Jesli twoje wyliczenia pokryja sie (tak +/-10%) z rzeczywistymi kosztami (ktore udowodnie na podstawie rachunkow) to zaplace ci trzykrotnosc wartosci certyfikatu (nawet liczac po 1,5tys, czyli 4,5tys.). Jesli wyliczone wartosci beda odbiegac o wiecej niz 10% to ty mi zaplacisz 4,5tys. Podejmujesz zaklad? P.S. Jeli tolerancja 10% ci nie odpowiada to zaproponuj inna, zapewne tez sie zgodze. -- Inteligentny dom -http://idom.wizzard.one.plhttp://idom.sourceforge.net/ Teraz takze forum dyskusyjne Zobacz, wyslij uwagi, dolacz do projektu. Oczywiście że się nie zgodzę, bo doskonale wiem gdzie są błędy w metodologii. Poza tym jest jak napisałeś, te kilka kaszan wykonawczych może mieć wpływ na wynik. Ale w ramach eksperymentu poznawczego - czemu nie. Wyznaczyć wskaźnik Ek w rozbiciu na nośniki i to porównywać z kosztami :D Sam jestem ciekaw co wyjdzie. Zawodowo nie zajmuję się domkami a budownictwem przemysłowym i potwierdzam co piszesz:) |
| kris
|
Posted: 20 Sier 2009 07:02:58 O potrzebności CE nie dyskutuję.
Wiele lat żyliśmy bez tego i było OK. Być może euromędrcy coś tam wiedzą :P Więc nie ma o co kopi kruszyć. Na szczęśćie na rynku(Allegro) sa uprawneini fachofcy co taki papierek za 400-500zł przyślą pocztą bez łazenia po budynku i urzędnik będzie zadowolony. Te 400zł to zmarnowana kasa ale jest nadzieja że jeszcze trochę i magicy z Allegro za 200zł te karteczki będą wysyłać. A Poważni Panowie którzy za certyfikat chcą 1500zł mają tyle różnych uprawnień i certyfikatów że znajdą sobie spokojnie inne żródła dochodów.;)) |
| Marek Dyjor
|
Posted: 20 Sier 2009 18:07:28 Órzytkownik "T.M.F." napisał:
Bo trudno tu dyskutowac. Podobnie jak trudno mi zrozumiec po co mam
placic za cos, co do niczego nie jest mi potrzebne (buduje sobie dom i po cholere mi ten papierek?). a co tu do rozumienia?:O) PO prostu kolesie musza mieć robotę, ci co głosowali na POpaprańcuf tak chcieli i tak jest i będzie, cędzie coraz wiecej podatków od coraz bardziej absurdalnych rzeczy, coraz wiecej przymusowych opłat i certyfikatuf i tak dalej i tak dalej, POwodzenia, kocham cie POooolsko:O) Plonk |
| Papa Smerf
|
Posted: 20 Sier 2009 19:37:14 Órzytkownik "Marek Dyjor" napisał: Plonk
masz czkafke?:O) |
| << . 1 . 2 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.783 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf + etna |