dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Ogród 2006 / Oleander
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Paweł bez Daru

Posted: 29 Sty 2006 03:03:01



Uprawiam oleandra pokojowo (nie ogrodowo). Niestety, mój oleander jest w
nastroju bojowym i współpracować nie chce, tylko robi wbrew. Dlatego zwracam
się z gorącą prośbą o pomoc. Jeśli ktoś może udzielić mi wskazówek
dotyczących życia i obyczajów wspomnianej rośliny, a także sposobów
postępowania w sytuacjach konfliktowych, zaskarbi sobie moją dozgonną
wdzięczność.

Dlaczego akurat oleander?

Otóż jest on jednym z licznych przedstawicieli świata roślin, którego
otrzymałem w prezencie, z tej, czy innej okazji, jako tak zwany "kwiatek
okolicznościowy". Niektórzy ludzie, bowiem, parci zapewne pędem do
oryginalności, od czasu do czasu, zamiast tradycyjnego goździka, róży,
tudzież tulipana postanawiają podarować bliźniemu swemu roślinę doniczkową,
za nic sobie mając konsekwencje wynikające z tego zarówno dla obdarowanego,
jak i dla wspomnianej rośliny. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego,
gdyby nie fakt, że koegzystujemy ze sobą (ja i oleander) ok. trzech lat,
podczas gdy przeżywalność innych postaci życia zielonego, otrzymanego w
podobnych okolicznościach nie jest nawet warta wzmianki. Wzbudziło to mój
niekłamany szacunek dla hartu ducha, wytrzymałości, i odporności na
niekorzystne warunki zewnętrzne rośliny zwanej oleandrem, obudziło sumienie,
i wywołało potrzebę niesienia pomocy w ciężkiej jego niedoli. Niestety dobre
chęci nie poparte gruntowną wiedzą teoretyczną i praktyczną zdadzą się na
nic. Stąd moja prośba o pomoc.

Na czym polegają problemy?

1) Roślina rozrasta się nierównomiernie. Na poszczególnych gałęziach jednego
roku wyrastają duże gęsto osadzone liście, a następnego krótkie, rzadkie i
rachityczne, i na zmianę. Te krótkie bardzo szybko uschły i odpadły
powodując powstanie, mniej więcej w połowie długości, licznych łysin, co
wygląda dziwacznie.

2) Kilka dni temu roślina dostała parcia na rozrost wzwyż (dlaczego akurat w
styczniu???). Zważywszy, że osiągnęła już wysokość 2,5 m, dalszy wzrost
grozi przebiciem się do sąsiada z góry. Tym razem wypadła kolej na długą
łodygę i krótkie liście, co nie wróży najlepiej. Mawiają, że w takich
przypadkach należy roślinę przyciąć. Ponieważ jednak takie postępowanie
wydało mi się zbyt brutalne, a także nie byłem pewny jak oleander na to
zareaguje, postanowiłem zaeksperymentować na jednym z pędów. Obciąłem
wierzchołek. Reakcja była natychmiastowa. Prawie wszystkie liście na tej
odnodze odpadły a na ich miejscu pojawiły się zielone wypustki świadczące o
tym, że parcie na rozrost nie było jedynie chwilowym kaprysem. Jednakże taki
wygląd (kępka liści u góry i długa łodyga pokryta licznymi zielonymi
wypustkami) nie przedstawia się zbyt atrakcyjnie.

Co z tym zrobić? Rośnie z szybkością ok. 1 cm na dobę. Przyciąć wszystko? W
którym miejscu?

3) Stosunek wysokości rośliny do średnicy doniczki przedstawia się nader
niekorzystnie. Zastanowiwszy się nad tym głębięj, zacząłem nawet powątpiewać
w fundamentalne prawa fizyki, a wyobraźnia zaczęła mi podsuwać przeżycia
Diogenesa w beczce i Szymona Słupnika. Kupiłem nawet wielką donicę, ale nie
mam pojęcia jakiej ziemi do tego użyć. Nie wiem też, czy jest to odpowiednia
pora do takiej operacji.

4) Zważywszy powyższe, nie budzi zdziwienia, że oleander ani razu nie
zakwitł. Pomijam krótki okres, w którym nieopatrznie dostał się w moje
niegodne ręce, dzięki czemu w ogóle wiem jak kwitnie oleander.

Pomóżcie! Obiecuję, że już nigdy więcej nie będę katował żadnej rośliny.

Pozdrawiam,

PbD








Basia Kulesz

Posted: 29 Sty 2006 09:00:11






1) Roślina rozrasta się nierównomiernie. Na poszczególnych gałęziach
jednego
roku wyrastają duże gęsto osadzone liście, a następnego krótkie, rzadkie i
rachityczne, i na zmianę.

2) Kilka dni temu roślina dostała parcia na rozrost wzwyż (dlaczego akurat
w

styczniu???). Zważywszy, że osiągnęła już wysokość 2,5 m, dalszy wzrost
grozi przebiciem się do sąsiada z góry.

Co z tym zrobić? Rośnie z szybkością ok. 1 cm na dobę. Przyciąć wszystko?
W

którym miejscu?

3) Stosunek wysokości rośliny do średnicy doniczki przedstawia się nader
niekorzystnie. Zastanowiwszy się nad tym głębięj, zacząłem nawet
powątpiewać

w fundamentalne prawa fizyki, a wyobraźnia zaczęła mi podsuwać przeżycia
Diogenesa w beczce i Szymona Słupnika. Kupiłem nawet wielką donicę, ale
nie

mam pojęcia jakiej ziemi do tego użyć. Nie wiem też, czy jest to
odpowiednia

pora do takiej operacji.

Problem nr 1 - miejsce zimowania. Ogrzewany pokój? stanowczo lepsza jest
zimna piwnica. Co najwyżej parę stopni powyżej zera, żeby roślina po prostu
przeszła w stan spoczynku (zobacz posty trochę niżej). Oleander nie jest
typową rośliną doniczkową. W kwietniu można ją od razu wynieść na balkon. I
jeśli nie ma resztek pąków kwiatowych z poprzedniego sezonu, to przyciąć.
Problem nr 2 - nadmierne rośnięcie. Za ciepło. I nigdy nie
przycinałeś.Widziałam takie zimowane rośliny - owszem, pień, parę gałęzi,
parę listków wyłącznie na czubkach. Przycinać! Radykalnie. O połowę u Ciebie
co najmniej. Skoro i tak nie kwitnie...Tylko ostrożnie, roślina jest silnie
trująca.
Problem nr 3 - przyciąć. Przesadzić w lutym. Ziemia uniwersalna, porządny
drenaż na dno (żwir albo keramzyt albo potłuczone skorupy gliniane albo
styropian pokruszony w ostateczności).
Problem nr 4 - nie możesz znaleźć chłodniejszego miejsca?

Pozdrawiam, Basia.



Marta Góra

Posted: 29 Sty 2006 10:41:52






Problem nr 1 - miejsce zimowania. Ogrzewany pokój? stanowczo lepsza jest
zimna piwnica. Co najwyżej parę stopni powyżej zera, żeby roślina po prostu
przeszła w stan spoczynku (zobacz posty trochę niżej).

Wiele lat temu męczyłam się z oleandrem, podobnie jak autor(ka) tematu.
Zrozumiałam, że nie nadaje się on do blokowego mieszkania dopiero gdy
zobaczyłam oleandry w naturze. Roślina powędrowała do kogoś innego, zimuje
w miarę jasnej i chłodnej piwnicy, wiosną wynoszona na taras.
Rozumiem sentyment, ale jeśli nie ma się odpowiednich warunków to szkoda
zachodu.

Pozdrawiam
Marta z problemem olbrzymiej, sentymentalnej difenbachii



Teresa

Posted: 29 Sty 2006 12:15:56



Problem nr 4 - nie możesz znaleźć chłodniejszego miejsca?

Mój stoi w chłodnym i myślę że ma się dobrze.
Jeden problem!
Wstawiłam go jesienią do piwnicy z pąkami kwiatowymi,
zakwitną ? czy obciąć?

Pozdrawiam TeresaR
--






Maria Maciąg

Posted: 29 Sty 2006 13:29:10





Jeden problem!
Wstawiłam go jesienią do piwnicy z pąkami kwiatowymi,
zakwitną ? czy obciąć?

Jeśli nie są suche, to zakwitną. U mnie często tak zostają zawiązki na zimę
, a kwiaty rozkwitają wiosną.

Z pozdrowieniami, Maria






Teresa

Posted: 29 Sty 2006 13:51:20





Jeden problem!
Wstawiłam go jesienią do piwnicy z pąkami kwiatowymi,
zakwitną ? czy obciąć?

Jeśli nie są suche, to zakwitną. U mnie często tak zostają zawiązki na
zimę
, a kwiaty rozkwitają wiosną.

To mnie pocieszyłaś Mario ,
Nie są suche,
będą wcześnie kwiaty:-)

Właśnie wyjełam begonie,
mam zamiar już wsadzić
do doniczek dla podpędzenia.
Odwilż :-) czuć już wiosnę :-)


Pozdrawiam TeresaR








Miłka

Posted: 29 Sty 2006 14:18:32



Rozumiem sentyment, ale jeśli nie ma się odpowiednich warunków to szkoda
zachodu.


Ja myślę ze nasz gość na razie nie wie jak się z oleandrem obchodzić w
zimowej porze, ale jeśli zastosuje się do rad Basi to prędzej czy później
wyhoduje taki oto okaz :-)

http://fotogalerie.pl/fotka/2441871106407955628

Serdecznie Miłka

PS.: Te przyrosty od korzeni to efekt przycięcia !!!






skryba

Posted: 29 Sty 2006 14:30:01





Ja myślę ze nasz gość na razie nie wie jak się z oleandrem
obchodzić w

zimowej porze, ale jeśli zastosuje się do rad Basi to prędzej czy
później

wyhoduje taki oto okaz :-)

http://fotogalerie.pl/fotka/2441871106407955628

Serdecznie Miłka

PS.: Te przyrosty od korzeni to efekt przycięcia !!!

Musiałby to wygonione krzaczysko przyciąć więcej niż 50 procent.

:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Miłka

Posted: 29 Sty 2006 15:05:08



Musiałby to wygonione krzaczysko przyciąć więcej niż 50 procent.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba

Zapewne tak.

Nie wiem czy ja dobrze robię ale w przypadku roślin których donice
nabierają astronomicznych rozmiarów przy przesadzaniu wycinam klinowato
kawałki korzeni. Często też obcinam nożem splecione korzenie (cieniuję) i
proporcjonalnie cześć nadziemną.

Serdecznie Miłka






skryba

Posted: 29 Sty 2006 15:43:49




Musiałby to wygonione krzaczysko przyciąć więcej niż 50 procent.

Zapewne tak.

Nie wiem czy ja dobrze robię ale w przypadku roślin których
donice

nabierają astronomicznych rozmiarów przy przesadzaniu wycinam
klinowato

kawałki korzeni. Często też obcinam nożem splecione korzenie
(cieniuję) i

zmniejszam
proporcjonalnie cześć nadziemną.

Serdecznie Miłka

Nic bardziej racjonalnego chyba zrobić nie można jeśli nie ma się

możliwości przestrzennych by pozwolić roślinie na silny rozrost
(balkon, taras).
Co 2-3 lata przed wiosennym wyniesieniem oleandra na balkon wybijam
bryłę korzeniową oleandra z donicy, przycinam korzenie o około 1 cm po
obwodzie bryły i sadzę ponownie do tej samej donicy dodając uprzednio
nowej ziemi. Co 5-6 lat zmieniam donicę na tylko troszeczkę większą od
poprzedniej. Roślinę mocno przycinam każdego roku po kwitnieniu
(zazwyczaj w listopadzie przed pierwszymi przymrozkami
przygruntowymi), tuż przed zniesieniem do widnej piwnicy i przechowuję
w temp 4-8°C aż do wiosny ograniczając podlewanie do niezbędnego
minimum. Temperatura w piwnicy spada czasami nawet poniżej zera, ale
oleander wytrzymuje takie krótkotrwałe spadki. W związku z
przycinaniem nie pozostawiam nie rozwiniętych pąków. Oczywiście jako,
że oleander lubi mieć _mokre stopy_ nigdy nie podlewam go od góry
donicy. Podlewam wyłącznie do wysokiej i obszernej podstawki pod
donicą. Latem potrafi _wypić_ nawet 3 litry wody na dobę. Widzę, że
Twój oleander spędza sezon na zewnątrz domu. Jest zatem narażony na
opady deszczu. Mam w związku z tym pytanie. Czy po deszczach nie gubi
liści?
Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje doświadczenia z
moimi.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






skryba

Posted: 29 Sty 2006 15:54:45






Właśnie wyjełam begonie,
mam zamiar już wsadzić
do doniczek dla podpędzenia.
Odwilż :-) czuć już wiosnę :-)


Pozdrawiam TeresaR

Tereso. Mam gorącą prośbę. Czy zechciałabyś z łaski swej założyć

oddzielny wątek poświęcony begoniom?
Interesują mnie te roślinki bardzo w związku z niedawnymi zakupami, a
poszukiwanie wiedzy o begoniach w wątku _oleander_ mogłoby być
uciążliwe dla wielu zainteresowanych.
:-)
Odwilży Tobie zazdroszczę bo u mnie ciągle jeszcze zima trzyma.
Niemniej jednak wiedzy _begoniowej_ ciekaw jestem. Sikorki na
gałązkach świergolą, że wiosna będzie wczesna i bardzo ciepła, zatem
podpędzenie begoni może być dla nich bardzo pozytywne.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Teresa

Posted: 29 Sty 2006 17:05:37





Tereso. Mam gorącą prośbę. Czy zechciałabyś z łaski swej założyć
oddzielny wątek poświęcony begoniom?
Interesują mnie te roślinki bardzo w związku z niedawnymi zakupami, a
poszukiwanie wiedzy o begoniach w wątku _oleander_ mogłoby być
uciążliwe dla wielu zainteresowanych.

To było tylko takie małe wtrącenie
odnośnie wiosny ,że już coś rusza(u mnie) ku niej:-)

Odwilży Tobie zazdroszczę bo u mnie ciągle jeszcze zima trzyma.
Niemniej jednak wiedzy _begoniowej_ ciekaw jestem. Sikorki na
gałązkach świergolą, że wiosna będzie wczesna i bardzo ciepła, zatem
podpędzenie begoni może być dla nich bardzo pozytywne.

Może inni mają więcej doświadczenia,pytaj:-)

Oby do wiosny :-)
z pozdrowieniami TeresaR








Maria Maciąg

Posted: 29 Sty 2006 17:11:43





Właśnie wyjełam begonie,
mam zamiar już wsadzić
do doniczek dla podpędzenia.
Odwilż :-) czuć już wiosnę :-)

Teraz to mi przypomniałaś, że muszę obejrzeć swoje gloriozy :-). Mam ich
sporo. Begonii bulwiastych już nie trzymam, chociaż kiedyś miałam całą
kolekcję. Ciągła walka z mączniakiem ostatecznie mnie do nich zniechęciła.

Z pozdrowieniami, Maria






Teresa

Posted: 29 Sty 2006 17:46:25




Teraz to mi przypomniałaś, że muszę obejrzeć swoje gloriozy :-). Mam
ich
sporo. Begonii bulwiastych już nie trzymam, chociaż kiedyś miałam całą
kolekcję. Ciągła walka z mączniakiem ostatecznie mnie do nich zniechęciła.

Jakoś nie mam kłopotu z mączniakiem.
Lubie je bo zajmują mało miejsca w piwnicy i są łatwe do przechowania.
W donicach za to bukiet kwiatów( mowa o zwisających):-)


Pozdrawiam TeresaR







Marta Góra

Posted: 29 Sty 2006 19:40:58




Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje doświadczenia z
moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych (ja to
robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt był
znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego ogrodnika.

Pozdrawiam
Marta




Teresa

Posted: 29 Sty 2006 19:58:48





Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje doświadczenia z
moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych (ja to
robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt był
znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego ogrodnika.

Można też w ciemnym pojemniku z wodą .
Wiosną :-)


Pozdrawiam TeresaR


http://tabaza.sapijaszko.net/






Miłka

Posted: 29 Sty 2006 21:47:15



Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje doświadczenia z
moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych (ja to
robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt był
znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego ogrodnika.

Można też w ciemnym pojemniku z wodą .
Wiosną :-)


Więc odpowiadam ostatnia ...
Nie mnożę bo jestem na to za leniwa, niekonsekwentna i szkoda mi czasu,
wolę poleżeć w cieniu w sadzie i podglądać jak ptaki piją wodę z kapiącego
kranu ;-)

Serdecznie Miłka






Barbara Miącz

Posted: 30 Sty 2006 11:05:16



Użytkownik Miłka napisał:
Rozumiem sentyment, ale jeśli nie ma się odpowiednich warunków to szkoda
zachodu.



Ja myślę ze nasz gość na razie nie wie jak się z oleandrem obchodzić w
zimowej porze, ale jeśli zastosuje się do rad Basi to prędzej czy później
wyhoduje taki oto okaz :-)

Niektórym to rośnie ! A ja w sierpniu wetknęłam do doniczki wysępiony
badylek. I mam nadzieje, bo nie rośnie
ale i nie padł. Zimnej piwnicy nie mam , za to mam zimne okno w kuchni.
Tylko że i tam coraz mniej miejsca :-(

Pozdrawiam, Barbara




skryba

Posted: 30 Sty 2006 11:37:31





Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje
doświadczenia z
moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych (ja
to

robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt był
znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego ogrodnika.

Pozdrawiam
Marta

Pisząc o konfrontacji doświadczeń chciałem przypomnieć moją próbę:

0567

Na wiosnę wystawiłem pięknie ukorzenioną (wbrew przypuszczeniom
Krzysztofa M.)

sadzonkę na balkon. Sadzonka zaszalała i zakwitła w maju. Drugi raz
zawiązała pąki w październiku ale nie zdążyły się w pełni rozwinąć bo
nastały chłody. Zimuje w piwnicy w warunkach wcześniej opisanych.

Zatem nie trzeba czarów by mnożyć oleandra a swoją drogą szczęście
oczywiście

zawsze potrzebne ludziom grzebiącym w ziemi.

:-)

Pozdrawiam pogodnie

skryba







skryba

Posted: 30 Sty 2006 11:38:47






Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje
doświadczenia z

moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych (ja
to

robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt
był

znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego ogrodnika.

Można też w ciemnym pojemniku z wodą .
Wiosną :-)

Pozdrawiam TeresaR

Przed laty też tak z sukcesem robiłem.

:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






skryba

Posted: 30 Sty 2006 11:42:02




Mnożyłaś już tą roślinę? Chciałbym skonfrontować Twoje
doświadczenia z

moimi.


Pytanie było do Miłki, ale:)
Ja mnożyłam. Bez trudu ukorzenia się z gałązek półzdrewniałych
(ja to

robiłam w sierpniu). Bez ukorzeniacza i odprawiania czarów efekt
był

znakomity. Możliwe, ze było to szczęście początkującego
ogrodnika.


Można też w ciemnym pojemniku z wodą .
Wiosną :-)


Więc odpowiadam ostatnia ...
Nie mnożę bo jestem na to za leniwa, niekonsekwentna i szkoda mi
czasu,

wolę poleżeć w cieniu w sadzie i podglądać jak ptaki piją wodę z
kapiącego

kranu ;-)

Serdecznie Miłka

Nooo baaaa. Każdy lubi poleniuchować ale w drugiej połowie listopada

raczej nie leżę w cieniu drzew na działce.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Jerzy Nowak

Posted: 30 Sty 2006 11:46:53



Uprawiam oleandra pokojowo (nie ogrodowo). [...]

Radziłbym ci się zastanowić nad posiadaniem takowego w mieszkaniu/biurze.
Nie chcę wszczynać boju, ale lepiej jest unikać trujących roślin w małym
pomieszczeniu.
pozdr. Jerzy




Barbara Miącz

Posted: 30 Sty 2006 12:00:38



Użytkownik skryba napisał:


Pisząc o konfrontacji doświadczeń chciałem przypomnieć moją próbę:
0567

Na wiosnę wystawiłem pięknie ukorzenioną (wbrew przypuszczeniom
Krzysztofa M.)

sadzonkę na balkon. Sadzonka zaszalała i zakwitła w maju.

To może i moja tak zrobi ? :-)
Podbudowałeś mnie.

Pozdrawiam, Barbara




skryba

Posted: 30 Sty 2006 12:03:36




Użytkownik skryba napisał:


Pisząc o konfrontacji doświadczeń chciałem przypomnieć moją próbę:

0567

Na wiosnę wystawiłem pięknie ukorzenioną (wbrew przypuszczeniom
Krzysztofa M.)

sadzonkę na balkon. Sadzonka zaszalała i zakwitła w maju.

To może i moja tak zrobi ? :-)
Podbudowałeś mnie.

Pozdrawiam, Barbara

Powodzenia. Pamiętaj jednak o podlewaniu od dołu.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Dirko

Posted: 30 Sty 2006 12:01:53




Nooo baaaa. Każdy lubi poleniuchować ale...

:-)

Hejka. ... wypada ciąć posty, stary leniu. ;-)

Pozdrawiam parenetycznie Ja...cki





skryba

Posted: 30 Sty 2006 12:05:33




Uprawiam oleandra pokojowo (nie ogrodowo). [...]

Radziłbym ci się zastanowić nad posiadaniem takowego w
mieszkaniu/biurze.
Nie chcę wszczynać boju, ale lepiej jest unikać trujących roślin w
małym

pomieszczeniu.
pozdr. Jerzy






skryba

Posted: 30 Sty 2006 12:07:51




Uprawiam oleandra pokojowo (nie ogrodowo). [...]

Radziłbym ci się zastanowić nad posiadaniem takowego w
mieszkaniu/biurze.
Nie chcę wszczynać boju, ale lepiej jest unikać trujących roślin w
małym

pomieszczeniu.
pozdr. Jerzy

Nie uprawia się oleandra w celach konsumpcyjnych.
Ale ostrożności oczywiście nigdy nie za wiele.
Zwłaszcza przy małych dzieciach.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Jerzy Nowak

Posted: 30 Sty 2006 12:29:48



Nooo baaaa. Każdy lubi poleniuchować ale...
:-)

Hejka. ... wypada ciąć posty, stary leniu. ;-)

Pozdrawiam parenetycznie Ja...cki

Nakłaniasz nakłaniająco-perswazyjnie w formach: dyskursywnych czy też
narracyjno-fabularnych.
pozdr. uśmieszony Jerzy




Jerzy Nowak

Posted: 30 Sty 2006 12:35:29



[...]
Nie uprawia się oleandra w celach konsumpcyjnych.
Ale ostrożności oczywiście nigdy nie za wiele.
Zwłaszcza przy małych dzieciach.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba

Skrybo, moja mama prawie zawsze miała oleandra w domu, dzisiaj ma aparat
tlenowy pod ręką. Innych przyczyn poza starością nie widzę.
pozdr. Jerzy
PS
Miała jeszcze różę chińską, ale jej nieszkodliwość od dawien dawna jest
mityczna.




Miłka

Posted: 30 Sty 2006 15:48:12



Nooo baaaa. Każdy lubi poleniuchować ale w drugiej połowie listopada
raczej nie leżę w cieniu drzew na działce.
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba

No to się uwijam przy opadających liściach tudzież innych osłonach
różaneczników.
Ja lubię mnożyć łopatą ... ciach i już mam dwie rośliny ;-) Nie chce mi się
zagłębiać co ciąć i kiedy żeby mieć dwa, wystarczy ze mam nabitą głowę pracą
zawodową. Jeszcze raz wspomnę, ogród jest dla mnie a nie ja dla ogrodu !!!

Serdecznie Miłka

PS.: Gorzej bo mi kuflik choruje, dostał jakichś plam czerwonych na
liściach :-(







. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.640
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
Pakowanie ++ łeba ++ wanny ++ kasy fiskalne ++ Gry Online ++ Opony letnie ++ dc++