dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Ogród 2006 / łazienka
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
aga_agnieszka

Posted: 14 Sier 2006 06:56:59



mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie kwiaty
moga stać w łazience






skryba

Posted: 14 Sier 2006 07:31:24




mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty

moga stać w łazience

Wszystkie (jeśli sztuczne).

;-)
Serio: spathiphyllum
:-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






Miłka

Posted: 14 Sier 2006 08:23:46



Użytkownik "skryba"

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty
moga stać w łazience

Wszystkie (jeśli sztuczne).

Skrybo, Pani mówi że tam jest okno więc powinieneś napisać - wszystkie
(żywe) !

Serdecznie Miłka






aga_agnieszka

Posted: 14 Sier 2006 08:36:43




Użytkownik "skryba"

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty
moga stać w łazience

Wszystkie (jeśli sztuczne).

Skrybo, Pani mówi że tam jest okno więc powinieneś napisać - wszystkie
(żywe) !

ojj chyba nie wszystkie lubia dużo wilgoci ??






Panslavista

Posted: 14 Sier 2006 08:50:56





Użytkownik "skryba"

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty
moga stać w łazience

Wszystkie (jeśli sztuczne).

Skrybo, Pani mówi że tam jest okno więc powinieneś napisać - wszystkie
(żywe) !

ojj chyba nie wszystkie lubia dużo wilgoci ??

Myślę, że najlepsza byłaby trzykrotka - taka o jednolicie zielonych liściach
i drobnych białych kwiatkach.






Jerzy Nowak

Posted: 14 Sier 2006 09:01:26



Użytkownik "skryba"

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty
moga stać w łazience
Wszystkie (jeśli sztuczne).
Skrybo, Pani mówi że tam jest okno więc powinieneś napisać - wszystkie
(żywe) !

ojj chyba nie wszystkie lubia dużo wilgoci ??

Cza było napisać jak dużo osób się myje krótko/długo a łanie to
najlepiej wyglądają na śródleśnej polanie.
;-)
pozdr. Jerzy




M L

Posted: 14 Sier 2006 09:34:40



mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie kwiaty
moga stać w łazience
Hosta w ozdobnej doniczce, kontenerze.







MM

Posted: 14 Sier 2006 10:08:56



W zasadzie wszystkie, luibišce œwiatło, (mówi Pani, że na oknie) jeżeli nie
będzie się zapominać o regularnym, podlewaniu. W przypadku Przeciwnym,
trzeba wybrać te które mogš być przesuszane...

Marek

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie kwiaty
moga stać w łazience







AurorA

Posted: 14 Sier 2006 14:49:51



mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek Jakie
kwiaty moga stać w łazience

Dobrze będzie się czuła zielistka i większość paprotek.
Zależy jeszcze od której strony jest okno (zakładam że nie od południa).
--
--
pozdrawiam

Arkadiusz Prażmowski
www.oczkowodne.net
www.forum.oczkowodne.net
www.sklep.oczkowodne.net






skryba

Posted: 14 Sier 2006 15:44:34




Użytkownik "skryba"

mam okno w łazience i łanie by wyglądał w nim jakiś kwiatek
Jakie

kwiaty
moga stać w łazience

Wszystkie (jeśli sztuczne).

Skrybo, Pani mówi że tam jest okno więc powinieneś napisać -
wszystkie

(żywe) !

Toż przecież napisałem, że skrzydłokwiat

;-)
Pozdrawiam pogodnie
skryba






grim

Posted: 12 Gru 2007 20:48:17



Witam!

Sprawa jest trochę śmieszna ale chciałbym wiedzieć jak wygląda ona w świetle
prawa.

Zatrudniłem firmę dwuosobową do wykonania "prywatnej" łazienki (właściciel i
pracownik).
Właściciel był tylko na początku, nie podał mimo że prosiłem orientacyjnej
ceny za całość, podał tylko jeden jej składnik - cene za położenie metra kw.
glazury.
Unikał podania ceny.
Właściciel nie znał z autopsji zakresu prac, przy końcu zjawił się i podał
cenę bardzo szybko bez żadnych obliczeń.
Cena ta zaszokowała mnie bo jest bardzo wysoka i bardzo okrągła.
Nie podpisałem żadnej umowy.
Żeby było jasne chcę zapłacić za pracę tyle ile jast warta ( nie chcę nikogo
oszukać wykorzystując jakieś niedopatrzenia formalne), wykorzystując
przysługujące mi prawa. Cenę porównałem do znanych z doświadczeń znajomych

Proszę o poradę czy wykonawca może podać dowolną cene czy musi ją jakoś
uzasadnić?
Czy ja musze się na nia zgodzić?
Czy jest jakaś taryfa za prace wykończeniowe,?

Za każdą odpowiedź z góry dziękuję!






caldeiro

Posted: 12 Gru 2007 21:07:14



grim napisał/a:

Właściciel był tylko na początku, nie podał mimo że prosiłem orientacyjnej
ceny za całość, podał tylko jeden jej składnik - cene za położenie metra kw.
glazury.
Unikał podania ceny.

Zaraz. To Ty pozwoliłeś im zacząć bez ustalenia tak podstawowych
rzeczy jak całkowita cena za robociznę? Wyluzowany jesteś. spoko.
Umowy oczywiście też nie spisałeś?




mb

Posted: 12 Gru 2007 21:06:45





Co jest robione w lazience i jaka podal cene ?
Bo moze wcale nie jest wysoka ?






grim

Posted: 12 Gru 2007 21:45:12



Łazienka ma wymiary 3x1,5 m z czego 1,5x1 m zajęła wanna narożna:

Wykonano:

Obudowanie okna dachowego
Montowanie i obudowanie suporexem i glazyrą zwykłej wanny narożnej
Zamontowanie umywalki wiszącej
Zamontowanie baterii wannowej i umywalkowej
Położenie 4,5 m2 glazury podłogowej (40x40 cm) pod skosem
Położenie 10m2 glazury ściennej (60x30 cm)
Położenie 4 m2 płytki elewacyjnej (60x15) cm
Zamontowanie 4 punktów świetlnych
wyrównanie ścian i podłogi
Przecierka i malowanie 16 m2 ścian
Przesunięcie punktu z wodą .

Za te prace bez materiału zażyczył sobie 3500 PLN.
Pracownik wykonał to w 80 godzin.








mb

Posted: 12 Gru 2007 22:05:54





Za te prace bez materiału zażyczył sobie 3500 PLN.

To nie jest wysoka cena, rzeklbym ze niska ( Wroclaw )
Jesli robote wykonano bardzo dobrze to wrecz atrakcyjna cena






Adam Szendzielorz

Posted: 12 Gru 2007 22:12:45




Za te prace bez materiału zażyczył sobie 3500 PLN.

To nie jest wysoka cena, rzeklbym ze niska ( Wroclaw )
Jesli robote wykonano bardzo dobrze to wrecz atrakcyjna cena

Jezeli to jest atrakcyjna cena to normalna jaka jest ? 5k pln ?
Chcesz powiedziec, ze budowlaniec wykonujacy dosc proste rzeczy (jak
kladzenie plytek czy mocowanie zlewu) zarobi w Polsce 10k pln / m-c (160h,
czyli normalny etat od poniedzialku do piatku) ?

To dlaczego oni wszyscy wyjechali do Irlandii, Anglii, Holandii i gdzie tam
ich jeszcze pognalo ???? :) Przeciez tam zarobia najwyzej tyle samo (6-10
funtow na poczatek, czyli tez te 30-50 pln / h), a koszty utrzymania
kilkukrotnie wyzsze.

Pytam powaznie!
pozdr.




mb

Posted: 12 Gru 2007 22:24:42





Jezeli to jest atrakcyjna cena to normalna jaka jest ? 5k pln ?

Dokladnie tak - przed remontem mieszkania robilem "casting" ekip ( wiekszosc
i tak miala najwczesniejsze terminy za pol roku ... ) i tak to wygladalo
mniej wiecej ...

Chcesz powiedziec, ze budowlaniec wykonujacy dosc proste rzeczy (jak
kladzenie plytek czy mocowanie zlewu) zarobi w Polsce 10k pln / m-c (160h,
czyli normalny etat od poniedzialku do piatku) ?

Facet ktory robil u mnie wyciagal na moje oko ze 2 razy tyle w miesiacu (
obskakiwal 2 duze i 1 mniejsza robote w ciagu miesiaca - fakt ze robil
czesto powyzej 12 h na dobe ) - no chyba ze sie przechwalal ale nie sadze
I do tego wyciagal tyle na czarno


To dlaczego oni wszyscy wyjechali do Irlandii, Anglii, Holandii i gdzie
tam
ich jeszcze pognalo ???? :)

Na pewno nie wszyscy






Adam Szendzielorz

Posted: 12 Gru 2007 22:27:45




Facet ktory robil u mnie wyciagal na moje oko ze 2 razy tyle w miesiacu (
obskakiwal 2 duze i 1 mniejsza robote w ciagu miesiaca - fakt ze robil
czesto powyzej 12 h na dobe ) - no chyba ze sie przechwalal ale nie sadze
I do tego wyciagal tyle na czarno

Zmieniam branze ;-)
pozdr.




Jacek "Plumpi"

Posted: 13 Gru 2007 09:00:00



Właściciel był tylko na początku, nie podał mimo że prosiłem orientacyjnej
ceny za całość, podał tylko jeden jej składnik - cene za położenie metra
kw. glazury. Unikał podania ceny.

Dziwisz się temu ?
Wiele rzeczy wychodzi w trakcie. Nierzadko klienci w trakcie roboty
wyskakują "a wie Pan jak by jeszcze tutaj to przesunąć, a tu jeszcze chcę to,
itp." , a później teksty "no przecież Pan mówił, że to będzie tyle kosztować".
Oczywiście nie wiem jakie były między Wami relacje i jakie rozmowy, ale
samemu chodzę po budowach i domach i niejednokrotnie się z takim rzeczami
spotykałem.

Chcesz powiedziec, ze budowlaniec wykonujacy dosc proste rzeczy (jak
kladzenie plytek czy mocowanie zlewu) zarobi w Polsce 10k pln / m-c (160h,
czyli normalny etat od poniedzialku do piatku) ?

Jeżeli to są tak proste rzeczy to dlaczego ich nie wykonałeś samemu,
zarabiając te 3500zł ? :)
Przecież co za róznica czy Ty te pieniądze zarobisz u kogoś czy też zarobisz
u siebie ? :)))

To dlaczego oni wszyscy wyjechali do Irlandii, Anglii, Holandii i gdzie tam
ich jeszcze pognalo ???? :) Przeciez tam zarobia najwyzej tyle samo (6-10
funtow na poczatek, czyli tez te 30-50 pln / h), a koszty utrzymania
kilkukrotnie wyzsze.

To własnie dlatego, ze jedni wyjechali, drudzy mogą nareszcie zarabiać tyle
ile powinni :)
Teraz to człowiek powinien się cieszyć, że w ogóle udało się znaleźć
fachowca, który nie spieprzy roboty :)

Pytam powaznie!

Poważnie odpowiadam :)
Co do łącznej ceny to wydaje mi się ona adekwatną do wykonanych prac
przez "Pana Stasia", które wymieniłeś.
Na początku tego roku miałem okazję robić instalacje (elektryka + hydraulika)
u znajomego. Wynajął też 2 gości (ojciec z synem), którzy mieli położyć: ok.
20m2 gips-kartonu na ściany, ok. 10m2 gips-kartonu na sufit podwieszany, ok.
40m2 glazury, oraz zamontować piecyk gazowy, obudować wannę, zamontować
zlewozmywak i zmienić ułożenie rury gazowej do kuchni. Za całość "skroili" go
więcej o 300zł niż w Twoim przypadku.
Oto lista popełnionych przez nich błędów:
1. W kuchni były krzywe ściany. Kładąc gips-karton nie wyprostowali kąta w
rogu kuchni, gdzie miał stać zlewozmywak, przez co widać było szeroką szparę,
której nie dało się nawet przyzwoicie zasilikonować.
2. Rurę do kuchni poprowadzili w tym rogu, przez co wyrżnęli w zlewozmywaku
otwór przy pomocy szlifierki kątowej, przez który przechodzi rura. Widok
paskudny, a zlewozmywak kosztował kilka stówek, bo z nierdzewki. Nawet nie
raczyli tego skonsultować z właścicielem czy tak mogą wykonać.
Wystarczyło tylko trochę pomyśleć i przeprowadzić rurę pomiędzy sufitem
własciwym, a sufitem z G-K, a nastepnie poprowadzić pionowo w dół wprost do
kuchni, zaś zawór zamontować w widocznym i dobrze dostępnym miejscu.
Oni natomiast poprowadzili ją pionowo w rogu od sufitu, aż poniżej
zlewozmywaka, potem w poziomie za szafką zlewozmywaka. Zawór zamontowali w
takim miejscu, że nie ma do niego dostępu, gdyż zamontowany jest pomiędzy
szafką zlewozmywaka, a kuchnią.
3. Pytam się gości ile mam wysunąć puszki elektryczne do przodu, aby je
zlicować z płytkami kładzionymi na gips-karton. Oni nie wiedzą. No niestety
ja tym bardziej nie wiem, bo nie wiem jaką będa zakładać płytę G-K 9 czy
12,5mm, jakie płytki oraz ile dają kleju pod G-K oraz pod płytki.
Stwierdzili, żebym nie wklejał tych puszek, które będą w glazurze, bo oni
zawsze sami wklejają, a jak zrobią to będzie git. Jak się okazało po ich
wklejeniu niektóre puszki wystawały jedną stroną 4-5mm, a do tego prawie
wszystkie były wklejone krzywo nie dość, że przekręcone na ukos to jeszcze
przekrzywione, ponieważ otwory w płycie G-K nie pokrywały się centrycznie z
otworami w ścianie, co uniemożliwiało zamocowanie osprzętu, bo nie dało się
ani złapać pazurkami, ani tym bardziej śrubkami. Musiałem te puszki wyrywać i
na nowo obsadzać.
4. W łazience nie wyprostowali rogu, w którym stoi wanna, przez co powstała
szpara na długości 2m wanny od 2mm do 2cm. Przecież kładli płytę G-K i w tym
przypadku bardzo łatwo było to wyprostować.
5. Pozostawiłem wyprowadzony ze ściany przewód ochronny od tzw. obwodu
wyrównawczego (obwód wyrównawczy łączący instalację CO, rury wodne oraz
wszelkie inne obudowy metalowe urządzeń). Przewód ten miał być podłączony
bezpośrednio do kuchni gazowo-elektrycznej. Pomimo, że powiedziałem im, że
przewód ma pozostać na wierzchu, zakryli go płytą G-K, przez co musiałem
wykroić kawałek płyty, aby wydostać ten przewód.
6. Silikon w narożnikach wanny i zlewozmywaka wyrównywany był palcem. Dopiero
ja pokazałem gościom jak to nalezy poprawnie wykonać przy użyciu patyka do
lodów + miski z wodą oraz płynem do mycia naczyń, aby było równo.
7. Fugi nierówne. Przypuszczam, że nawet ja bym ich tak nie spieprzył,
pomimo, ze nie znam się na kładzeniu płytek.
8. Znajomy widząc te fuszerki poprosił mnię, abym "miał oko" na dalsze prace
wykonywane przez nich oraz przez gipsiarzy.
W rogu kuchni znajdowała się rewizja z zaworami od centralnego ogrzewania,
ze starymi, skorodowanymi, stalowymi drzwiczkami. Kładli w tym miejscu płytę
G-K jakieś 3-4cm nad tymi drzwiczkami.
Mówię do gościa, żeby wyrwał te drzwiczki, a otwór po tych drzwiczkach
wyrównał klejem licując go z nowym otworem znajdującym się w G-K, gdzie będą
obsadzone nowe drzwiczki ze stali nierdzewnej. Gość, aż się ze mną pokłucił
twierdząc, ze on nie będzie ich wyrywał tylko da drugie drzwiczki. Pomimo
moich próśb i nalegań zrobił po swojemu. Na drugi dzień, po zamontowaniu tych
zewnętrznych drzwiczek okazało się, że nie da się całkowicie otwierać tych
drzwiczek wewnętrznych i dostęp do zaworów jest niemożliwy, o czym z resztą
im dzień wczesniej mówiłem, ze tak może być. Gość musiał zerwać kawałek płyty
G-K, ponieważ i tak nie dało się wyrwać tych drzwiczek poprzez otwór w płycie
G-K i zrobić dokładnie tak jak im wczesniej mówiłem.
9. Najgorszy numer jaki odwalili to było doprowadzenie do zalania łazienki
sąsiadowi mieszkającemu piętro niżej.
Goście przymierzali piecyk gazowy. Ja robiłem doprowadzenia wodne do tego
piecyka, kiedy go jeszcze nie było, wobec czego wkręciłem plastikowe korki
montażowe. Przymierzając ten piecyk oni musieli wykręcić te korki. Goście nie
zwrócili uwagi, ze korki posiadają specjalne gumowe uszczelki i jedna z tych
uszczelek po prostu sobie spadła. Starszy z nich później się przyznał, że
nawet znalazł tę uszczelkę w wannie i odniósł ją do kuchni, gdzie położył na
stole. Nawet do głowy mu nie przyszło sprawdzić, czy aby nie jest to
uszczelka z tego korka, który odkręcał. bez tej uszczelki woda wypływała
sobie z instalacji i wpływała pomiędzy płytę G-K, a ścianę, przeciekając
dalej do sąsiada piętro niżej.

A najfajniejszy tekst usłyszałem na koniec, który oni wypowiedzieli do
znajomego "no wiesz to zalanie to nie nasza wina" oraz "w sumie my to nie
jesteśmy kafelkarzami ale hydraulikami" :)))




mb

Posted: 13 Gru 2007 09:17:15





jakbym czytal opis prac ekipy u mnie w mieszkaniu
tez ojciec z synem, ale oni za hydraulike wogole ( na szczescie ) sie nie
dotykali ....
u mnie robili tez elektryke i ja rowniez czesciowo spieprzyli ( jak
wszystko, kazdy etap prac zostal nieco spieprzony, jeden bardziej, drugi
mniej ale do wszystkiego mozna miec zastrzezenia )
tyle ze ja poplynalem na 15 tys a nawet wiecej bo jestem w trakcie
poprawiania po nich i wydam jakies kolejne 5 tys
pocieszam sie jedynie tym ze byli jedymi z tanszych za te prace, po
poprawkach wyjdzie mi i tak taniej niz chciala kolejna ekipa z "castingu"
( ci co robili byli nawet z polecenia - niestety polecajacy nie zwracal
uwagi na szczegoly na ktore ja zwracam uwage ), ale nie podliczylem ceny
swoich straconych nerwow






Jacek "Plumpi"

Posted: 13 Gru 2007 09:56:40



To, że jest cienka to swoją drogą, chociaż jak się zrobi dobrze taką wylewkę
to wystarczy nawet te 3 cm. Ja własnie miałem robioną o takiej grubości w
piwnicy, oczywiście na styropianie i nie ma na niej ani jednej rysy.
Nie napisałeś jaka to wylewka, zakładam, że zwykła tzn. piach i cement +
jakiś plastifikator.
Po pierwsze, przy wylewaniu takiej wylewki, betoniarka jest niezbędna.
Chodzi o to, że ręcznie nie da się urobić zaprawy, gdyż na taką wylewkę musi
ona być zrobiona jako pół-sucha, a do tego powinno się używać mikrozbrojenia,
które utrudnia mieszanie przy pomocy łopaty czy też mieszadła. Po wylaniu nie
może byc widać na powierzchni wody i całe wylewanie jej przypomina raczej
wysypywanie i ugniatanie, a nie wylewanie. Z tego powodu raczej się to
powinno nazywać "wysypką", a nie "wylewką" :)
Po drugie, to zbrojenie z drutu (siatka) musi być ułożona na zakładkę, a nie
jedna obok drugiej. Nasuwa mi się właśnie taki wniosek, skoro twierdzisz, ze
pęknięcia wystapiły w miejscach łączenia tych siatek, a nie na oczkach. Poza
tym siatka nie powinna leżeć bezpośrednio na styropianie lecz powinna być
podniesziona chociaz o 1 cm do góry tak, żeby znajdowała się możliwie po
środku wysokości wylewki. Ponad to w cienkich wylewkach warto jest zrobić
mocniejszą zaprawę tzn. dać więcej cementu niż normalnie, a poza tym użyć
dodatkowego mikrozbrojenia w postaci włókiem polipropylenowych, które dodaje
się do betoniarki ok. jednej garści na betoniarkę.
Po trzecie, po wylaniu i zatarciu takiej wylewki nie wolno jej pozwolić
wyschnąc przez kilka dni do czasu, aż cement dobrze zwiąże, dlatego też
należy, ją codziennie polewać wodą. Jeżeli chcesz uzyskać idealną gładź na
jej powierzchni to nalezy zrobić podczas zacierania "szlichtę" lub
ją "wypalić" (różne słyszałem tego nazwy, ale wykonanie i cel jeden). Robi
się to w ten sposób, że podczas zacierania posypuje się powierzchnię wylewki
cieniutką warstwą suchego cementu, najlepiej używając kuchennego sitka. I tak
kilka razy przez najbliższe dni. Polewamy wodą, posypujemy i zacieramy.
Dzięki temu mozna uzyskać idealnie gładką, szklistą powierzchnię. Tylko
trzeba uważać, żeby nie było zbyt grubej warstwy tego cementu, bo zacznie
pękać i się łuszczyć.

Teraz skonfrontuj to z tym co widziałeś podczas jej wykonywania i chyba
dojdziesz co było nie tak.




Jacek

Posted: 13 Gru 2007 09:58:40



Przepraszam, za zmianę tematu, ale nie zauważyłem, że portal gazeta.pl takie
jaja robi.




..:: Adam ::..

Posted: 13 Gru 2007 11:35:09






jakbym czytal opis prac ekipy u mnie w mieszkaniu
tez ojciec z synem, ale oni za hydraulike wogole ( na szczescie ) sie nie
dotykali ....
u mnie robili tez elektryke i ja rowniez czesciowo spieprzyli ( jak
wszystko, kazdy etap prac zostal nieco spieprzony, jeden bardziej, drugi
mniej ale do wszystkiego mozna miec zastrzezenia )
tyle ze ja poplynalem na 15 tys a nawet wiecej bo jestem w trakcie
poprawiania po nich i wydam jakies kolejne 5 tys
pocieszam sie jedynie tym ze byli jedymi z tanszych za te prace, po
poprawkach wyjdzie mi i tak taniej niz chciala kolejna ekipa z "castingu"
( ci co robili byli nawet z polecenia - niestety polecajacy nie zwracal
uwagi na szczegoly na ktore ja zwracam uwage ), ale nie podliczylem ceny
swoich straconych nerwow
u mnie po drugim ostrzeżeniu by wylecieli


Pozdrawiam
Adam






Adam Szendzielorz

Posted: 13 Gru 2007 11:53:30




Jeżeli to są tak proste rzeczy to dlaczego ich nie wykonałeś samemu,
zarabiając te 3500zł ? :)

Pomieszales odpowiedzi;) Ja bym sobie to sam zrobil ale to nie ja wydalem
3500 tylko autor watku :)

Przecież co za róznica czy Ty te pieniądze zarobisz u kogoś czy też zarobisz
u siebie ? :)))

Dla mnie robota po godzinach we wlasnym mieszkaniu / domu to sama
przyjemnosc :) A ze dodatkowo mam robote bez normowanego czasu pracy, bez
ustalonych godzin.. Wlasciwie to moge jednoczesnie pracowac i budowac
chaupe, fajnie nie ?;) Pracuje glownie przez telefon i z doskoku laptopa:)

To własnie dlatego, ze jedni wyjechali, drudzy mogą nareszcie zarabiać tyle
ile powinni :)

Ja jestem jak najbardziej za zeby wszyscy w koncu zaczeli zarabiac normalne
pieniadze w tym kraju. Ale widac juz ze idzie ku normalnosci.. Nikt juz nie
chce pracowac na kasie w markecie za 600 pln, mcdonald z braku chetnych rak
do roboty musial nawet puscic kampanie reklamowa jaka to praca u nich jest
fajna... I w co drugim sklepie wisi kartka "przyjme sprzedawce", "przyjme
kierowce" etc :-)

[...]
A najfajniejszy tekst usłyszałem na koniec, który oni wypowiedzieli do
znajomego "no wiesz to zalanie to nie nasza wina" oraz "w sumie my to nie
jesteśmy kafelkarzami ale hydraulikami" :)))

No coz - zeby tak spieprzyc robote to musialy byc niezle osiolki z dwoma
lewymi kopytami zamiast rak ;)
pozdr.




Krzysiek

Posted: 13 Gru 2007 12:25:17



Za te prace bez materiału zażyczył sobie 3500 PLN.
Pracownik wykonał to w 80 godzin.

Jeśli jesteś zadowolony z wykonanych prac i te 80 godzin zostało faktycznie
przepracowane, to zakładając legalne zatrudnienie i ciągły charakter
zlecenia (ok. 10 dni roboczych) należy liczyć jakieś 30-40zł+VAT za
roboczogodzinę. Inaczej nie warto prowadzić działalności gospodarczej i
zatrudniać ludzi (zakładam, że pracownik firmy jeśli już coś umie, to za
mniej niż te 2-3kzł pracował nie będzie, a apetyt Państwa na podatki i inne
obciążenia jest ogromny).
Jest tylko jedno "ale". Kwota wydaje się w miarę sensowna, niemniej nie ma
umowy i nie ma gwarancji, a szansa wyegzekwowania ewentualnych późniejszych
poprawek mizerna. Jak ma być na czarno i bez gwarancji to więcej niż 20zł na
godzinę + napiwek od zadowolonego klienta dla człowieka który to
bezpośrednio robił bym nie zapłacił.
Rozmawiaj. Masz tyle samo do stracenia, co wykoanwca do zyskania. I na
odwrót.
Pozdr.
Krzysiek
PS. Swoją drogą nie mogę zrozumieć ani Zleceniodawcy, ani Zleceniobiorcy,
którzy uzgadniając rozliczenie powykonawcze nie ustalają wcześniej stawki
godzinowej.






Jacek "Plumpi"

Posted: 13 Gru 2007 12:36:31



u mnie po drugim ostrzeżeniu by wylecieli

He he he, to powiedz to temu mojemu znajomemu, który szukał ekip do tego
remontu przez kika miesięcy. Przyjeżdżali, oglądali i tyle ich widział, albo
nawet rozpoczynali robotę i po kilku dniach znikali :)
Jedna ekipa to była fajna. Znajomy znalazł do nich kontakt w ogłoszeniach w
gazecie.
Przyjechali, ustalili cenę, zaczęli robotę. Posiedzieli chyba 2 dni,
podumali, wypili trochę piw, w końcu goście stwierdzili, że potrzebują
zaprawy i idą ją kupić, wzięli od znajomego pieniądze na 2 czy 3 worki
zaprawy i więcej już się nie pojawili, a telefonu, na który wczesniej znajomy
dzwonił tym razem już nikt nie odbierał :)))
"Kyrk, curwa, mówię Wam, kyrk" :)))
Tak więc zanjomy był szczęśliwy jak przyjechała kolejna chyba 4 czy 5 ekipa i
wreszcie podjęła się wykonania roboty, a przede wszystkim zaczęła ją
wykonywać :))))




mb

Posted: 13 Gru 2007 12:38:36





u mnie po drugim ostrzeżeniu by wylecieli

zaczalem dostrzegac braki pod koniec roboty, gdy wezwalem do ich usuniecia -
sami sie usuneli
a ze placilem tygodniowkami mieli juz 99 % zaplacone
zreszta juz pisalem o tym na grupie, sprawa na razie wyladowala w federacji
konsumentow, zobaczymy co dalej






Jacek "Plumpi"

Posted: 13 Gru 2007 12:42:39



Pomieszales odpowiedzi;) Ja bym sobie to sam zrobil ale to nie ja wydalem
3500 tylko autor watku :)

No tak, popier.... znaczy się pozajączkowało mie sie. Sorry. :)))

Pracuje glownie przez telefon i z doskoku laptopa:)

Nie mów, ze pracujesz na "błękitnej linii" ? ;))))))




Adam Szendzielorz

Posted: 13 Gru 2007 13:04:16




Nie mów, ze pracujesz na "błękitnej linii" ? ;))))))

Kurde, robote w sumie mam podobna ale nigdy nie pomyslalem ze jest podobna
do blue line... Zdolowales mnie :))))) A tak powaznie to jestem adminem w
swojej firmie, pracowac tez moge np. z plazy w Grecji na palmptopie,
popijajac drinka z parasolka :-))
pozdr.




tornad

Posted: 13 Gru 2007 13:41:58



To, że jest cienka to swoją drogą, chociaż jak się zrobi dobrze taką wylewkę
to wystarczy nawet te 3 cm. Ja własnie miałem robioną o takiej grubości w
piwnicy, oczywiście na styropianie i nie ma na niej ani jednej rysy.
Nie napisałeś jaka to wylewka, zakładam, że zwykła tzn. piach i cement +
jakiś plastifikator.
Po pierwsze, przy wylewaniu takiej wylewki, betoniarka jest niezbędna.
Chodzi o to, że ręcznie nie da się urobić zaprawy, gdyż na taką wylewkę musi
ona być zrobiona jako pół-sucha, a do tego powinno się używać
mikrozbrojenia,

które utrudnia mieszanie przy pomocy łopaty czy też mieszadła. Po wylaniu
nie

może byc widać na powierzchni wody i całe wylewanie jej przypomina raczej
wysypywanie i ugniatanie, a nie wylewanie. Z tego powodu raczej się to
powinno nazywać "wysypką", a nie "wylewką" :)
Po drugie, to zbrojenie z drutu (siatka) musi być ułożona na zakładkę, a nie
jedna obok drugiej. Nasuwa mi się właśnie taki wniosek, skoro twierdzisz, ze
pęknięcia wystapiły w miejscach łączenia tych siatek, a nie na oczkach. Poza
tym siatka nie powinna leżeć bezpośrednio na styropianie lecz powinna być
podniesziona chociaz o 1 cm do góry tak, żeby znajdowała się możliwie po
środku wysokości wylewki. Ponad to w cienkich wylewkach warto jest zrobić
mocniejszą zaprawę tzn. dać więcej cementu niż normalnie, a poza tym użyć
dodatkowego mikrozbrojenia w postaci włókiem polipropylenowych, które dodaje
się do betoniarki ok. jednej garści na betoniarkę.
Po trzecie, po wylaniu i zatarciu takiej wylewki nie wolno jej pozwolić
wyschnąc przez kilka dni do czasu, aż cement dobrze zwiąże, dlatego też
należy, ją codziennie polewać wodą. Jeżeli chcesz uzyskać idealną gładź na
jej powierzchni to nalezy zrobić podczas zacierania "szlichtę" lub
ją "wypalić" (różne słyszałem tego nazwy, ale wykonanie i cel jeden). Robi
się to w ten sposób, że podczas zacierania posypuje się powierzchnię wylewki
cieniutką warstwą suchego cementu, najlepiej używając kuchennego sitka. I
tak

kilka razy przez najbliższe dni. Polewamy wodą, posypujemy i zacieramy.
Dzięki temu mozna uzyskać idealnie gładką, szklistą powierzchnię. Tylko
trzeba uważać, żeby nie było zbyt grubej warstwy tego cementu, bo zacznie
pękać i się łuszczyć.

Teraz skonfrontuj to z tym co widziałeś podczas jej wykonywania i chyba
dojdziesz co było nie tak.


Jacek, jestes Gosc. Skora i kosc ale gosc. Uprzedziles mnie, dokladnie to samo
mialem napisac.
Dodam tylko, ze w tym "betonie" mieszanym w wiadrze, powinno sie znalesc
chociaz ze dwie lopaty jakiegos zwirku, sam piasek i cement nadaje sie do
tynkowania i ten tynk z jakichs tam, uswieconych tradycja powodow, nie moze
miec grubosci wiekszej od jeden, gora poltora cm. I po to sie go pracowicie
zaciera, skrapia i ponownie tym zacieraniem zawibrowywuje, aby on mial
odpowiednie ulozenie tych ziarn czyli maksymalne zageszczenie. No i
pielegnowac skrapiajac to woda. Wtedy on nie peka.
W czasie tego "wylewania" pracownik popelnil kilka bledow, o ktorych piszesz;
taki "beton" jest bardzo kiepski, gdyz powstaly w nim naprezenie rozciagajace
spowodowane skurczem samego cementu w czasie wiazania. Te rysy powstaly tam,
gdzie te naprezenia byly najwieksze ale gdyby to zbadac to okaze sie, ze on
caly jest naprezony tak, ze ma tendencje do dalszego mikropekania.
Ja pamietam, ze na zajeciach z technologii betonu robilem placki cementowe,
ktore juz po dobie normalnie pekaly; bylo to najprostsze badanie dokumentujace
jakosc cementu. Cement z jednej cementowni mial ten skurcz wiekszy a z innej
mniejszy. Pamietam, ze cement portlandzki mial ten naturalny skurcz
najmniejszy a te wszystkie hutnicze, popiolowe, dymnicowe i inne badziewia
pekaly na potege.
Podejrzewam, ze teraz produkuje sie tylko to badziewie no bo odpadow
hutniczych, popiolow, pylow dymnicowych itp. jest pod dostatkiem a mineralow
stanowiacych tradycyjny surowiec do wypalania i mielenia cementu
portlandzkiego, brak.
W sumie nie bardzo wiem jak to ratowac. Moze polozyc jeszcze jedna siatke
typu rabitza, wczesniej powierzchnie zagruntowac plynem akrylowym i zatrzec to
metoda tynkowania. Powinno to te "wylewke" wzmocnic w stopniu, ze ten polozony
na niej parkiet nie bedzie potem przy kazdym kroku skrzypial.
Pzdr.




. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.842
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
darmowy hosting plików ++ wanny ++ CRM ++ rejsy morskie ++ meble kuchenne ++ Wyceny Przedsiębiorstw ++ Serwery