dom
  Forum Odpowiedz Rejestracja Szukaj
Elektryczne wyciagarki do samochodw terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Czci samochodowe w Internetowej Giedzie czci zamiennych.

Zobacz: / Savoir-vivre / Słoma w butach
Autor Wiadomo
Animka

Posted: 13 Lip 2008 11:44:24



http://biznes.onet.pl/22,1497059,prasa.html

Biznesowi kontrahenci spóźniają się, mlaskają w czasie rozmowy i
bezceremonialnie przechodzą na "ty". Eksperci od savoir-vivre’u, którzy
zwierzali się „Markieing & More”, nie pozostawiają wątpliwości:
pracownikom i ich szefom najczęściej wystaje słoma z butów.

Nadzieją na wzrost kultury naszego biznesu jest młoda kadra, która coraz
częściej docenia wagę dobrego zachowania. Szkolić chcą się wszyscy – od
menedżerów i osób od kontaktów handlowych, po studentów, absolwentów
szkół, a nawet przyszłych inżynierów. Na polskim rynku działa już
kilkadziesiąt firm PR specjalizujących się w treningach z savoir-vivre’u.

– Jeszcze kilka lat temu naukę o dobrych manierach traktowano jako
obowiązującą jedynie dla dyplomatów. Uważano, że wiedza z tego zakresu
potrzebna była jedynie lwom salonowym, a więc tym, którzy chodzili na
rauty, bale, bankiety, gdzie jadali ostrygi i karczochy. Obecnie, co
mnie bardzo cieszy, obserwujemy powszechny pęd do jej zdobywania – mówi
Zofia Kosińska, trener Ośrodka Doradztwa i Treningów Szkoleniowych Homo
Creatore.

Zatrudnieni w firmach szkoleniowcy uczą: jak elegancko używać telefonu
komórkowego, kto i w jakiej kolejności ma się z kim witać, jak zajmować
miejsca w samochodzie. Co to jest ubranie sportowe koordynowane i czym
się ono różni od dresu. Kiedy założyć frak, a kiedy smoking. Czym się
różni R.S.V.P. od V.S.O.P. Co to znaczy „P.T. Klienci”, a co się kryje
pod „P.T. Dyrektor”. W jaki sposób należy jeść kawior, ostrygi czy
szparagi. Który upominek dajemy bez opakowania, a który przekazujemy
przez posłańca. Co powinno być na wizytówce i kiedy ją wręczamy.
Kilkudniowe szkolenie kosztuje od 1000 do 1400 zł.

– Już sam moment witania się sprawia wielu osobom problem. Nie wszyscy
bowiem wiedzą, kiedy mogą pierwsi wyciągnąć rękę, a kiedy powinni
poczekać na ten gest z drugiej strony. Jak powinno się usiąść do stołu,
jak rozpocząć rozmowę. Wizja popełnienia gafy odbiera nam poczucie
bezpieczeństwa i pewność siebie – podkreśla Kosińska. Trenerka
przypomina też, że na gruncie służbowym decydującym kryterium w wielu
sprawach jest zajmowane stanowisko, zaś płeć brana jest pod uwagę bardzo
rzadko. Szeregowy pracownik pierwszy wyciąga rękę przy powitaniu tylko w
swoim pokoju, gdzie jest gospodarzem. Nie dotyczy to jednak przypadku,
gdy gościem jest jego zwierzchnik.

Zdecydowanie nie powinno się całować kobiet w rękę na biznesowym
spotkaniu. – Czuję się nięzręcznie, mówiąc w trakcie szkolenia, że takie
zachowanie należy traktować jako gafę, podczas gdy sam jego gospodarz
chwilę wcześniej właśnie tak mnie powitał. Cóż, taka moja rola – wyznaje
Kosińska.

Temat savoir-vivre’u zrobił się tak chwytliwy, że własne szkolenia
organizują dla swoich kolegów sami studenci. Przy Akademii Ekonomicznej
w Poznaniu działa Studenckie Koło Naukowe Target. – Wymyśliłem ten
savoir-vivre w biznesie, bo zawsze mnie to interesowało – przyznaje
Artur Strzesak, prezes SKN Target. – Wydaliśmy 90 certyfikatów dla tych,
którzy przeszli cały cykl szkoleń – mówi Strzesak. Firmy, które szkolą z
savoir-vivre’u, działają na polskim rynku od wielu lat. Jednak prawdziwą
popularność przeżywają dopiero w ostatnim czasie. – Tak naprawdę dopiero
od dwóch lat szkolenia z tego zakresu cieszą się dużym powodzeniem.
Ostatnio prowadziliśmy zajęcia z przyszłymi inżynierami z Akademii
Górniczo-Hutniczej – chwali się Bartosz Soczówka z firmy Berndson.

Jak podkreślają eksperci, podczas kursów często wychodzi na jaw, że
znajomość zasad dobrego wychowania zarówno wśród kadry zarządzającej,
jak i tych, którzy dopiero pojawiają się na rynku pracy, wciąż jest
jeszcze bardzo niska. Powodów jest kilka. „Złe wychowanie” zaczyna się
już w szkole, gdzie brakuje dobrych wzorów do naśladowania. –
Profesorowie nie przychodzą na konsultacje, lekceważąc studentów, którzy
potem powielają ten schemat i nie szanują czasu innych. Poza tym nigdzie
na studiach nie uczą savoir-vivre’u, nawet na kierunkach biznesowych,
więc ludzie nie są świadomi, jak bardzo to jest istotne – mówi Marek
Urban z IMP Szkolenia, Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Jego
zdaniem, starsza kadra kierownicza w Polsce szkoli się niechętnie, bo
uważa, że skoro dotąd radziła sobie dobrze w świecie biznesu, to wiedza
o dobrych manierach jest jej niepotrzebna. – Wielu obecnych prezesów to
ludzie, którzy dorabiali się w latach 90., jeżdżąc do Berlina i
handlując spodniami. Teraz zdarza im się przyjść na spotkanie w
podartych dżinsach, powyciąganej koszulce i flanelowej bluzie. Białe
skarpety to już raczej rzadkość, ale niedopasowane krawaty nadal są na
porządku dziennym – podsumowuje Urban.

Inni trenerzy również nie pozostawiają na naszych tygrysach biznesu
suchej nitki.

Razi bezceremonialne przechodzenie na „ty”. Za faux pas uznawane jest
notoryczne nieprzedstawianie się, kiedy ktoś dzwoni. Kobiety zakładają
nogę na nogę, noszą odkryte pantofle, a mężczyźni sandały. – Rzadziej
udziela się rad dotyczących na przykład zachowania przy stole, bo na
kolacje biznesowe chodzą zazwyczaj prezesi, a ci do nauki są niechętni –
mówi Joanna Woś z łódzkiej firmy Torqe. Karcone są sekretarki, które
często nie wprowadzają gościa i nie proponują czegoś do picia. Za
grzechy główne uznano zaś: spóźnianie się, natarczywość, jedzenie w
czasie rozmów telefonicznych. – Kiedyś pewna pani spóźniła się 40 min.
na spotkanie ze mną, nie podając żadnej sensownej przyczyny, a potem
przyjęła mnie w jakiejś kuchni. Dookoła chodzili pracownicy, którzy
robili sobie kawę. To było bardzo dziwne. Zwłaszcza że jej właśnie
powinno było bardziej zależeć na tym, żeby mnie dobrze przyjąć –
wspomina Urban.

Specjaliści zauważają, że ludzie ulegają pseudomodzie, która jest
sprzeczna z obowiązującymi kanonami. Na wieczorowe okazje panie
zakładają np. suknie z kozakami, brokatowe kostiumy z grubymi rajstopami
i do tego duże torby. – Ludzie odczuwają głód wiedzy o savoir-vivrze,
jednak to, co ich otacza, powoduje mętlik, bo nawet media promują
antywzorce. A przecież kanony dobrego wychowania są niezmienne – mówi
Leszek Leopold Kazimierski von Biberstein, arystokrata, który prowadzi
zajęcia w Śląskim Instytucie Szkoleń z Tych. – System komunistyczny
promował chamstwo, wulgarność i miernotę. I to wciąż pokutuje, bo wzorce
– zarówno dobre, jak i złe – wynosi się z domu. Od kogo więc ma się
uczyć dzisiejsza młodzież? Tego typu szkolenia pozwalają uporządkować tę
wiedzę – mówi Kazimierski.

Wskazówki szkoleniowców mają ułatwiać życie. Dobra prezencja i
nienaganne maniery to - ich zdaniem - nawet 70 proc. załatwionego
kontraktu. – Nawet jeśli popełni się błąd merytoryczny, ale będzie temu
towarzyszyła wysoka kultura, grzeczność, takt i wyczucie, to każdy
powie: „nic nie szkodzi”. Ale wystarczy jeden odruch lekceważenia, jedno
porozumiewawcze spojrzenie w stylu: „czy ty słyszysz tego idiotę?”, by
argumenty merytoryczne straciły na znaczeniu. Klient czuje się urażony,
wychodzi i nie chce mieć więcej do czynienia z takimi osobami, źle
widząc przyszłość dalszych z nimi kontaktów – podkreśla Kosińska.

Co o dobrych manierach mówią sami biznesmeni? – Brudne paznokcie,
niechlujny ubiór, rozbiegany wzrok – to rzeczywiście odbiera zaufanie do
kontrahenta. Bo nawet jeśli biznes wygląda atrakcyjnie i rokuje zyski, a
nie mam zaufania do osoby, z którą rozmawiam, to wolałbym takiego
biznesu nie robić – przyznaje Robert Gwiazdowski, ekonomista i
komentator gospodarczy.

Jednak specjaliści od biznesu radzą zachować umiar w przykładaniu zbyt
dużej wagi do dobrych manier. Savoir-vivre będzie przyjemnym
dopełnieniem negocjacyjnego sukcesu, jednak w interesach zawsze będą
panować twarde reguły gry, a najważniejsze pozostanie meritum. Poważny
negocjator nie ulegnie wyłącznie pod wpływem dowcipów i uśmiechów z
wybielonymi zębami swojego rozmówcy. PR-owa wydmuszka może być gorsza od
brudnych paznokci z porządną ofertą, bo nawet w biznesie forma nie może
pozostać bez treści.
Magdalena Rydzik




MKi

Posted: 14 Lip 2008 08:26:30



Temat savoir-vivre’u zrobił się tak chwytliwy, że własne szkolenia organizują dla swoich kolegów sami studenci. Przy Akademii
Ekonomicznej w Poznaniu działa Studenckie Koło Naukowe Target. – Wymyśliłem ten

SGH od lat ma w programie przedmiot o nazwie, o ile dobrze pamiętam,
"Kultura i organizacja biznesu". A jakich ciekawych rzeczy tam uczą!
Poza oczywistościami można poznać na przykład reguły gry w golfa,
snookera...

Pozdrowienia,
MKi





Michwelt

Posted: 15 Lip 2008 12:46:31




http://biznes.onet.pl/22,1497059,prasa.html
Magdalena Rydzik

Susznie w artykule tym zaznaczaj, e nie naley przesadza.

O ile wysoki i profesjonalny savoir-vivre by moe niezbdny jest w
dyplomacji czy w wielkim biznesie, to oglnie pojte dobre maniery powinny
wystarczy w reszcie sytuacji. Nie trzeba si tu szkoli specjalnie,
podstawowe zasady dobrego wychowania powinny by oczywiste dla wszystkich
przecitnie inteligentnych.





Twoja wypowied

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wycz BB code


Zanim wylesz jak wiadomo z polskimi znakami, upewnij si czy kodowanie znakw w twojej przegldarce to ISO-8859-2
 » Login  » Haso 
 

Czas adowania strony (sek.): 0.450
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatnoci
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
Zakopane ++ Bliski Wschd ++ ogrzewanie podogowe ++ meble kuchenne ++ Pozycjonowanie ++ Systemy informatyczne dla firm ++ linie wysokiego napicia