dom
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Elektryczne wyciagarki do samochodów terenowych. Numizmatyczna kolekcja - polska moneta.
Części samochodowe w Internetowej Giełdzie części zamiennych.

Zobacz: / Budujemy 2005 / budynek gospodarczy
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
William

Posted: 10 Kwi 2008 05:55:34



Pewien uczynny obywatel zawiadomił urząd, że budynek jest zamieszkiwany
mimo iż jest to budynek gospodarczy.

Zacznij oczywiście od wizyty w organie który poinformował o kontroli i
zapoznaj się z aktami własnej sprawy aby dowiedzieć się kto nie pije.






J.Jackowski

Posted: 10 Kwi 2008 07:00:16




Czy jest jakaś definicja budynku gospodarczego ? Mi nie udało się
znaleźć.

"8) budynku gospodarczym - należy przez to rozumieć budynek
przeznaczony do niezawodowego wykonywania prac warsztatowych oraz do
przechowywania materiałów, narzędzi, sprzętu i płodów rolnych służących
mieszkańcom budynku mieszkalnego, budynku zamieszkania zbiorowego,
budynku rekreacji indywidualnej, a także ich otoczenia, a w zabudowie
zagrodowej przeznaczony również do przechowywania środków produkcji
rolnej i sprzętu oraz płodów rolnych,"

to definicja z tzw. warunków technicznych.

No ok, tylko wg powyższej definicji, nie bardzo tam powinny być takie
urządzenia jak pralka, lodówka, łóżka. Czy tłumaczenie, że piorę tam
tylko ubrania robocze, w których pracuję na działce rolnej ma sens i
jest wystarczające ?

To że tam jest prąd i woda to nie problem, bo przecież jest nie od dziś
a podłączenie tego 30 lat temu można było zrobić bez problemów.



nie lubię bazinteresownego donosicielstwa.

tego chyba nikt nie lubi :)

nie wiem jaka jest sytuacja
nie wiem jakie rozwiązanie będzie najlepsze
ale może niech idą w zaparte i twierdzą, że
tam nie mieszkają, że przechowują tam sprzęt
czasami przebywają, a mieszkają kątem u rodziny,

No ok. Tylko czy są jakieś limity czasu przebywania ? Czy ktoś może
zabronić przespać się w pomieszczeniu gospodarczym ??





J.Jackowski

Posted: 10 Kwi 2008 07:01:17



Pewien uczynny obywatel zawiadomił urząd, że budynek jest zamieszkiwany
mimo iż jest to budynek gospodarczy.

Zacznij oczywiście od wizyty w organie który poinformował o kontroli i
zapoznaj się z aktami własnej sprawy aby dowiedzieć się kto nie pije.


to już dawno było wykonane a sprawca był znany już wcześniej jeszcze

przed wizytą w nb ;)




Flashka

Posted: 10 Kwi 2008 09:06:54



ja się zastanawiam jak to będzie w moim przypadku, budynek mieszkalno
usługowy, ale będę tam przebywał, być może nawet sypiał, myślę że można by
to jakoś podczepić pod jakiegoś stróża... ? - jak mnie zakablują, no bo
pilnować nieruchomości to mogę przeciez w nocy, czy ktoś będzie mnie
sprawdzał że tam zasypiam... ?

...... ale jaja, normalnie paranoja,

dobrze, że planują zrezygnować z tych odbiorów i pozwoleń,
ja bym dodatkowo jeszcze puścił z torbami tych panusiów z nadzorów itp :-)







J.Jackowski

Posted: 10 Kwi 2008 10:23:49



ja się zastanawiam jak to będzie w moim przypadku, budynek mieszkalno
usługowy, ale będę tam przebywał, być może nawet sypiał, myślę że można by
to jakoś podczepić pod jakiegoś stróża... ? - jak mnie zakablują, no bo
pilnować nieruchomości to mogę przeciez w nocy, czy ktoś będzie mnie
sprawdzał że tam zasypiam... ?
no właśnie czy jest jakiś przepis, który by mi zabraniał pilnowania

budynku gospodarczego :)



PiotrB.

Posted: 10 Kwi 2008 13:11:37




No ok, tylko wg powyższej definicji, nie bardzo tam powinny być takie
urządzenia jak pralka, lodówka, łóżka. Czy tłumaczenie, że piorę tam
tylko ubrania robocze, w których pracuję na działce rolnej ma sens i
jest wystarczające ?

wszystko może tam być. możesz prać cokolwiek oprócz pieniędzy
rzecz jasna.;)

No ok. Tylko czy są jakieś limity czasu przebywania ? Czy ktoś może
zabronić przespać się w pomieszczeniu gospodarczym ??

nie sądzę.

Piotr




PiotrB.

Posted: 10 Kwi 2008 13:32:38




dobrze, Âże planujÂą zrezygnowaĂŚ z tych odbiorĂłw i pozwoleĂą,
ja bym dodatkowo jeszcze puÂściÂł z torbami tych panusiĂłw z nadzorĂłw itp

z pozwoleń tak (nazwą to samo rejestracją), z odbiorów nikt nie chce
rezygnować,
wręcz przeciwnie najnowszy pomysł jest taki, żeby wszystkie budowy
obowiązkowo
miały i kierownika budowy i inspektora nadzoru inwestorskiego.
a wcześniejszy pomysł za PISu był taki, że miało być kilka odbiorów
w trakcie budowy.

Piotr




detektyw

Posted: 10 Kwi 2008 21:19:59



ja się zastanawiam jak to będzie w moim przypadku, budynek mieszkalno
usługowy, ale będę tam przebywał, być może nawet sypiał, myślę że można by
to jakoś podczepić pod jakiegoś stróża... ? - jak mnie zakablują, no bo
pilnować nieruchomości to mogę przeciez w nocy, czy ktoś będzie mnie
sprawdzał że tam zasypiam... ?

Ze stróżem to dobra wersja.

...... ale jaja, normalnie paranoja,

Dla mnie jako pracownika nadzoru fakt użytkowania bardzo ciężko
udowodnić, ale jak zgłasza to Burmistrz, Inspekcja Pracy albo jakiś
ktoś, który przy okazji pisze do GUNB-u, WINB-u to jak nie zareaguje
nadzór to oni zareagują i wykopią panusiów i paniusie.

dobrze, że planują zrezygnować z tych odbiorów i pozwoleń,

Ja też się cieszę, ale za to przybędzie nam jeszcze więcej pracy i
bardziej konfliktowych sytuacji z inwestorem (jeśli tak będzie jak
zapowiadają). Podam kilka sytuacji (wszelkie podobieństwo z podobnymi
sytuacjami przypadkowe)
1. Pozwolenie na budowę wydane z naruszeniem prawa - stare pozwolenia
wydawane przez gminy - głównie chodzi o odległości od granicy sąsiedniej
działki. I co jeśli nowe przepisy będą liberalne i na pewno znajdą się
tacy co wybudują się przy granicy - bardziej świadomie lub wcale albo
mniej świadomie, sądy będą pękać od takich spraw (teren nadmorski -
liczy się każdy cm2)
2. Sprawa samych pozwoleń - jeżeli zostaną zniesione i przepisy pozwolą
na bardziej "swobodną" zabudowę co powiedzą ci inwestorzy którzy dostają
teraz pozwolenia na jakby się wydawało surowych warunkach.
3. Wymiana okien, docieplenie - niby bzdura, ale inwestor nie wie np. że
obiekt jest pod ochroną konserwatorską, to te ustawy konserwatorskie
też do kosza, mam rację?
4. Ktoś będzie chciał zrobić sobie przyłącze (już teraz można to bez
zgłoszenia robić, ale z zachowaniem odpowiednich przepisów) i rozkopie
sobie drogę wojewódzką - co tam, niby nic.

Nie będę wiecej pisał - jeżeli zostanie zmienione Prawo budowalne to
przepisy powiązane z nim również powinny zostać zmienione - z tego co
się słyszy to niebardzo na to wychodzi - głównie chodzi mi o "warunki
techniczne" - jak nie zrobią takiej pakietowej zmiany to będzie masakra
dla nadzoru a szczególnie dla inwestora.

ja bym dodatkowo jeszcze puścił z torbami tych panusiów z nadzorów itp :-)

Oni już są puszczeni z torbami, tzn. my z nadzoru, mam na rękę ok. 1300
zł - super pensja. Po 10 latach pracy może dojdę do 1800.
Też bym chciał jechać odbierać obiekt w którym wszystko jest ok,
niestety w miesiącu (w tyg. ok 5 odbiorów teraz mamy - w sezonie prawie
codziennie po trzy, cztery) to może w jednym obiekcie jak i w
dokumentach jest wszystko w porządku.
No nieraz interesanci zakładają, że nadzór na miejscu zrobi projekt,
ekspertyzę albo przyjedzie ze sprzętem i będzie burzył samowolę ich sąsiada.




J.Jackowski

Posted: 11 Kwi 2008 04:55:10




ja bym dodatkowo jeszcze puścił z torbami tych panusiów z nadzorów itp
:-)

Oni już są puszczeni z torbami, tzn. my z nadzoru, mam na rękę ok. 1300
zł - super pensja. Po 10 latach pracy może dojdę do 1800.
Też bym chciał jechać odbierać obiekt w którym wszystko jest ok,
niestety w miesiącu (w tyg. ok 5 odbiorów teraz mamy - w sezonie prawie
codziennie po trzy, cztery) to może w jednym obiekcie jak i w
dokumentach jest wszystko w porządku.
No nieraz interesanci zakładają, że nadzór na miejscu zrobi projekt,
ekspertyzę albo przyjedzie ze sprzętem i będzie burzył samowolę ich
sąsiada.

Moim zdaniem duża część ludzi nie ma pojęcia o funkcjonowaniu instytucji
- w tym PINB. W śród dalszej części panuje przekonanie, że PINB to
jeszcze pozostałość po komunie i służy do dowalenia ludziom. Z drugiej
strony ludzie wszystko wiedzą lepiej i każdy jest prawnikiem,
kierownikiem budowy, architektem, itp. Każdy przepis czy zasada jest ok
pod warunkiem, że jest po myśli Kalego, inaczej to jest to bubel, bzdura
czy czort wie co jeszcze. Mało kto potrafi patrzeć szerzej na problem i
dlatego tak dużo ludzi zieje nienawiścią do wszelkiego rodzaju urzędów.

Jednak ciekawie zmienia się umiłowanie do urzędów jak sie okaże, że
trzeba postraszyć Kowalskiego lub Nowak utrudnia mi życie.

Od razu mówię, że nie jestem urzędnikiem, ani moja żona, siostra,
kochanka, rodzice też nie są :)





Sly

Posted: 11 Kwi 2008 05:58:15



[...]

Ja też się cieszę, ale za to przybędzie nam jeszcze więcej pracy i
bardziej konfliktowych sytuacji z inwestorem (jeśli tak będzie jak
zapowiadają). Podam kilka sytuacji (wszelkie podobieństwo z podobnymi
sytuacjami przypadkowe)
1. Pozwolenie na budowę wydane z naruszeniem prawa - stare pozwolenia
wydawane przez gminy - głównie chodzi o odległości od granicy sąsiedniej
działki. I co jeśli nowe przepisy będą liberalne i na pewno znajdą się
tacy co wybudują się przy granicy - bardziej świadomie lub wcale albo
mniej świadomie, sądy będą pękać od takich spraw (teren nadmorski - liczy
się każdy cm2)
2. Sprawa samych pozwoleń - jeżeli zostaną zniesione i przepisy pozwolą na
bardziej "swobodną" zabudowę co powiedzą ci inwestorzy którzy dostają
teraz pozwolenia na jakby się wydawało surowych warunkach.
3. Wymiana okien, docieplenie - niby bzdura, ale inwestor nie wie np. że
obiekt jest pod ochroną konserwatorską, to te ustawy konserwatorskie też
do kosza, mam rację?
4. Ktoś będzie chciał zrobić sobie przyłącze (już teraz można to bez
zgłoszenia robić, ale z zachowaniem odpowiednich przepisów) i rozkopie
sobie drogę wojewódzką - co tam, niby nic.

[...]


Na większość z powyższych jedna odpowiedź (no może dwie :-):
większa odpowiedzialność architekta i kierownika budowy.
Przecież inwerstor nie musi wiedzieć jakie są odległości budynku od granicy,
ba w ogóle nie musi wiedzieć, że takie rzeczy są. Od ustalanie tego winien
być architekt, a od przestrzegania kierownik budowy.





J.Jackowski

Posted: 11 Kwi 2008 07:32:25



[...]

Ja też się cieszę, ale za to przybędzie nam jeszcze więcej pracy i
bardziej konfliktowych sytuacji z inwestorem (jeśli tak będzie jak
zapowiadają). Podam kilka sytuacji (wszelkie podobieństwo z podobnymi
sytuacjami przypadkowe)
1. Pozwolenie na budowę wydane z naruszeniem prawa - stare pozwolenia
wydawane przez gminy - głównie chodzi o odległości od granicy
sąsiedniej działki. I co jeśli nowe przepisy będą liberalne i na pewno
znajdą się tacy co wybudują się przy granicy - bardziej świadomie lub
wcale albo mniej świadomie, sądy będą pękać od takich spraw (teren
nadmorski - liczy się każdy cm2)
2. Sprawa samych pozwoleń - jeżeli zostaną zniesione i przepisy
pozwolą na bardziej "swobodną" zabudowę co powiedzą ci inwestorzy
którzy dostają teraz pozwolenia na jakby się wydawało surowych warunkach.
3. Wymiana okien, docieplenie - niby bzdura, ale inwestor nie wie np.
że obiekt jest pod ochroną konserwatorską, to te ustawy
konserwatorskie też do kosza, mam rację?
4. Ktoś będzie chciał zrobić sobie przyłącze (już teraz można to bez
zgłoszenia robić, ale z zachowaniem odpowiednich przepisów) i rozkopie
sobie drogę wojewódzką - co tam, niby nic.

[...]


Na większość z powyższych jedna odpowiedź (no może dwie :-):
większa odpowiedzialność architekta i kierownika budowy.
Przecież inwerstor nie musi wiedzieć jakie są odległości budynku od
granicy, ba w ogóle nie musi wiedzieć, że takie rzeczy są. Od ustalanie
tego winien być architekt, a od przestrzegania kierownik budowy.


Pod warunkiem, ze ktos zatrudni achitekta, kierownika, itp. Znam mase
ludzi, którzy wystawili mnóstwo budynków bez jakiegokolwiek nadzoru
chociażby kierownika :)




Sly

Posted: 11 Kwi 2008 07:56:37



[...]

Na większość z powyższych jedna odpowiedź (no może dwie :-):
większa odpowiedzialność architekta i kierownika budowy.
Przecież inwerstor nie musi wiedzieć jakie są odległości budynku od
granicy, ba w ogóle nie musi wiedzieć, że takie rzeczy są. Od ustalanie
tego winien być architekt, a od przestrzegania kierownik budowy.


Pod warunkiem, ze ktos zatrudni achitekta, kierownika, itp. Znam mase
ludzi, którzy wystawili mnóstwo budynków bez jakiegokolwiek nadzoru
chociażby kierownika :)


Na samowolę żadne przepisy nie poradzą.
Miałem na myśli bardziej, to jakby raz czy dwa tacy "papierowi" kierownicy,
co to ograniczają się głównie do wypisywania dziennika budowy i skasowania
wynagrodzenia, byli ścignięci przez nadzór, to może inaczej podchodziliby do
pracy.
Patrząc z perspektywy czasu, to chętnie zapłaciłbym KB 3 x więcej, aby
zainteresował się budową. Poprawki i niedoróbki naprawdę dużo kosztują.





PiotrB.

Posted: 11 Kwi 2008 08:17:13




Patrząc z perspektywy czasu, to chętnie zapłaciłbym KB 3 x więcej, aby
zainteresował się budową. Poprawki i niedoróbki naprawdę dużo kosztują.

To jest rola inspektora nadzoru inwestorskiego,
kierownik reprezentuje interes publiczny a nie Twojej kieszeni.;)
choć oczywiście odpowiednio opłacony może nieformalnie
pełnić obie te funkcje i tak często się robi.

Piotr





detektyw

Posted: 12 Kwi 2008 10:21:59




[...]

Na większość z powyższych jedna odpowiedź (no może dwie :-):
większa odpowiedzialność architekta i kierownika budowy.

Już jest bardzo duża.

Przecież inwerstor nie musi wiedzieć jakie są odległości budynku od
granicy, ba w ogóle nie musi wiedzieć, że takie rzeczy są. Od ustalanie
tego winien być architekt, a od przestrzegania kierownik budowy.

A co powiesz na to: w dzienniku budowy dwa wpisy geodety przed
wylewaniem fundamentów i jak ciągneli już ściany, że wszstko jest ok
(chodzi o odległości od granic); kierowik budowy a zarazem projektant
powiedział nam po odbiorze, że się nie znamy bo nigdy nie pracowaliśmy
na budowie (głównie chodziło o to że wcisnął budynek w działkę (po
zmierzeniu na inwentaryzacji geodezyjnej i w naurze zabrakło 0,5 m -
ściana z oknami) gdy zwróciliśmy mu uwagę również na pewne niedoróbki,
że zbrojenie płyty balkonowwej widać od spodu - co nas zaniepokoiło bo
było widoczne już od ok. 1/3 długości płyty licząc od ściny budynku.
Kierownik wyjaśniając powiedział, że się nie znamy bo nie pracowaliśmy
itd. i wyjaśnił że tak są odgięte pręty (które "idą górą") po to żeby
OPRZEć zbrojenie na deskowaniu - i po odgięciu oparte są na 2/3 długości
płyty na deskowaniu (musiałem się powstrzymywać żeby nie zaśmiać mu się
w twarz).
Głównie dlatego tak nas traktują kierownicy budów (starszej daty) bo
jesteśmy młodzi (średnia wieku ok 30 lat) nie licząc szefa, i co taki
gówniarz będzie im mówił, jak kiedyś usłyszałem: "za komuny za taką
budowę byście musieli napisać pochwałę i dostałbym medal, a teraz będą
mi mówić, że coś jest źle - wy się nie znacie, ja 20 lat pracuję na
budowach. Albo kiedyś projektant zapytał: Skąd wynikają odległości od
granic dizłaki jest jakiś przepis? Usłyszał, że Rozporządzenie Ministra
Infrastruktury w sprawie warunków technicznych jakim powinnny odpowiadać
budynki i ich usytuowanie; odpowiedizła: A to jakaś chyba coś nowego? Bo
nie przypominam sobie żeby wcześniej któś o tym mówił.
Nie chcę obrażać ww. przykładami kierowników, inspektorów i
projektantów, napisałem o skrajnościach - takie rzeczy nie po winny się
nigdy zdarzyć, wiem że to też OT więc przepraszam.




AZ

Posted: 19 Maj 2008 12:41:11



Witajcie,


Mam stodołę do rozbiórki. Część tej stodoły to murowana komórka. Chciałbym w
tym miejscu postawić budynek gospodarczy z garażem, mniejszy niż obecna
stodoła ale  będzie miał pewnie więcej niż 25 m2. I pytanie. Jak to zrobić
w miarę bezproblemowo od strony formalno-prawnej
- zgłosić przebudowę stodoły?
- zgłosić rozbiórkę stodoły i budowę garażu?
- zbudować budynek gospodarczy i za jakiś czas zmienić mu sposób
użytkowania?

Pewnie nie obejdzie się bez projektu i pozwolenia, a może da się budować na
zgloszenie? Jak to zrobić?

Pozdrawiam,

AZ




BG

Posted: 21 Maj 2008 08:26:11



1. Mam dzialke (1700m2) na niej budynek gospodarczy z garazem 46m2 i dom
99m2.
2. Sasiad ma postawione w granicy naszych dzialek budynki gospodarcze.

Zamierzam postawic jeszcze jeden budynek gospodarczy ok20m2 bezpośrednio w
granicy dzialki. Budynek będzie dostawiony do budynkow sasiada.

Czy mogę tylko zgloscic w urzedzie ze chce cos takiego postawic czy musze mieć
zgode sasiada i starac się o pozwolenie?





PiotrB.

Posted: 21 Maj 2008 13:08:57




Czy mogę tylko zgloscic w urzedzie ze chce cos takiego postawic czy
musze mieć zgode sasiada i starac się o pozwolenie?

do 25m2 zabudowy możesz zgłosić
nie musisz mieć zgody, do istniejącego budynku
na granicy możesz dostawić swój
z tym, że musi to być budynek parterowy, gospodarczy.
nie garaż, nie chlewik ani stajnia.

Piotr




<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Czas ładowania strony (sek.): 0.636
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
cytaty znanych ludzi + elektronika + samochodody + motoryzacja + graf
gotowe domy ++ Projektowanie Baz Danych ++ hotele zakopane ++ Katalog firm ++ Pozycjonowanie Kraków ++ konto www ++ tworzenie stron www